Świat

Putin podjął gości, prezydentowi Czech podziękował za "niezależną politykę"

Świat


Prezydent Rosji Władimir Putin wydał na Kremlu uroczyste przyjęcie, upamiętniające 70. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Była to doskonała okazja do dwustronnych rozmów z przywódcami, którzy przybyli do Moskwy. Na długiej liście rozmówców prezydenta Rosji znaleźli się m.in. przywódcy Czech, Chin i Indii.

Na Kremlu pojawiło się ponad 20 światowych przywódców. Zabrakło większości liderów europejskich. Uroczystości dla prezydenta Rosji uratowali przywódcy grupy państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA). W Moskwie nie pojawiła się tylko prezydent Brazylii. Władimir Putin rozmawiał m.in. z przywódcami państw BRICS - prezydentem Chin Xi Jinpingiem, Indii Pranabem Mukherjee i RPA Jacobem Zumą. Prezydent Chin podczas wieczornego przyjęcia zasiadł obok Putina. Przywódcą towarzyszyli tłumacze, którzy ułatwiali im rozmowę.

Putin znalazł czas na spotkanie także m.in. z prezydentem Kirgistanu Ałmazbekiem Atambajewem, prezydentem Egiptu Abdelem al-Sisim i sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Munem. Na Kremlu pojawił się również lider Nocnych wilków "Chirurg".

Prezydent Czech na Kremlu

Wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin przyjął na Kremlu prezydenta Czech Milosa Zemana, który przybył na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę Dnia Zwycięstwa jako jedyny przywódca państwa członkowskiego UE. Putin zadeklarował podczas spotkania, że jego kraj gotów jest przywrócić relacje z Unią Europejską w pełnym zakresie. Podkreślił, że to nie Rosja była inicjatorem ochłodzenia stosunków z UE.

Z kolei od prezydenta Czech usłyszał nadzieję, że sankcje nałożone na Rosję są krótkotrwałe. - Publicznie protestowałem przeciwko nakładaniu kolejnych sankcji - powiedział Zeman.

Zeman jest jednym z nielicznych przywódców zachodnich, którzy przyjęli zaproszenie prezydenta Rosji na te uroczystości. Ze względu na rolę Rosji w konflikcie na Ukrainie większość liderów zachodnich nie zdecydowała się na przyjazd do Moskwy. Prezydent Czech, choć przyjechał, to jednak nie poszedł w sobotę rano na Plac Czerwony, by obserwować defiladę wojskową, uznaną na Zachodzie za demonstrację siły w obliczu wojny na Ukrainie.

- Bardzo liczymy na to, że uda nam się nie tylko odbudować nasze relację z Unią Europejską jako całością, Europą Wschodnią i Czechami, ale także je rozwinąć - oznajmił Putin. Zaznaczył, że "z powodu wzajemnych sankcji wszyscy ponoszą straty; że nie ma w tym niczego dobrego".

Prezydent Rosji podziękował Zemanowi za "niezależną politykę". - Z przyjemnością konstatuję, że w Europie są jeszcze politycy, którzy potrafią przedstawiać swój punkt widzenia, bronić go i prowadzić niezależną politykę - oświadczył, wyrażając nadzieję, że dzięki takim politykom Rosji i UE uda się przywrócić dawne stosunki.

Putin podziękował prezydentowi Czech za to, że naród czeski "podziela emocje" Rosjan z powodu święta zwycięstwa. - Na terytorium Czech toczyły się poważne walki. Zginęło tam ponad 50 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów. Dziękuję wszystkim, którzy w Czechach opiekują się ich grobami - powiedział.

Rosja świętuje

Rano odbyła się w Moskwie wielka defilada wojskowa. Przez Plac Czerwony przedefilowało 16 tysięcy żołnierzy, przejechało 200 wozów bojowych, a nad placem przeleciało niemal 150 śmigłowców i samolotów.

Następnie ulicami Moskwy przeszedł pochód "Nieśmiertelnego pułku". W marszu wzięły udział setki tysięcy Rosjan niosących zdjęciach bliskich, którzy brali udział w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Na jego czele, ze zdjęciem ojca, szedł Władimir Putin.

Wieczorem na Placu Czerwonym odbył się wielki koncert zakończony widowiskowym pokazem fajerwerków.

Weteran armii Andersa przegrał z ZUS-em
Weteran armii Andersa przegrał z ZUS-emTTV
wideo 2/20

Autor: kło\mtom / Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl