Przygotuj się na:

BUDOWA PĘTLI NA WOLI

Zarząd Dróg Miejskich rozpoczyna budowę nowej pętli autobusowej na Woli. W związku z tym, od wtorku kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się z utrudnieniami. Jak informuje ratusz, stara pętla przy Płockiej jest za mała, by mogło się na niej jednocześnie zatrzymywać kilka autobusów przegubowych.

"Przewieźliśmy go na sygnałach do Łazienek Królewskich. Paw ledwo zmieścił się w radiowozie"

TVN Warszawa | Śródmieście

Aktualizacja:
Autor:
mp/ran
Źródło:
tvnwarszawa.pl

Paw przez dwa dni chodził po podwórkach w centrum Warszawy, aż do akcji wkroczyli strażacy i schwytali go przy Nowym Świecie. Stamtąd śródmiejscy policjanci zawieźli go na sygnałach do Łazienek Królewskich. - Paw ledwo zmieścił się w radiowozie ze względu na jego duży pióropusz. A kiedy funkcjonariusze wypuścili go w parku, obok od razu pojawiła się stęskniona samica – relacjonował rzecznik komendy.

W czwartek po południu reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter poinformował, że w centrum miasta pojawił się paw. Siedział na parapecie na drugim piętrze jednego z budynków przy Nowym Świecie. Jerzy Jabraszko z referatu prasowego Straży Miejskiej potwierdził nam wówczas tę informację i dodał, że to już kolejna próba odłowienia ptaka w czwartek. Pierwsza, nieudana, miała miejsce przed południem. - Paw siedział na gzymsie jednego z budynków przy Nowym Świecie. Strażnicy z ekopatrolu nie mają skrzydeł ani specjalistycznego sprzętu, więc nie udało się go schwytać. Ptak sprawiał jednak wrażenie zdrowego, sprytnie uciekał, co stanowiło dowód, że nic poważnego raczej mu nie dolega – mówił Jabraszko.

Ostatecznie zwierzę zostało odłowione późnym popołudniem. - Na miejsce została wezwana straż pożarna. Ptak zaraz po otwarciu okna w mieszkaniu próbował wlecieć do środka i strażakom udało się go odłowić. Najprawdopodobniej ma on na nodze obrączkę, dzięki której dowiemy się, skąd przybył, ale niemal pewne jest to, że przywędrował z Łazienek Królewskich – przekazał Jabraszko.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

"Ledwo zmieścił się w radiowozie"

Jak się okazało, ptak faktycznie jest mieszkańcem tego parku. Do domu, na sygnałach, zawieźli go śródmiejscy policjanci. - Strażacy otworzyli okno, chwycili pawia, znieśli na dół i przekazali prosto do rąk policjantów. Przewieźliśmy go na sygnałach do Łazienek Królewskich. Sam transport nie należał do łatwych – paw ledwo zmieścił się w radiowozie ze względu na jego duży pióropusz. Jeden z funkcjonariuszy trzymał go w rękach i musiał bardzo uważać, żeby przez przypadek nie uszkodzić ogona zwierzęcia – opowiadał nam w piątek rzecznik śródmiejskiej komendy Robert Szumiata.

W Łazienkach czekała już osoba, która zajmuje się parkowymi pawiami i wskazała rewir, na którym mieszka ptak (każdy paw ma w parku wydzielony teren). Ale czekał też ktoś inny. - Na pana pawia czekała... pani pawiowa. Kiedy policjanci go wypuścili, obok od razu pojawiła się stęskniona samica i można powiedzieć, że rzuciła mu się w ramiona – żartował policjant.

Potwierdził też, że odłowiony w czwartek ptak to ten sam, którego widziano w centrum również w środę. Spacerował tego dnia po podwórkach pomiędzy Chmielną, Bracką, Alejami Jerozolimskimi i Nowym Światem. Ptaka próbowała złapać Straż Miejska, jednak to się nie udało i przemieścił się w nieznanym kierunku.

Najprawdopodobniej paw uciekł z Łazienek, próbując schronić się przed lisem, który grasuje w parku. Pawie chowają się przed nimi na drzewach i czasem zdarzy się, że z tych drzew migrują dalej, w kierunku miasta. - Ten, jak widać, miał problem z powrotem do parku, zgubił się, ale najważniejsze, że już wrócił do domu i historia zakończyła się szczęśliwie – podsumował rzecznik śródmiejskiej komendy.

Autor:mp/ran

Źródło: tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Komenda Rejonowa Policji I