Szczyt Trump - Putin

16 lipca 2018
kremlin.ruTrump i Putin spotkali się w Helsinkach 16 lipca

Donald Trump i Władimir Putin spotkali się po raz trzeci, ale rozmowa w Helsinkach 16 lipca była pierwszym pełnoformatowym szczytem prezydentów USA i Rosji. Przywódcy rozmawiali przez ponad dwie godziny w cztery oczy, a potem wystąpili na konferencji prasowej. Co ustalili?

Trump na kilka godzin przed spotkaniem z Putinem napisał na Twitterze, że "z powodu wielu lat lekkomyślności i głupoty USA" relacje z Rosją nigdy nie były gorsze. Krótko później rosyjska ambasada USA podała dalej na Twitterze ten wpis i dodała: "Zgadzamy się".

Morawiecki: nie zauważyłem ustępstw Donalda Trumpatvn24
wideo 2/2

45 minut opóźnienia

Trump przybył do Finlandii w niedzielę wieczorem. W poniedziałek rano razem z żoną, Melanią, spotkał się w Helsinkach z prezydentem Sauli Niinisto i jego małżonką Jenni Haukio. Przywódcy wyszli na balkon rezydencji, gdzie przez krótki czas podziwiali widok, a następnie zasiedli do śniadania.

Potem Trump udał się do hotelu, gdzie oczekiwał na przylot Putina.

Szczyt Putin-Trump miał się rozpocząć o godzinie 13 (12 w Polsce), ale uległ opóźnieniu o około 45 minut. Najpierw to Putin wylądował w Helsinkach później, niż oczekiwano. Potem kazał na siebie czekać Trump.

Politycy w końcu zasiedli do rozmów w cztery oczy. Jak podały rosyjskie media, spotkanie Trumpa i Putina za zamkniętymi drzwiami trwało 2 godziny i 10 minut, czyli o 40 minut dłużej, niż pierwotnie planowano.

To był "bardzo dobry początek" szczytu - powiedział o rozmowie amerykański prezydent na początku roboczego lunchu.

Trump wierzy Putinowi

Około godziny 17 Trump i Putin wystąpili na wspólnej konferencji prasowej.

Prezydent Rosji powiedział, że jego rozmowy z Trumpem przebiegły w otwartej i merytorycznej atmosferze. Ocenił, że były udane i pożyteczne. Stwierdził także, że stosunki rosyjsko-amerykańskie przeżywają "trudny okres", ale ta napięta atmosfera "nie ma obiektywnych przyczyn".

Także Trump pozytywnie ocenił poniedziałkowe spotkanie. Stosunki USA-Rosja "nie były nigdy tak złe" jak obecnie, ale "zmieniło się to cztery godziny temu" - podkreślił, odnosząc się do początku szczytu.

Amerykański prezydent zapowiedział, że USA i Rosja będą współpracować na rzecz bezpieczeństwa Izraela, a wojskowi amerykańscy i rosyjscy "dobrze się dogadują, być może lepiej niż nasi politycy". Oświadczył też, że gdyby Rosja dysponowała kompromitującymi materiałami z jego pobytu w Moskwie, to zostałyby one ujawnione już dawno temu.

Na konferencji prezydenci USA i Rosji wielokrotnie poruszali temat ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku, w których zwyciężył Trump. Putin oświadczył, że państwo rosyjskie nigdy nie ingerowało i nie zamierza ingerować w wewnętrzne sprawy USA, w tym w procesy wyborcze. Dodał, że ostateczne wnioski powinien w tej sprawie wyciągnąć sąd, a nie służby specjalne. Ocenił, że wszystkie oskarżenia pod adresem Rosji o domniemanej ingerencji "rozsypią się w sądzie".

Oświadczył też, że nie ma nic dziwnego w tym, że w wyborach prezydenckich w USA, w których kandydował Trump, w społeczeństwie rosyjskim pojawiła się sympatia do kandydata, który opowiadał się za poprawą stosunków z Rosją.

Do domniemanego wtrącania się Moskwy w przebieg wyborów w USA odniósł się również Trump, który podkreślił, że poruszył ten temat w rozmowie z Putinem.

Powiedział, że nie widzi powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w wybory na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykańskie służby. W jego ocenie Putin "niezwykle mocno" odrzucał w poniedziałek te zarzuty. Zapytany, komu wierzy w tej sprawie - FBI czy Putinowi, Trump odparł, że ma powody wierzyć obu stronom.

Ocenił, że śledztwo w tej sprawie, prowadzone w USA przed specjalnego prokuratura Roberta Muellera, jest "katastrofą dla kraju" i ma negatywny wpływ na relacje amerykańsko-rosyjskie. Zapewnił, że nie było "żadnej zmowy" między jego sztabem wyborczym a rządem Rosji.

Nord Stream 2, zdawkowo o Krymie

Trump pytany o forsowany przez stronę rosyjską gazociąg Nord Stream 2 przez Morze Bałtyckie z Rosji do Niemiec, powiedział, że USA są obecnie jednym z największych producentów gazu i "w sposób jak najbardziej zdecydowany" będą konkurować z Rosją, gdy mowa o gazociągu. Putin powiedział, że zapewnił prezydenta Trumpa, iż Rosja jest gotowa utrzymać tranzyt gazu przez Ukrainę.

Putin odniósł się również do konfliktu na wschodzie Ukrainy, który określił jako "wewnętrzny". Powiedział, że rozmowa z Trumpem w tej sprawie dotyczyła znaczenia realizacji porozumień mińskich i ocenił, że "USA mogłyby bardziej stanowczo nalegać na to i nastawiać do takiej pracy władze Ukrainy".

Rosyjski przywódca przyznał, że stanowiska Rosji i USA w sprawie Krymu się różnią. Jak dodał, Trump ocenia, że przyłączenie Krymu było nielegalne, a Rosja uważa tę kwestię za "zamkniętą". - Mamy odmienny punkt widzenia - podkreślił, dodając: - Dla nas, dla Federacji Rosyjskiej, ta kwestia jest zamknięta".

Putin podkreślił, że podczas spotkania z Trumpem nie udało się usunąć wszystkich przeszkód między Rosją i USA, ale wyraził nadzieję, że szczyt w Helsinkach będzie pierwszym krokiem na tej drodze. Jak dodał, pojawił się pomysł powołania rady ekspertów i przemyślenia filozofii dwustronnych stosunków Rosji z USA.

Putin zaznaczył, że rozmowy z Trumpem były dobre i wyraził nadzieję, że obaj zaczęli lepiej się rozumieć. Na zakończenie wspólnej konferencji prasowej wręczył Trumpowi oficjalną piłkę zakończonego w Rosji mundialu. - Teraz piłka jest po jego stronie - oświadczył.

"Nic innego jak zdrada"

Duże emocje w USA wzbudziło zdystansowanie się Trumpa od ustaleń amerykańskich agencji wywiadowczych dotyczących rosyjskiej ingerencji w wybory.

Kilka godzin po wspólnej konferencji przywódców dyrektor wywiadu krajowego Dan Coats wydał oświadczenie. "Rolą Wspólnoty Wywiadów (związek 16 rządowych agencji wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych - red.) jest dostarczanie możliwie najlepszych informacji i opartych na faktach raportów prezydentowi i ustawodawcom" - napisał Coats.

I dodał: "Jasno wyraziliśmy się w naszych raportach w sprawie ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku oraz jej trwających wysiłków w podważaniu naszej demokracji. Będziemy dalej dostarczać nieupiększone i obiektywne raporty w sprawie naszego bezpieczeństwa narodowego".

Głos zabrał także John Brennan, były dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Napisał na Twitterze, że - jego zdaniem - komentarze przywódcy USA są "niczym innym jak zdradą".

Krytyka ze strony polityków

Wpływowy republikański senator John McCain, szef komisji sił zbrojnych, wydał oświadczenie, w którym nazwał spotkanie Trumpa z prezydentem Władimirem Putinem "tragicznym błędem" i ocenił, że amerykański przywódca "nie zdołał obronić Ameryki".

Przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan stwierdził po poniedziałkowej konferencji w Helsinkach, iż "nie ma wątpliwości", że Moskwa ingerowała w amerykańskie wybory w 2016 roku, a Trump "musi zrozumieć, że Rosja nie jest naszym sojusznikiem".

Republikanin Lindsey Graham, członek senackiej komisji sił zbrojnych, napisał na Twitterze, że Trump wysłał w Helsinkach sygnał o "słabości USA".

CZYTAJ WIĘCEJ O KRYTYCZNYCH REAKCJACH KONGRESMANÓW

Krytycznie o Trumpie wypowiedział się także były gwiazdor filmów akcji i były gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger.

Krytycznie wystąpienie Trumpa oceniły media amerykańskie, niemieckie, belgijskie, izraelskie. Rosyjski dziennik pisał z kolei o "braku niespodzianek".

Trump i Putin przeprowadzili pierwsze rozmowy dwustronne w lipcu 2017 roku w kuluarach szczytu G20 w Hamburgu. Widzieli się również w listopadzie zeszłego roku na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Wietnamie, ale wówczas nie doszło do pełnoformatowego spotkania z udziałem doradców i tłumaczy. Prezydenci przeprowadzili ponadto kilka rozmów telefonicznych.

Źródło zdjęcia głównego: kremlin.ru

Władimir Putin poinformował w piątek, że zaprosił do Moskwy Donalda Trumpa. Dodał, że zarówno on sam, jak i prezydent USA są gotowi, by spotkać się ponownie. Zastrzegł jednak, że aby kolejny szczyt przywódców mógł się odbyć, potrzebne są odpowiednie okoliczności.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w środę, występując przed senacką komisją spraw zagranicznych, że osobiście ostrzegł najwyższej rangi przedstawicieli Kremla, iż za jakiekolwiek ingerowanie w amerykańskie wybory Rosję spotkają "poważne konsekwencje".

Prezydent USA Donald Trump przełoży swoje drugie spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na przyszły rok, aż zakończone zostanie federalne śledztwo w sprawie wpływania przez Moskwę na wybory prezydenckie - poinformował doradca Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton.

Żaden prezydent nie był tak twardy dla Rosji jak ja. Dlatego będą bardzo mocno forsowali demokratów w nadchodzących wyborach - napisał we wtorek w serwisie społecznościowym prezydent USA Donald Trump. "To najnowszy spośród wielu sprzecznych sygnałów, jakie Trump wysyła od tygodnia na temat Rosji" - ocenił dziennik "The Hill".

Referendum w sprawie przynależności Donbasu jest niemożliwe, a przeprowadzenie go byłoby nielegalne - oświadczył we wtorek specjalny przedstawiciel rządu Stanów Zjednoczonych do spraw Ukrainy Kurt Volker. Udzielił on wywiadu dla stacji telewizyjnej 112 Ukraina.

To normalne, że przywódcy dwóch takich państw spotykają się ze sobą. Nienormalne było to, że przez tyle lat się nie spotykali - powiedział o spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem amerykanista profesor Zbigniew Lewicki. Wspólnie z Michałem Baranowskim z German Marshall Fund i korespondentem "Gazety Wyborczej" w Moskwie Wacławem Radziwinowiczem byli gośćmi programu "Horyzont" w TVN24.

Na szczycie w Helsinkach prezydenci Władimir Putin i Donald Trump omawiali "konkretne propozycje" dotyczące uregulowania sytuacji w Donbasie - powiedział w piątek w Moskwie ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow. Wcześniej agencja Bloomberga informowała, że taką propozycją był pomysł referendum na wschodzie Ukrainy.

Prezydent USA Donald Trump polecił swemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johnowi Boltonowi, by zaprosił rosyjskiego przywódcę Władimira Putina do Białego Domu - poinformowała na Twitterze rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.

Rosyjski samolot prezydencki Ił-96 wleciał na kilka kilometrów w estońską przestrzeń powietrzną w poniedziałek rano - poinformowały władze w Tallinie. Władimir Putin leciał tym samolotem do Helsinek na spotkanie z Donaldem Trumpem. I tak spóźnił się na nie 40 minut.