Eine kleine masakra

Eine kleine masakra
Eine kleine masakra
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Emocje prawie jak na oscarowej gali. Raciborskie kino Przemko pękało w szwach. A wszystko, aby zobaczyć efekt niecodziennej współpracy profesorsko-uczniowskiej. Twórcom "Eine kleine masakra", miejscowym licealistom, chodziło o to, aby o poważnych problemach szkoły, przemocy i narkotykach, powiedzieć inaczej - językiem filmu.

- Narkotyki złe, przemoc zła, a w tym filmie jest jeszcze sporo dowcipu i szaleństwa - mówi jeden z aktorów Robert Lewak.

W tym projekcie pomógł profesor uczący języka niemieckiego Marcin Cyran, wyjątkowo ze swych podopiecznych dumny.

Historia pewnej szkoły

Fabuła filmu jest skomplikowana. "Eine kleine masakra" to opowieść o dwóch identycznych plecakach, fatalnej pomyłce i zgubnych jej skutkach. Czy dobro zwycięży? Widzowie na odpowiedź czekali w napięciu.

Reakcje były różne, ale skończyło się owacją na stojąco.

Niełatwa (współ)praca

Projekt musiał pokonać wiele trudności. - Nie wiedzieli, jak się zachować przed kamerą, to nas przerażało - wspomina Przemysław Furman, autor zdjęć.

Uczniowie-aktorzy czasem mieli trudności, aby w ogóle trafić na plan. - Nie można było kogoś dobudzić, a lokal był zarezerwowany na konkretną godzinę, ale on zapomniał - dodaje Marcin Cyran.

A efekt? - Super było, masakra po prostu - mówili wychodzący z sali kinowej widzowie.

Źródło: tvn24

Czytaj także: