- Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążana bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem obciążony od czasów, kiedy byłem premierem - powiedział Tusk w oświadczeniu wygłoszonym do dziennikarzy w Brukseli.
"Mnie też jest trochę smutno"
Do sprawy wrócił w środę na Twitterze. Podziękował wszystkim, którzy rozumieją jego decyzję. "Przepraszam wszystkich nią zawiedzionych. Mnie też jest trochę smutno, ale od emocji i własnej ambicji ważniejsze są odpowiedzialność i uczciwa ocena sytuacji" - dodał.
"Absolutnie strategiczna sprawa"
Po wyborach, w rozmowie z dziennikarzami 16 października Tusk podkreślał, że wybranie kandydata, który będzie miał szansę wygrać w wyborach prezydenckich to jest "absolutnie strategiczna sprawa".
- Dla mnie najważniejszą rzeczą jest wybranie kandydata, który będzie miał szansę wygrać w wyborach prezydenckich, (...) takiego, który będzie umiał przekonać tych, którzy dzisiaj głosują na naszych oponentów, który będzie umiał przekonać Polaków, którzy z jakichś powodów głosują na PiS albo wahają się pomiędzy jedną a drugą opcją. To powinien być bez wątpienia wspólny wysiłek tych wszystkich, którzy w tych ostatnich wyborach głosowali, między innymi w Senacie, na dzisiejszą senacką większość - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej.
Tusk uznał wówczas, że "na pewno jest kilka nazwisk, które rokują bardzo poważne nadzieje".
ANDRZEJ DUDA I KONTRKANDYDACI. Sondaż prezydencki dla "Faktów" TVN i TVN24 >
14 lat temu Donald Tusk kandydował na prezydenta RP. Wybory wygrał wówczas Lech Kaczyński, otrzymując w drugiej turze 54,04 proc. ważnych głosów. Donald Tusk uzyskał 45,96 proc. poparcia.
Autor: mjz//rzw / Źródło: tvn24, Twitter/@donaldtusk