Polska i Świat

Polska i Świat

Fotografie elektryzującej kobiety - jako chyba ostatni ślad po jednej z największej afer współczesnej Polski. Na aukcji w Warszawie można nabyć zdjęcia Marilyn Monroe wykonane przez amerykańskiego fotografa Miltona Greene'a. Fotografie pochodzą z kolekcji FOZZ.

Mimo że niewielu go widziało, dyskutują niemal wszyscy. "Pokłosie" Władysława Pasikowskiego to kolejny po głośnych publikacjach Tomasza Grossa i profesora Jana Grabowskiego głos o tych wydarzeniach z naszej historii, o których wolelibyśmy nie pamiętać. Film zmusza jednak nie tylko do tego, aby wrócić pamięcią do Jedwabnego czy Radziwiłłowa, ale spróbować odpowiedzieć na pojawiające się w nim pytania. Niełatwe.

Uczestnicy marszów podzielili się nie tylko na konkurencyjne pochody, ale również w ramach jednego z nich. Nie ma zgody z kim - ramię w ramię - można maszerować. Paweł Kukiz wycofał swoje poparcie dla Marszu Niepodległości, również Tomasz Sakiewicz nie godzi się na obecność Jana Kobylańskiego w Komitecie Honorowym.

Prezydent mówi stanowczo: kwestię podejrzeń o zamach w Smoleńsku trzeba wyjaśnić. W tej sprawie ma prosić o informację prokuratora generalnego i służby wywiadowcze, a Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma się też zająć ewentualnym zewnętrznym wpływem na - jak to ujął prezydent - rozhuśtanie nastrojów społecznych w Polsce. Premier twierdzi, że nie ma sygnałów, aby ktoś mieszał się w wewnętrzne sprawy kraju, ale to, że prezydent tematem się interesuje, go nie dziwi.

Nowe władze PZPN i nowe porządki. Zbigniew Boniek wyznacza nowego sekretarza generalnego - i już tylko po tym wyborze widać, że stawia na młodych. A co z nową siedzibą dla związku? Nie nowa, ale zbyt rewolucyjna dla Grzegorza Laty koncepcja, by Polski Związek Piłki Nożnej urzędował na Stadionie Narodowym, powraca.

Polscy matematycy kontra niemiecka maszyna szyfrująca. Mija dokładnie 80 lat od momentu złamania kodów słynnej Enigmy. To jedno z największych osiągnięć polskiego kontrwywiadu, choć umniejszane przez aliantów.

Smoleńsk znów w towarzystwie słowa: "zamach". Tym razem chodzi o zamach na wolność słowa, na co dowodem ma być odejście, a dokładnie zwolnienie z "Rzeczpospolitej" autora artykułu o trotylu na wraku tupolewa. Prokuratura trotylu nie znalazła, ale co innego znalazło się na pierwszej stronie dziennika. Teraz są zwolnienia. I protesty w obronie Cezarego Gmyza - polityczne.

Już po wstępnych, ale jednoznacznych wynikach występują i dziękują sobie nawzajem. Barack Obama zaprasza Mitta Romneya do współpracy. Lider republikanów modli się o powodzenie dla swojego przeciwnika. Wygrać i przegrać z klasą. Polską klasę polityczną wysyłamy na korepetycje za ocean.

Polityka i muzyka. A dokładnie muzyk, który wytrwale towarzyszył Barackowi Obamie w kampanii wyborczej. 63-letni weteran amerykańskiego rocka Bruce Springsteen. Od lat wierny demokratom, grał, śpiewał promując swojego kandydata. I latał z nim prezydenckim Air Force One.

Były długie godziny wstępnych, niejednoznacznych wyników. I emocjonująca noc wyborcza - także u nas w TVN24. Aż kilkanaście minut po godzinie piątej rano czasu polskiego - telewizja CNN podaje: Barack Obama zostaje w Białym Domu na drugą kadencję. Kampanijne sondaże pokazywały bardzo wyrównaną walkę, ale wyniki dla Mitta Romneya były nieomal druzgocące.

W chłodzie, ciemności i niemal bez kontaktu ze światem. Tak nadal żyją tysiące Amerykanów, których domy zostały zniszczone przez huragan Sandy. Mimo to obywatelski obowiązek jest dla nich święty i na przekór przeciwnościom - głosują.

Cały świat przygląda się, jak Ameryka wybiera prezydenta, ale nie możemy zapominać, że dzisiejsze głosowanie to również wybory do federalnego Senatu i Izby reprezentantów Kongresu. W 11 stanach odbywają się także wybory gubernatorów, a w wielu innych referenda, które dla lokalnych wyborców mogą mieć dużo większe znaczenie niż to, kto zasiądzie w Białym Domu.

Julia - dziewczyna z reklamówki Obamy mimo, że jest tylko animowanym piktogramem, to stała się jedną z bohaterek amerykańskiej kampanii. Julia nie ma twarzy, ale jej zadaniem jest pokazać prawdziwą - zdaniem sztabowców Obamy - twarz kandydata republikanów, Mitta Romneya. Twarz - dla kobiet - rzekomo nieprzyjazną.

To była nie tylko publikacja, która wstrząsnęła Polską, ale również jedna z największych dziennikarskich wpadek ostatnich lat. Po niej redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" i autor Cezary Gmyz, a także dwóch innych redaktorów gazety zostali dyscyplinarnie zwolnieni. Zasady odpowiedzialności za tekst "Trotyl na wraku tupolewa" wydają się jasne, inaczej niż okoliczności decyzji o jego publikacji.

"Gospodarka, głupcze!" Choć hasło powstało za prezydentury Billa Clintona, to okazało się dominować w kończącej się walce między kandydatami. Obaj robili wszystko, aby przekonać wyborców, że na czas kryzysu są najlepszym wyborem. Zatem reporter "Polski i Świata" rzutem na taśmę mówi "sprawdzam" i pyta tych, którzy w Polsce żyją w symbiozie z amerykańską gospodarką, jak wygląda ten kryzys w praktyce i jak na tym tle wyglądają oferty Obamy i Romneya.

Czekając na wyniki głosowania wgłębiamy się w zawiłości amerykańskiego prawa wyborczego. Bo tak naprawdę Amerykanie wcale nie wybierają dziś swojego prezydenta, a jedynie wskazują, na kogo w grudniu oddadzą swoje głosy stanowi elektorzy. Wybory w USA są bowiem pośrednie i w porównaniu do europejskich, bardzo skomplikowane.

W chińskiej partii komunistycznej, w czwartek, nastąpi zmiana warty - a jej przewodniczącego i jednocześnie prezydenta kraju Hu Jintao zastąpi nowy przywódca. Warto zapamiętać jego nazwisko, bo choć w Chinach nie może być mowy o rewolucyjnych zmianach, to kariera przyszłego prezydenta - a będzi nim Xi Jinping - może wskazać kierunek, w którym podąży kraj.

Miejscowość niewielka, głównie znana z tego, że urodził się tam Michael Jackson, ale cztery lata temu zupełnie inne nazwisko mieli na ustach jego mieszkańcy. Wtedy niemal każdy chciał głosować na Baracka Obamę. Teraz ponownie odwiedzamy miasteczko Gary - już w stanie Indiana - ale sąsiadujące z chicagowską aglomeracją i sprawdzamy, czy urzędujący prezydent spełnił pokładane w nim nadzieje. Jak zagłosuje Gary?

Niemal milion spotów i miliony dolarów na nie wydane. Sztaby kandydatów na prezydenta USA biją rekordy zarówno w liczbie reklamówek, jak i pieniędzy jakie za nie płacą. Kosztuje nie tylko czas antenowy, ale również, a może przede wszystkim - pomysły.

Teraz o broni przyszłości, której użycie mrozi krew w żyłach, a ściślej pozbawia prądu urządzenia elektroniczne. Bez nich współczesny świat nie funkcjonuje. I dlatego jest tak pożądana.