Polska i Świat

Polska i Świat

Wracamy do podsłuchów, a konkretnie do "skrótów myślowych". Tak właśnie szokujące sformułowania, które słyszymy na taśmach, określają bohaterowie nagrań. jedno z kontrowersyjnych zdań, tzw. skrótów, dotyczy Zbigniewa Jakubasa. Bartłomiej Sienkiewicz i Marek Belka chcą pokazać głównemu udziałowcowi Mennicy Polskiej, jak można go okraść. Co panowie mieli na myśli i o jaki spór chodzi?

Suchej nitki na rządzie nie zostawia opozycja. W Sejmie aż huczy od pomysłów. PIS zapowiada rokowania i wysyła list do prezydenta, Ruch Palikota chciałby samorozwiązania Sejmu, SLD wotum zaufania dla rządu. Jest też wniosek o komisję śledczą. Wspólnej wizji brak. Pytanie zatem, co dalej i jak silne rozdanie w tej grze może mieć Jarosław Kaczyński.

Prokuratura bada nielegalne podsłuchy, ABW ustala osoby i adresy, które mogą mieć związek z nagraniami, a minister spraw wewnętrznych wypełnia swoje ostatnie, jak sam mówi, polityczne zadanie. Próbuje rozwikłać zagadkę, kto i dlaczego podsłuchiwał. Efekt tych starań jest na razie taki: zero zatrzymań, pewne podejrzenia i liczne wersje, które trzeba sprawdzać. Zacząć trzeba od restauracji, w której nagrano najgłośniejszą z rozmów. Restauracji, która działa normalnie.

Polityczny język od kuchni i rozmiary, które dla polityków - jak widać i słychać - w każdej dziedzinie są ważne. W magazynie "Polska i świat" o brudnym języku politycznym i zwrotach, które mają szanse przejść do politycznej klasyki.

Do akcji po aferze taśmowej wkracza opozycja. Jarosław Kaczyński nie czeka na tłumaczenia premiera Donalda Tuska. Konferencję prasową organizuje przed premierem i domaga się dymisji rządu. Jeśli to się nie stanie, zapowiada złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności i rozpoczyna międzypartyjne rozmowy o poszukiwaniu kandydata na premiera. Czy znajdzie chętnych do rozmów i czy opozycja tym razem będzie mówić jednym głosem?

Po aferze taśmowej dymisji w rządzie nie ma - jest za to zakończenie politycznej kariery. Z Platformy Obywatelskiej odchodzi Sławomir Nowak, kiedyś bliski współpracownik Donalda Tuska. Byłego ministra transportu pogrążyło nagranie, na którym słychać, jak pyta Andrzeja Parafianowicza - byłego wiceministra finansów - o kontrolę skarbową swojej żony i o to, czy urząd może skontrolować także i jego. Po ujawnieniu taśm, suchej nitki na Nowaku nie zostawia sam premier który żegna się z nim oficjalnie i zapowiada, że dopóki będzie szefem PO, współpracować z nim nie będzie.

Po ujawnieniu nagrań mamy polityczne trzęsienie ziemi i lawinę pytań - kto i dlaczego nagrywał i komu zależało na upublicznieniu taśm? Eksperci przyznają - to robota profesjonalistów. Politycy idą o krok dalej i sugerują, że za nagraniami mogą stać polskie lub obce służby.

Minister Bartłomiej Sienkiewicz stanowiska nie tarci, ze stanowiskiem nie zamierza się też żegnać prezes Narodowego Banku Polskiego, który mówi wprost - nie rozważam podania się do dymisji, to nie był polityczny deal, tylko rozmowa prywatna zatroskanych ludzi. Na nagraniu słychać jednak, jak Marek Belka w rozmowie z ministrem spraw wewnętrznych mówi o dymisji Jacka Rostowskiego - miałaby być to cena za załatanie dziury budżetowej przez NBP. Co i o kim mówił prezes NBP i czy przekroczył swoje kompetencje?

Główny bohater podsłuchów Bartłomiej Sienkiewicz zachowuje stanowisko ministra. Jednocześnie przyznaje, że nie ma przed sobą politycznej przyszłości, a wyjaśnienie tej sprawy to jego ostatnie zadanie. Szefowie MSW i NBP rozmawiali m.in o dodrukowywaniu pieniędzy i o tym, jak NBP może pomóc uratować Platformę Obywatelską - tym samym nie dopuścić PiS do władzy. Rozmowa budzi kontrowersje i stawia pytania: dlaczego Bartłomiej Sienkiewicz spotkał się z Markiem Belką, na czyje zlecenia działał i dlaczego nie stracił stanowiska?

