Matt Gregg, mieszkaniec hrabstwa Ocean w amerykańskim stanie New Jersey, wziął swojego psa o imieniu Charlie Brown na spacer po plaży. W pewnym momencie zwierzak przyniósł mu kość.
- Charlie żuł kość. To pies. Często wpada w kłopoty. Przynosi mi wiele rzeczy - powiedział Gregg.
Kość znaleziona przez psa trafiła do muzeum
Tym razem kość przyniesiona przez Charliego wyglądała nietypowo. Gregg pokazał ją swojemu 8-letniemu synowi, również noszącemu imię Matt, zainteresowanemu dinozaurami. Chłopak chciał się dowiedzieć o niej więcej, więc z pomocą taty napisał maila do Parku i Muzeum Skamieniałości w pobliskim hrabstwie Gloucester. Naukowcy zaprosili ojca i syna na wizytę.
Greggowie pokazali kość badaczom. Początkowo sądzili, że należy do wymarłego gatunku leniwca, ale ostatecznie zidentyfikowali ją jakość kość udową starożytnego morsa, liczącą co najmniej 10 tysięcy lat. Dr Zachary Boles, zastępca kustosza Parku i Muzeum Skamieniałości w Gloucester wyjaśnił, że kość jest w świetnym stanie i przekazał ją na ekspozycję. Wyjaśnił też, jak znalazła się w New Jersey.
- Gdy w epoce lodowcowej klimat był znacznie chłodniejszy, a następnie ocieplał się w okresach międzylodowcowych, można było zaobserwować, jak zwierzęta poszerzały swój zasięg występowania - powiedział Boles.
Za swoje znalezisko Charlie Brown otrzymał nagrodę w postaci dodatkowych spacerów. Starszy z Greggów przyznał, że mógł przez chwilę poczuć się jak dziecko, a młodszy ucieszył się, że tysiące osób może podziwiać ich rodzinne znalezisko.
Opracował Krzysztof Posytek
Źródło: News 12
Źródło zdjęcia głównego: 2026 Cable News Network All Rights Reserved