"Powtórka z Titanica możliwa". Postęp technologiczny bezsilny?


Dokładnie 100 lat temu Titanic wypłynął w swój pierwszy i ostatni rejs. Bezpośrednią przyczyną jego zatonięcia było zderzenie z górą lodową w nocy z 14 na 15 kwietnia. Jeśli myślicie, że nowoczesna technologia jest w stanie ustrzec flotę przed podobną katastrofą, to - zdaniem naukowców - jesteście w błędzie.

GPS, radary, zdjęcia satelitarne i patrole lotnicze to morskie zdobycze ostatnich stu lat, które wydawałoby się, są w stanie zapobiec zderzeniom okrętów z górą lodową. Dodajmy do tego ocieplenie mórz i topnienie lodówców, które obniżają prawdopodobieństwo natrafienia na lodową przeszkodę, a powtórka z Titanica wydaje się wręcz niemożliwa.

Nic bardziej mylnego. BBC wyliczyło, że w latach 1980-2005 doszło do 57 zderzeń statków z górami lodowymi.

Coraz więcej cieleń

Co roku powstaje 15 tys. gór lodowych. Średnio od 1 do 2 proc. z nich dociera na południe, w pobliże 48 st. szerokości geograficznej północnej.

Jednak od 10 lat gór jest coraz więcej i zapędzają się coraz dalej. To dlatego, że lodowce grenlandzkie cielą się częściej niż w przeszłości. Jednego roku może powstać nawet 40 tys. nowych gór lodowych.

Ponadto zimny prąd labradorski współgrając z ciepłym prądem zatokowym, tworzy zawirowania wody, które w połączeniu z silnym wiatrem, transportują góry lodowe coraz dalej na południe.

Niebezpieczne "maleństwa"

Takie dryfujące odłamy lodowe są zmorą dla żeglugi. Małe mają od jednego metra wysokości i czterech metrów długości, a duże od czterech metrów wysokości i nawet 14 metrów długości.

- Obydwa typy są trudno wykrywalne przez radary i satelity, ze względu na stosunkowo niewielkie gabaryty. A zderzenie nawet z kilkumetrową górą lodową może zakończyć się uszkodzeniem lub zatonięciem statku - mówi prof. Peter Wadhams, z Wydziału Matematyki Stosowanej i Fizyki Teoretycznej na Uniwersytecie w Cambridge.

- Skoro gór lodowych tego typu jest coraz więcej, można śmiało stwierdzić, że niebezpieczeństwo dla żeglugi wzrasta - dodaje profesor.

Słoneczny 10 kwietnia

W dniu wypłynięcia Titanica nad Wyspami dominował układ niskiego ciśnienia. Temperatura maksymalna w Southampton wynosiła 11,7 st. C. Niebo w 70 proc. zdominowało słońce i nie spadła ani jedna kropla deszczu, donosi brytyjskie biuro meteorologiczne Met Office. Podróżni mieli doskonałą widoczność.

Dziś w Southampton, w setną rocznicę wypłynięcia Titanica z portu, uczczono ofiary katastrofy. Otwarto też muzeum, w którym znajdują się rzeczy z legendarnego okrętu. Na miejscu był Reporter 24 Playzone, który przesłał do redakcji Kontaktu 24 relację z tego wydarzenia:

CZYTAJ WIĘCEJ W PORTALU KONTAKT24.TVN.PL

Autor: mm/ŁUD / Źródło: accuweather.com, Kontakt24, Reuters TV

Pozostałe wiadomości