Jest afera taśmowa, reakcja Donalda Tuska i brak dymisji. Premier na konferencji prasowej mówi, że nie będzie uczestniczył w próbie zamachu stanu nielegalnymi metodami. Nie widzi też podstaw do odwołania ministra spraw wewnętrznych. Zdaniem Tuska, Bartłomiej Sienkiewicz i Marek Belka rozmawiali o tym, jak pomóc, a nie zaszkodzić Polsce.

Leczenie bez granic, choć z przeszkodami. Polska nadal nie wydała przepisów umożliwiających pacjentom korzystanie ze szpitali i przychodni w sąsiednich krajach, mimo że europejska dyrektywa na to pozwala. Brak procedur oznacza, że pacjent, który chce ominąć polskie kolejki, musi przebrnąć przez sądowo-urzędniczy koszmar. Wymaga to i pieniędzy i zdrowia. Ale czasem się opłaca.

Półroczna zagłodzona dziewczynka mogła umrzeć w domu znachora. Nowosądecka prokuratura bada nowy wątek w tej sprawie. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła TVN24, wynika, że rodzice z umierającą na rękach dziewczynką zamiast do szpitala pojechali do Marka H. Później z ciałem dziecka wrócili do domu i dopiero wtedy zadzwonili na pogotowie. Jeśli to się potwierdzi, prokuratura może rozszerzyć zarzuty.

Laweta przewożąca samochód przekracza prędkość, a mandat dostaje... właściciel zepsutego auta. Sytuacja wydaje się tak kuriozalna, że aż śmieszna. Problem w tym, że mężczyźnie, którego samochód był na lawecie, do śmiechu nie jest, bo sprawa może skończyć się w sądzie. Takie rzeczy tylko u nas. I jak się okazuje, nie tylko takie.

Afera po wyborach do europarlamentu i pytanie, kto kupił głosy za kawę i papierosy? Tuż przed eurowyborami więźniowie z Chmielowa dostają paczkę, a w niej - oprócz rzeczy na co dzień przydatnych - ulotki kandydata PiS Stanisława Piotrowicza. Polityk od ulotek się odcina, sprawę bada prokuratura, a zakład karny z wyborczymi paczkami jest jedynym zakładem w Polsce, gdzie wygrywa PiS.

Ludwik Dorn, niegdyś nazywany trzecim bliźniakiem braci Kaczyńskich, dziś nie wyklucza związku z Platformą Obywatelską. W nieopublikowanym jeszcze wywiadzie mówi o możliwości kandydowania z list PO do Sejmu, choć bez wchodzenia do samej partii. Co na to politycy Platformy?

Spór o postawę profesora Chazana i dwie demonstracje: przeciw i w obronie dyrektora Szpitala św. Rodziny w Warszawie. Profesor Chazan odmówił kobiecie wykonania dozwolonego zabiegu aborcji i nie pokierował jej do innego lekarza. Teraz głos w tej sprawie zabierają pacjentki i lekarze. W szpitalu trwa kontrola. Czy dyrektor starci stanowisko, tego nie wiadomo. Jedno jest już pewne - decyzja dyrektora szpitala mocno podzieliła lekarskie środowisko.

"Przepraszam od polskich biskupów". To symboliczny gest i wyjątkowe nabożeństwo. Podczas specjalnej mszy polski kościół przeprosi za pedofilię wśród księży. - Pragniemy znów stanąć po stronie małych i słabych - takie słowa mają paść w Krakowie. Ofiary molestowania prawdopodobnie usłyszą je osobiście. Bo niektóre będą wtedy w kościele.

Z laserem nie ma z nim żartów. Nieodpowiedzialna zabawa wiązką światła może skończyć się tragicznie i stanowić realne zagrożenie. Przekonali się o tym piloci na Florydzie.

Dzieci pozostawione same w samochodzie. Trudno uwierzyć, ale takie rzeczy się zdarzają. W Rybniku doszło do tragedii. W Gdyni potrzebny był szybki ratunek. Na szczęście, często udaje się uniknąć najgorszego. Interweniują przechodnie, reaguje policja, ale za każdym razem pojawia się pytanie o odpowiedzialność dorosłych. I o konsekwencje ich lekkomyślności. Także te prawne.