Strach przed obozami dla zakażonych. Ministerstwo mówi o dezinformacji

TVN24 | Świat

Autor:
tas//now
Źródło:
PAP

Rząd nie buduje obozów internowania dla zakażonych - zapewniał Justin Trudeau, premier Kanady, odnosząc się do szerzących się w kanadyjskim społeczeństwie teorii spiskowych dotyczących pandemii COVID-19, między innymi takiej, że władze miałyby planować odizolowanie w obozach osób zakażonych koronawirusem. W tej sprawie głos zabrało również kanadyjskie ministerstwo zdrowia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Justin Trudeau mówił w minionym tygodniu, że podczas jednego z wirtualnych spotkań z wyborcami zapewniał uczestniczącą w nim młodą kobietę, że rząd nie będzie nikogo chorego siłą usuwał z domu. - Musiałem wytłumaczyć, że ponieważ dociera do nas coraz więcej informacji z różnych źródeł, musimy bardzo uważać, co to za źródła - powiedział.

Publiczna telewizja CBC cytowała odpowiedź z kanadyjskiego ministerstwa zdrowia, którego biuro prasowe jednoznacznie zaprzeczało pogłoskom o obozach dla zakażonych koronawirusem. "Taka dezinformacja służy wprowadzaniu Kanadyjczyków w błąd, wywoływaniu strachu i niepewności. Zachęcamy Kanadyjczyków do dokładnego sprawdzania źródeł" - apelował resort.

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >>>

Porównywanie COVID-19 do grypy

W minionym tygodniu przed dezinformacją ostrzegała też główna lekarz Wyspy Księcia Edwarda Heather Morrison. - Fałszywe informacje mogą zagrozić działaniom podejmowanym w celu kontrolowania przebiegu pandemii - mówiła, zwracając uwagę, że przykładem jest porównywanie COVID-19 do sezonowej grypy. Zaznaczyła, że przeciętna liczba zachorowań w ciągu roku na grypę w Kanadzie to 40 tysięcy przy 3,5 tysiącach zgonów, zaś w przypadku COVID-19 to już ponad 200 tysięcy zachorowań i 10 tysięcy zmarłych.

Morrison podkreślała, że przeciw grypie można się zaszczepić, a na COVID-19 jeszcze nie, przy czym liczba ciężkich przypadków COVID-19 jest znacznie wyższa niż w przypadku grypy.

Jak wskazywały media, przyczyną plotek o obozach internowania mogła być decyzja rządu o sfinansowaniu miejsc kwarantanny dla osób bezdomnych i zapewnieniu dodatkowych możliwości kwarantanny dla osób powracających do Kanady, które nie mają jak zapewnić sobie dwutygodniowego okresu samoizolacji.

Kanada walczy z pandemią Shutterstock

Część dezinformacji rozpowszechniają politycy. Media opisywały przypadek konserwatywnego deputowanego do parlamentu Ontario Randy’ego Hilliera, który w zapytaniu do rządu prowincji podczas sesji parlamentu zwrócił się o wyjaśnienie, "czy ludzie powinni się przygotowywać na obozy internowania", a dwa dni później pytał, gdzie obozy będą budowane. Maile o obozach rozesłał do mieszkańców swojego okręgu wyborczego.

Hillier znany jest z wystąpień przeciw noszeniu maseczek ochronnych, jego wpisy i wypowiedzi pojawiają się na stronach internetowych rozpowszechniających teorie spiskowe, a za wyśmiewanie rodziców autystycznego dziecka został usunięty w zeszłym roku z partii konserwatywnej.

Rosną obawy przed COVID-19

W minionych tygodniach w dużych kanadyjskich miastach odbywały się demonstracje przeciwników noszenia maseczek, jedna z nich w ubiegłym tygodniu pod torontońskim domem premiera Ontario Douga Forda.

Niemniej według jednego z ostatnich badań ośrodka Leger, który dla organizacji Association for Canadian Studies prowadzi wiele sondaży w sprawach związanych z COVID-19, 83 procent Kanadyjczyków uważa, że władze powinny nakazać zasłanianie twarzy w przestrzeniach zamkniętych. Według tej samej sondażowni znacząco wzrósł też odsetek Kanadyjczyków, którzy noszą maseczki nie tylko wówczas, gdy przebywają w zamkniętych pomieszczeniach z innymi osobami. Pod koniec września maseczki wkładało na spacerze średnio 17 procent Kanadyjczyków, w połowie października robiło tak często 27 procent badanych.

Koronawirus w KanadzieShutterstock

Sondaż: rosną obawy przed COVID-19

Według opublikowanego w sierpniu badania Uniwersytetu Carleton w teorie spiskowe dotyczące COVID-19 wierzy połowa Kanadyjczyków. Pod koniec lipca tego roku Uniwersytet McGilla opublikował wyniki badania, które wskazało, że Kanadyjczycy, którzy regularnie korzystają z mediów społecznościowych, rzadziej przestrzegają takich zasad jak zachowanie odległości i rzadziej postrzegają COVID-19 jako zagrożenie. Natomiast ci, którzy korzystają z tradycyjnych źródeł informacji, chętniej przestrzegają zasad bezpieczeństwa.

Jednocześnie sondaże wskazują, że w Kanadzie rosną obawy przed COVID-19. Jeszcze w czerwcu, według badania Leger, odsetek osób bardzo lub w pewnym stopniu obawiających się zachorowania wynosił średnio 51 procent, a odsetek osób bez obaw - 47-48 procent. W lipcu odsetek mających obawy zaczął rosnąć i od połowy września do 19 października kształtował się na poziomie 61–63 procent. Odsetek osób, którzy nie wskazywali obaw, wynosił w tym dniu 37 procent.

Co czwarty Kanadyjczyk uważa, że obecnie trwa najgorszy okres pandemii, 44 procent badanych twierdzi, że najgorsze dopiero nadejdzie.

Autor:tas//now

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock