Świat

Napięcie na atomowej granicy. Indie wzywają ambasadora Pakistanu

Świat

US ArmyGranica w Kaszmirze jest gęsto obsadzona wojskiem

Indyjskie MSZ wezwało "na dywanik" ambasadora Pakistanu w New Delhi, w związku z zabiciem przez Pakistańczyków dwóch indyjskich żołnierzy w Kaszmirze. Na spornej granicy obu państw uzbrojonych w broń atomową od kilku dni rośnie napięcie.

W środę minister obrony Indii A. Kurien Antony jako "nieludzki" określił sposób, w jaki pakistańska armia potraktowała ciała zabitych indyjskich żołnierzy. Według doniesień prasowych i armii jednemu z poległych wojskowych odcięto głowę, a drugiemu poderżnięto gardło.

Graniczne spięcia Armia indyjska oskarżyła we wtorek Pakistan o dokonanie ataku na swych żołnierzy w pobliżu tzw. linii kontroli, rozgraniczającej obszary Kaszmiru kontrolowanego przez oba państwa.

Pakistańscy żołnierze mieli przekroczyć granicę w pobliżu Mendhar, leżącego 220 km od zimowej stolicy Kaszmiru, Dżammu, wykorzystując gęstą mgłę.

Siły zbrojne Pakistanu zaprzeczyły komunikatowi armii indyjskiej, według którego dwaj żołnierze zginęli w niesprowokowanym ostrzale.

Dzień wcześniej w innym incydencie zginął żołnierz pakistański. Miał zostać zabity strzałami ze strony indyjskiej.

Sporny region

Spór o Kaszmir trwa między Indiami i Pakistanem od utworzenia obu państw w 1947 roku. Do dzisiaj doszło do trzech wojen pomiędzy tymi krajami.

Chociaż od 2003 roku w Kaszmirze obowiązuje rozejm, to wzdłuż linii kontroli wciąż dochodzi do wymiany ognia i niewielkich potyczek. Według danych podawanych przez Indie w 2012 roku w 75 tego rodzaju incydentach zginęło ośmiu indyjskich żołnierzy. Zamrożenie relacji na linii Delhi-Islamabad nastąpiło po zamachach terrorystycznych w Bombaju w listopadzie 2008 roku, o które Indie oskarżają ekstremistyczne ugrupowanie islamistyczne Lashkar-e-Taiba (LeT). Delhi twierdzi, że LeT była wspierana przez "elementy" pakistańskiej armii, czemu Islamabad kategorycznie zaprzecza. W styczniu 2011 roku Indie i Pakistan wznowiły proces pokojowy.

Autor: mk\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: US Army