W ostatnich dniach część Japonii zmagała się ze skutkami tajfunu Dujuan. Najbardziej doświadczony przez żywioł został region Kanto. Jak poinformował dziennik "The Japan Times", co najmniej 10 osób zginęło w prefekturach Chiba i Kanagawa. Wiele z nich straciło życie w wyniku osunięć ziemi, które pochłonęły domy.
Osuwiska, powodzie i inne zniszczenia spowodowane przez żywioł sprawiły, że mieszkańcy wciąż zmagają się z ich skutkami. Dla niektórych jest to już druga taka sytuacja w ciągu kilku tygodni po tym, jak w sierpniu ulewne deszcze doprowadziły do powodzi. W czwartek w południe lokalnego czasu około 17 tysięcy domów nadal pozostawało bez prądu.
>>> CZYTAJ TEŻ: Leje tak mocno, że mieszkańcy od trzech dni siedzą w domach
Rekordowy poziom wody
W czterech miejscach przerwana została grobla nad jeziorem Inba w północno-wschodniej części prefektury Chiba, co spowodowało zalanie domów i sklepów. We wtorek rano poziom wody w jeziorze osiągnął rekordową wartość 5,04 metra, znacznie przekraczając maksymalny bezpieczny poziom wynoszący 4,25 m.
Na terenie prefektury zalanych zostało około 560 budynków. Dom Kazuyoshiego Sugo z miasta Sakura, które w ubiegłym miesiącu również doświadczyło powodzi, wypełnił się błotem i wodą.
- Dopiero co skończyłem sprzątać skutki z zeszłego miesiąca - powiedział 59-letni Sugo, zamiatając wodę i błoto, które zgromadziły się w przedpokoju.
Stracili 100 tysięcy ryb
Na terenie hodowli ryb Tani Fish Farm w mieście Narita około 100 tysięcy osobników ryb Nishiki-goi, zwanych też karpami brokatowymi, zginęło w mętnej wodzie lub wypłynęło poza teren obiektu. W środę stacja Kansai Television poinformowała, że wraz z uszkodzeniami maszyn spowodowało to straty w wysokości około miliarda jenów.
Obiekt stanowi część parku rekreacyjnego, na jego terenie znajdują się też staw wędkarski oraz restauracja. Zostały one zalane. - Nie możemy nic zrobić, dopóki woda nie opadnie - powiedział Kenji Tani, dyrektor ośrodka.