"Kaczyński ustawił naród na kolizyjnym kursie z Unią Europejską"

[object Object]
Czemu Sąd Najwyższy jest tak ważny? Materiał "Faktów" TVN z 3 lipcaFakty TVN
wideo 2/35

Jeżeli Polska nie będzie zmuszona zapłacić wysokiej ceny za swoje działania, prądy rozmontowujące demokrację w państwach Unii dodatkowo przybiorą na sile - ocenia amerykański "New York Times". Zagraniczne media szeroko komentują spór wokół polskiego systemu sądownictwa i wejście w życie kontrowersyjnej ustawy o Sądzie Najwyższym. #PisząoPolsce

"Uliczne demonstracje poparcia dla Małgorzaty Gersdorf prawdopodobnie staną się teraz znacznie większe, ale rząd przetrwał już duże protesty w ostatnich dwóch latach" - zwraca uwagę korespondent BBC z Polski.

Jak dodaje, plany dalszego pełnienia swojego urzędu przez I prezes SN "prawdopodobnie wywołają pewien stopień chaosu oraz niekomfortową konfrontację pomiędzy nią i I sędzią nowo wybranym przez prezydenta Dudę".

"Reforma Sądu Najwyższego autorstwa partii rządzącej jest ostatnią dużą częścią zmian w sądownictwie i partia wydaje się zdeterminowania do jej przeprowadzenia. Nawet jeśli Komisja Europejska, ONZ, Rada Europy i stowarzyszenia prawnicze z UE i USA nie zgodzą się z jej twierdzeniem, że reformy spełniają normalne europejskie standardy".

"NYT": wymiatająca czystka

Wiele uwagi wydarzeniom w Polsce poświęca również amerykański "New York Times". "Polski rząd we wtorek wieczorem przeprowadził wymiatającą czystkę w Sądzie Najwyższym, osłabiając niezależność sądownictwa, nasilając konfrontację z Unią Europejską dotyczącą praworządności oraz pogłębiając podziały w narodzie. Dziesiątki tysięcy osób wyszły na ulice zaprotestować" - rozpoczyna swój artykuł autor.

"Dążąc do utworzenia, jak ją nazywa, czwartej Rzeczpospolitej Jarosław Kaczyński ustawił naród na kolizyjnym kursie z Unią Europejską, która postrzega zmiany jako zagrożenie dla rządów prawa oraz zachodnich wartości znajdujących się w sercu tworzących Wspólnotę traktatów" - pisze komentator.

"Fiasko powstrzymania przez Unię Europejską dążeń Węgier w kierunku autorytaryzmu ośmieliło innych przywódców w regionie, w którym prawicowy nacjonalizm i populizm są na fali wznoszącej" - ocenia gazeta.

"Jeżeli Polska nie będzie zmuszona zapłacić wysokiej ceny za swoje działania, krytycy i eksperci obawiają się, że prądy rozmontowujące demokrację w państwach członkowskich dodatkowo przybiorą na sile" - dodaje gazeta i przestrzega: "Nie jest jasne, czy blok [UE - red.] może zrobić coś więcej".

"NYT" o zmianach w sądownictwieNYT

"Guardian": zbliża się dramatyczna kulminacja

W podobnym tonie wydarzenia komentuje brytyjski "Guardian". "Konstytucyjny kryzys wokół polskiego Sądu Najwyższego zmierza do impasu" - brzmi nagłówek gazety. "Długotrwałe starcie polskiego rządu z krajowym systemem sądowniczym grozi osiągnięciem dramatycznej kulminacji" - ocenia "Guardian".

Katarska Al-Dżazira zwraca z kolei uwagę na wielotysięczne demonstracje sprzeciwu wobec zmian w systemie sądownictwa, jakie przetoczyły się już przez polskie miasta.

"Wejście w życie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest jedynie najnowszym z serii ataków na polskie sądownictwo, odkąd PiS przejął władzę w 2015 roku" - ostrzega, wskazując m.in. na osłabienie niezależności Trybunału Konstytucyjnego oraz wykorzystywanie środków publicznych na kampanię oszczerstw pod adresem sędziów.

O zmianach w sądownictwie pisze "Guardian"Guardian

Ustawa o Sądzie Najwyższym

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przechodzą sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym sędziowie ci od 4 lipca, według przyjętej głosami PiS ustawy, przestają pełnić swe funkcje. Mogą oni dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego. W Sądzie Najwyższym na dzień 3 lipca jest 73 sędziów, spośród których 27 ukończyło 65. rok życia. Oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku - jak wcześniej informował zespół prasowy SN - złożyło 16 sędziów. Złożone oświadczenia mają jednak różną treść. Jak podawano, dla dziewięciu podstawę prawną stanowią regulacje ustawy o SN z dnia 8 grudnia 2017 r., natomiast w siedmiu oświadczeniach sędziowie powołali się bezpośrednio na Konstytucję RP.

Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, mówiła, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta w sprawie dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa Sądu Najwyższego.

Gersdorf - która na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego została wybrana w 2014 r. - podkreślała, że konstytucja stanowi, iż kadencja Pierwszego Prezesa SN trwa sześć lat. Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, "jeżeli stanowisko Pierwszego Prezesa SN lub Prezesa SN zostanie zwolnione po wejściu w życie niniejszej ustawy, Prezydent RP powierzy kierowanie Sądem Najwyższym lub izbą wskazanemu sędziemu SN do czasu powołania Pierwszego Prezesa SN lub Prezesa SN".

Spotkanie z prezydentem

We wtorek pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą. W spotkaniu uczestniczyli również prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego Józef Iwulski oraz prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Marek Zirk-Sadowski. Po spotkaniu wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował, że "pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf przechodzi w stan spoczynku". Jak dodał, "nie spodziewa się, żeby profesor Małgorzata Gersdorf przyszła w środę do pracy w Sądzie Najwyższym". Zaznaczył, że od środy Sądem Najwyższym kieruje sędzia Józef Iwulski.

Z kolei rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski przekazał na konferencji prasowej, że pierwsza prezes Sądu Najwyższego ma zamiar w normalnym trybie przyjść w środę do pracy. Podobną deklarację złożyła sama prezes SN, dodając, że potem planuje urlop.

- Według pana prezydenta przeszłam w stan spoczynku, według mnie nie przeszłam. Nie znaleźliśmy tutaj konsensusu - mówiła we wtorek Gersdorf. Podkreśliła, że sędzia Iwulski nie został nominowany na jej następcę, a jedynie został wyznaczony przez nią do zastępstwa na czas jej urlopu. Dodała, że "nie jest powiedziane", jak długo miałby ją zastępować.

Autor: mm\mtom / Źródło: BBC, Guardian, New York Times, Al-Dżazira, PAP

Źródło zdjęcia głównego: BBC, Guardian, New York Times, Al-Dżazira

Tagi:
Raporty: