"Umrze w ciągu najbliższych kilku dni". Lekarze Nawalnego ujawniają wyniki badań

TVN24 | Świat

Autor:
pp//now
Źródło:
BBC, PAP, tvn24.pl
ENEX Kolonia karna w Pokrowie, gdzie odbywa karę 2,5 roku więzienia Aleksiej Nawalny

Lekarze uwięzionego Aleksieja Nawalnego uważają, że jeśli nie otrzyma on natychmiastowej pomocy medycznej, "umrze w ciągu najbliższych kilku dni". Medycy twierdzą, że ostatnie wyniki badań krwi rosyjskiego opozycjonisty wskazują na "zarówno upośledzenie funkcji nerek, jak i możliwość wystąpienia w każdej chwili poważnych zaburzeń rytmu serca".

Aleksiej Nawalny, który od lutego uwięziony jest w kolonii karnej w Pokrowie, od 31 marca prowadzi strajk głodowy, domagając się odpowiedniego leczenia ostrego bólu pleców i drętwienia nóg.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Aleksiej Nawalnyinstagram.com/navalny

Czworo lekarzy, w tym jego osobista lekarka Anastazja Wasiljewa, napisało do władz kolonii karnej z prośbą o pozwolenie na pilną wizytę u opozycjonisty. W piśmie, które doktor zamieściła na Twitterze, eksperci stwierdzili, że poziom potasu u Aleksieja Nawalnego jest "krytyczny".

"Oznacza to zarówno upośledzenie funkcji nerek, jak i możliwość wystąpienia w każdej chwili poważnych zaburzeń rytmu serca" - wyjaśniono.

Jak napisano w liście, posiadanie poziomu potasu we krwi wyższego niż 6,0 milimoli na litr zazwyczaj wymaga natychmiastowego leczenia. Wyniki badań krwi Nawalnego, które otrzymali jego adwokaci, wykazały, że poziom potasu we krwi wynosił 7,1 milimoli.

Lekarze zwrócili się do władz kolonii karnej, aby pozwolili im natychmiast zbadać Nawalnego, "biorąc pod uwagę wyniki badań krwi i jego niedawne otrucie".

Żona Nawalnego: Aleksiej od rozpoczęcia głodówki schudł dziewięć kilogramów

Żona Nawalnego, Julia, powiedziała, że jej mąż waży obecnie 76 kilogramów, co oznacza spadek o 9 kilogramów od rozpoczęcia strajku głodowego - podała agencja Associated Press.

Julia Nawalna z mężem, Aleksiejem instagram.com/navalny

Aleksander Polupan, który był jednym z lekarzy, którzy leczyli Nawalnego po otruciu nowiczokiem w sierpniu 2020 roku, zamieścił zdjęcie wyników badań krwi i powiedział, że są one "absolutnym wskazaniem", że potrzebuje on pilnej opieki medycznej, bo inaczej "umrze w ciągu najbliższych dni".

Do wezwania do działania przyłączyło się również ponad 70 znanych pisarzy, artystów i naukowców, którzy podpisali list wzywający prezydenta Putina do zapewnienia Nawalnemu odpowiedniej opieki medycznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nawalny "wymaga pilnej uwagi lekarzy". Nobliści, naukowcy, aktorzy piszą do Putina

"Jeśli protestuje, lepiej karmić na siłę, niż przestrzegać wymogów prawnych"

W czwartek na profilu Nawalnego na Instagramie ukazał się komentarz opublikowany w jego imieniu. Opozycjonista przekazał, że władze więzienne ostrzegają, że już gotowe są rozpocząć jego przymusowe karmienie. Jego zdaniem służby więzienne nie chcą dopuścić do niego lekarza, bo obawiają się, że dopatrzy się on związku jego dolegliwości z otruciem.

"Odpowiedź jest prosta, choć składa się z dwóch części: boją się, że okaże się, iż utrata czucia w kończynach może się wiązać z otruciem. Tym dawnym. Albo czymś nowym. Ogólna zasada jest też taka, że ​​człowiek jest niewolnikiem systemu. Tym bardziej więzień polityczny, któremu we wszystkim powinno się zawsze odmawiać. A jeśli protestuje, lepiej karmić na siłę niż przestrzegać wymogów prawnych" - przekazano we wpisie zredagowanym najpewniej przez współpracowników Nawalnego.

Na problemy ze zdrowiem w areszcie i potem kolonii karnej Aleksiej Nawalny skarży się od lutego, a jego współpracownicy poinformowali o tym w marcu. Zapowiedzieli oni demonstracje w obronie polityka, które odbędą się, gdy swój udział zgłosi, za pośrednictwem specjalnej strony internetowej, co najmniej pół miliona osób. Do końca dnia w piątek zarejestrowało się na tej witrynie 440 tysięcy osób.

Autor:pp//now

Źródło: BBC, PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: instagram.com/navalny

Tagi:
Raporty: