Nad Stanami Zjednoczonymi od niedzieli przechodzi nor’easter - układ burzowy niosący ze sobą obfite opady śniegu i deszczu. Ostrzeżeniami przed śnieżycami, niską temperaturą i wysokimi falami objęte zostały obszary wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża kraju, na których mieszka ponad 40 milionów ludzi.
Jak wynika z danych nowojorskiego oddziału Narodowej Służby Pogodowej (NWS), w niedzielę między godziną 19 a 20 czasu lokalnego spadło tam aż 5 centymetrów śniegu. Meteorolodzy ostrzegali, że w nadchodzących godzinach nad region napływać mają kolejne fale opadów.
"Najgorsza burza od 1996 roku"
Serwis PowerOutage.us podał, że najpoważniejsze problemy z dostawami prądu zanotowano do tej pory w stanach New Jersey, Delaware, Wirginia i Maryland. W nocy z niedzieli na poniedziałek energia nie docierała do ponad 115 tysięcy odbiorców, a liczba ta miała rosnąć. Na szczególnie poważne utrudnienia przygotowywali się mieszkańcy Nowej Anglii, czyli części USA najbardziej wysuniętej na północny wschód.
Trudne warunki pogodowe spowodowały także odwołanie części lotów, głównie na lotniskach w Nowym Jorku i New Jersey. W poniedziałek linie lotnicze zdecydowały się na odwołanie około 4800 połączeń, w niedzielę było ich ponad 3300. W New Jersey zawieszone zostały ponadto połączenia kolejowe i autobusowe, w Nowym Jorku w nocy wprowadzono stan wyjątkowy, a większość dróg wyłączono z ruchu kołowego.
- Mieszkańcy New Jersey, w całym stanie ogłoszono ostrzeżenie przed burzą śnieżną, pierwsze takie od 30 lat. To może być najgorsza burza od 1996 roku - informowała w mediach społecznościowych gubernatorka stanu Mikie Sherrill. - Proszę, potraktujcie tę burzę poważnie. Ograniczcie podróże, naładujcie telefony, sprawdźcie, co z sąsiadami, pozostańcie w domu i śledźcie aktualne informacje - zaapelowała.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: Reuters, CNN, NWS, USA Today
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA