Trump po spotkaniu z Putinem: Nasze stosunki nigdy nie były tak złe. Dzisiaj to się zmieniło

Świat

Aktualizacja:

Dla wszystkich jest oczywiste, że stosunki między naszymi państwami są w trudnym okresie - powiedział na wspólnej konferencji z Donaldem Trumpem Władimir Putin. Jak jednak dodał, złe relacje i trudna atmosfera "nie mają przyczyn obiektywnych". - Obydwa kraje są za to odpowiedzialne. Myślę, że Stany Zjednoczone były nierozsądne. Myślę, że wszyscy byliśmy nierozsądni - przekonywał z kolei amerykański prezydent. Przywódcy USA i Rosji spotkali się w poniedziałek w Helsinkach.

Na wspólnej konferencji prasowej Donald Trump ocenił, że rozmowy z Władimirem Putinem za zamkniętymi drzwiami były "bardzo dobre". Putin z kolei stwierdził, że spotkanie odbyło się w "rzeczowej i szczerej atmosferze", a rozmowy z amerykańskim prezydentem określił jako "bardzo skuteczne i pożyteczne".

- Jeżeli chcemy rozwiązywać problemy, z którymi ma do czynienia dzisiaj świat, to musimy znaleźć sposoby, aby współpracować - stwierdził Donald Trump.

- Nasze narody walczyły ramię ramię w ramię w II wojnie światowej. Nawet w trakcie zimnej wojny, kiedy świat wyglądał zupełnie inaczej, Stany Zjednoczone i Rosja były w stanie utrzymać silny dialog. Nasze stosunki nigdy nie były gorsze niż dzisiaj. Ale to się zmieniło jakieś cztery godziny temu - zapewnił Trump.

- Dyplomacja i zaangażowanie są lepsze od konfliktu i wrogości. Produktywny dialog jest dobry dla Stanów Zjednoczonych, Rosji, ale i całego świata - mówił przywódca USA.

- Dla wszystkich jest oczywiste, że nasze stosunki są w trudnym okresie - oświadczył z kolei Putin. Jak dodał, złe relacje i trudna atmosfera obu państw "nie mają przyczyn obiektywnych". - Zimna wojna zakończyła się dawno temu. Epoka ostrego konfliktu ideologicznego jest w dalekiej przeszłości. Okoliczności na świecie zmieniły się - przekonywał. Putin ocenił, że dzisiaj USA i Rosja napotykają na zupełnie inne wyzwania, wśród których wymienił między innymi niebezpieczny kryzysy regionalne, terroryzm, przestępstwa transgraniczne, kwestie gospodarcze oraz ekologiczne. - Poradzić sobie z tym wszystkim można tylko łącząc siły - dodał. Rosyjski prezydent podkreślił, że naprawa wzajemnych stosunków jest "wspólnym życzeniem" obu przywódców.

"Musimy szukać punktów wspólnych"

Władimir Putin zaznaczył, że jako największe państwa posiadające broń jądrową Rosja i USA mają na sobie szczególną odpowiedzialność za bezpieczeństwo międzynarodowe. Wyjaśnił, że rozmawiał z Trumpem o uregulowaniu dialogu w sprawie stabilności strategicznej i nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia.

- Przekazaliśmy kolegom amerykańskim notatkę z konkretnymi propozycjami na ten temat - dodał. Według rosyjskiego przywódcy USA i Rosja powinny zacieśnić współpracę.

- Musimy szukać punktów wspólnych, współpracować bliżej i mocniej, w tym również na arenie międzynarodowej - ocenił. Jak przekazał, z Trumpem rozmawiał także o kryzysach regionalnych, w tym również o kwestii syryjskiej. Według Putina nadrzędnym celem Waszyngtonu i Moskwy w Syrii jest "zbudowanie pokoju i bezpieczeństwa, które mogłoby stać się przykładem wspólnej współpracy".

- Rosja i USA bezwarunkowo są w stanie objąć przywództwo w tym zakresie i zorganizować współpracę na rzecz pokonania kryzysu humanitarnego tak, aby pomóc w powrocie uchodźców do ich domów - zapewniał.

"Odmienny punkt widzenia"

Putin powiedział, że prezydenci omówili także kryzys na Ukrainie, który określił jako "wewnętrzny". Wyjaśnił, że mówiono o wadze realizacji porozumień mińskich i dodał: - USA mogłyby bardziej stanowczo nalegać na to i nastawiać do takiej pracy władze Ukrainy.

Rosyjski prezydent przyznał też, że stanowiska Moskwy i Waszyngtonu w sprawie Krymu różnią się. Jak dodał, Trump ocenia, że przyłączenie półwyspu było nielegalne, a Rosja uważa tę kwestię za "zamkniętą". - Mamy odmienny punkt widzenia - podkreślił Putin i oświadczył: - Dla nas, dla Federacji Rosyjskiej ta kwestia jest zamknięta - oświadczył. Podkreślił też, że podczas poniedziałkowego spotkania z Trumpem nie udało się usunąć wszystkich przeszkód między Rosją i USA, ale wyraził nadzieję, że szczyt w Helsinkach będzie pierwszym krokiem na tej drodze. Jak dodał, pojawił się pomysł powołania rady ekspertów i przemyślenia filozofii dwustronnych stosunków Rosji ze Stanami Zjednoczonymi. Putin ocenił, że rozmowy z Trumpem były dobre i wyraził nadzieję, że obaj przywódcy zaczęli lepiej się rozumieć. Na zakończenie wspólnej konferencji prasowej wręczył Trumpowi oficjalną piłkę zakończonego w Rosji mundialu. - Teraz piłka jest po jego stronie - oświadczył.

"Wszyscy byliśmy nierozsądni"

W trakcie pytań jeden z dziennikarzy przywołał poranny wpis Trumpa na Twitterze, w którym stwierdził on, że to głupota i krótkowzroczność USA odpowiadają za upadek stosunków z Rosją. Zapytany, czy jego zdaniem Moskwa w jakikolwiek sposób przyczyniła się do złych relacji obu państw, amerykański prezydent wyjaśnił, że jest to wina obu stron. - Obydwa kraje są za to odpowiedzialne. Myślę, że Stany Zjednoczone były nierozsądne. Myślę, że wszyscy byliśmy nierozsądni. Powinniśmy ten dialog rozpocząć dawno temu. Szczerze mówiąc, jeszcze zanim ja zostałem prezydentem, dlatego myślę, że wszyscy ponosimy za to winę - stwierdził. Dodał jednak, że Stany Zjednoczone i Rosja "zrobiły krok naprzód”. - Stoimy ramię w ramię, mamy szansę zrobić naprawdę wielkie rzeczy - oświadczył Trump.

Putin przyleciał spóźniony, potem musiał czekać na Trumpa

Wspólna konferencja prasowa przywódców rozpoczęła się z opóźnieniem, podobnie jak pozostałe punkty poniedziałkowego szczytu.

Z harmonogramu udostępnionego przez Biały Dom wynikało, że prezydenci USA i Rosji mieli zostać powitani w fińskim Pałacu Prezydenckim o godzinie 11.50 czasu polskiego. Dziesięć minut później miało rozpocząć się spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina w cztery oczy.

Prezydent Rosji przybył jednak do Helsinek spóźniony i w południe wylądował dopiero w stolicy Finlandii. Niecałe 40 minut później Putin przybył na miejsce spotkania w Pałacu Prezydenckim, gdzie jednak nie było jeszcze Donalda Trumpa. Jak donosili dziennikarze, amerykański prezydent opóźnił swój wyjazd z hotelu. W końcu tuż przed godziną 13 czasu polskiego do pałacu dotarł także Trump.

Dwie godziny w cztery oczy

Przed rozmową w cztery oczy przywódcy USA i Rosji pojawili się na krótkim spotkaniu z dziennikarzami i pozowali do zdjęć. Donald Trump oświadczył, że poruszonych zostanie bardzo wiele tematów.

- Rozmawiać będziemy o wszystkim, od handlu do wojskowości, rakiet, energii jądrowej - stwierdził.

Prezydent USA powtórzył, że jego zdaniem relacje dwustronne "nie były najlepsze" w ostatnich latach.

- Wielokrotnie mówiłem w trakcie kampanii, że dobre stosunki z Rosją są rzeczą dobrą, a nie złą. Naprawdę myślę, że świat chciałby zobaczyć, jak układamy stosunki - ocenił Trump. Zaznaczył, że bardzo się cieszy ze spotkania z rosyjskim przywódcą.

Również Władimir Putin wyraził zadowolenie z tego, że udało się doprowadzić do spotkania. - Nadeszła pora, aby porozmawiać dogłębnie o naszych dwustronnych stosunkach i wielu bolesnych punktach na całym świecie - stwierdził dodając, że "tych tematów jest dość dużo".

Spotkanie przywódców za zamkniętymi drzwiami trwało 2 godziny i 10 minut, czyli o 40 minut dłużej, niż pierwotnie planowano. - To bardzo dobry początek - powiedział dziennikarzom po tej rozmowie Trump.

Następnie prezydenci udali się na roboczy lunch w towarzystwie swoich delegacji.

"Zgadzamy się"

Trump i Putin przeprowadzili pierwsze i przed spotkaniem w Helsinkach jedyne rozmowy dwustronne w lipcu 2017 roku w Hamburgu, w kuluarach szczytu G20. Widzieli się również w listopadzie zeszłego roku na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Wietnamie, ale wówczas nie doszło do dłuższego spotkania z udziałem doradców i tłumaczy. Prezydenci USA i Rosji przeprowadzili ponadto kilka rozmów telefonicznych.

W poniedziałek rano, jeszcze przed spotkaniem z Putinem, Trump napisał na Twitterze, że "z powodu wielu lat lekkomyślności i głupoty USA" relacje z Rosją nigdy nie były gorsze. Wpis ten "polubiło" rosyjskie MSZ i skomentowało go słowami: "Zgadzamy się".

Śniadanie z prezydentem Finlandii

Donald Trump wraz z małżonką Melanią przybyli do Helsinek już w niedzielę wieczorem. W poniedziałek rano powitał ich prezydent Finlandii Sauli Niinisto z żoną. Obie pary zjadły razem śniadanie.

Następnie odbyły się również rozmowy dwustronne Trumpa i Niinisto oraz szefów dyplomacji USA i Finlandii: Mike'a Pompeo i Timo Soiniego.

Autor: mm,momo//adso,kg / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: