Kalisz dał medal policjantowi od sprawy Olewnika

Kalisz: nie pamiętam sprawy
Kalisz: nie pamiętam sprawy
Źródło wideo: TVN24/PAP
Źródło zdj. gł.: TVN24/PAP
Srebrny Krzyż Zasługi dostał cztery lata temu Remigiusz Minda - śledczy, którego rodzina oskarża o poważne zaniedbania w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Wniosek podpisał ówczesny szef MSWiA Ryszard Kalisz - dowiedziało się RMF FM.

Minda prowadził śledztwo w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. To właśnie o nim jak najgorsze opinie wyraża rodzina zamordowanego oraz eksperci badający sprawę. - To nie jest kwestia nieudolności. Widzę bardziej możliwość współpracy naczelnika radomskiej policji, pana Mindy z przestępcami. Wykazując się taką bezradnością wskazywał na to, że ktoś nim steruje - stwierdził na antenie TVN24 były antyterrorysta i były poseł SLD Jerzy Dziewulski. W podobnym tonie wyrażał się ojciec Krzysztofa Olewnika.

A Kalisz zapewnia, że nie pamięta tej decyzji. - To było cztery lata temu. Minister podpisuje mnóstwo dokumentów każdego dnia. Nie pamiętam, kto wnioskował, o co i jakie było uzasadnienie - mówił dziennikarzom polityk SLD.

Kalisz w "Magazynie 24 Godziny" przeprosił rodzinę zamordowanego za swoją postawę podczas śledztwa. Według niego w policji był "kret".

Zdaniem dziennikarza śledczego Bertolda Kittla przyznanie orderu Mindzie świadczy o nieudolności Kalisza jako szefa MSWiA. - To jest tylko kolejny dowód na to, że minister Kalisz był malowanym ministrem. Lubił akademie w szkołach policyjnych, wręczanie orderów, a tak naprawdę do pracy policyjnej w ogóle się nie wtrącał. Zaufał tym ludziom którym ufać nie powinien - powiedział w TVN24 publicysta.

Kittel: Kalisz był "malowanym ministrem"

Kittel: Kalisz był "malowanym ministrem"

"Dziennik", powołując się na ustalenia prokuratorów, pisze, że zaniedbania funkcjonariuszy były celowe i powinny skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną, a nawet karną, wobec prokuratora Leszka Wawrzyniaka, nadkomisarza Remigiusza Mindy - naczelnika wydziału kryminalnego radomskiej policji, aspiranta Marka Straussa i Macieja Lubińskiego.

Krzysztof Olewnik został uprowadzony w 2001 roku. Przez dwa lata był przetrzymywany przez porywaczy. Choć w końcu rodzina przekazała porywaczom 300 tysięcy euro okupu, mężczyzna został brutalnie zamordowany.

Źródło: RMF FM, TVN24, Dziennik

Czytaj także: