Dni Farfała policzone? Zabrakło jednego głosu

 
Piotr Farfał cieszy się coraz mniejszym poparciem rady nadzorczej
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jednego głosu zabrakło radzie nadzorczej do zawieszenia Piotra Farfała w prawach pełniącego obowiązki szefa TVP. Za zgłoszonym przez PiS-owską część rady wnioskiem głosowały cztery osoby. Tyle samo było przeciw. Przeciwnicy kojarzonego z LPR tymczasowego szefa telewizji nie składają jednak broni.

Władza Farfała w TVP jest coraz słabsza. Z ostatniego głosowania rady nadzorczej wynika, że odwracają się od niego jego niedawni wielcy sprzymierzeńcy. Po przejęciu władzy w telewizji publicznej Piotr Farfał i nominowany do rady nadzorczej z rekomendacji "Samoobrony" Tomasz Rudomino na wspólnej konferencji prasowej podkreślali, że stanowisk łatwo nie oddadzą, bo "twardzi z nich chłopcy". Dziś Rudomino otwarcie przyznaje, że Farfał nie powinien być dłużej szefem TVP i dlatego we wtorek głosował za jego zawieszeniem.

Farfał dalej, Urbański bliżej?

Wnioskował o to Krzysztof Czabański. Oprócz niego i Rudomino wniosek poparli jeszcze Janina Goss i Bogusław Szwedo. Czterech pozostałych członków rady nadzorczej: Ireneusz Fryszkowski, Łukasz Moczydłowski, Szymon Czynsz (rekomendowani przez LPR) oraz Piotr Wawrzeński (rekomendowany przez Samoobronę) głosowali przeciw. Tak samo głosy rozłożyły się przy wniosku o przywrócenie zawieszonych od grudnia trzech prezesów TVP: Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka.

Przeciwnicy Farfała poczuli wiatr w żaglach. Czabański zapowiedział, że złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia rady nadzorczej, które miałoby być poświęcone tylko sprawom personalnym. - Ponowię na nim wnioski o zawieszenie p.o. prezesa Piotra Farfała i przywrócenie trzech zawieszonych prezesów - zaznacza. Na radzie stanie też wniosek o odwołanie szefa rady nadzorczej Łukasza Moczydłowskiego. We wtorek nie znalazła się większość, by taki wniosek w ogóle poddać pod głosowanie.

Źródło: PAP

Czytaj także: