TVN24 | Świat

Sondaż: holenderscy liberałowie tracą poparcie, ale koalicja utrzyma władzę

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP

Ugrupowanie Marka Ruttego z pewnością wygra trwające wybory parlamentarne w Holandii, straci jednak cztery mandaty - wynika z ostatniego sondażu pracowni IPSOS.

Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji urzędującego premiera może liczyć, według sondażu, na 35 miejsc w parlamencie, o cztery mniej niż w ubiegłotygodniowym badaniu. Kolejne miejsce, podobnie jak od wielu miesięcy, zajmuje antyimigrancka Partia na rzecz Wolności Geerta Wildersa z 19 mandatami. Na trzecim miejscu Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA), który może liczyć na 17 miejsc w izbie poselskiej, został wyprzedzony przez socjalliberałów z D66, którym sondaż daje 19 mandatów, o 5 miejsc więcej niż tydzień temu.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Polityczny Barometr IPSOS jest cotygodniowym badaniem preferencji wyborczych Holendrów. Ostatnie dane zbierano w trakcie wyborów, od poniedziałku do wtorku. Trzydniowe głosowanie zakończy się w środę o godz. 21.

Rekordowa darowizna

Znaczący wzrost poparcia D66 można wiązać z rekordową w historii wyborów w Holandii darowizną, jaką partia otrzymała od prywatnego przedsiębiorcy Stevena Schuurmana. Jak informuje dziennik NRC, miliarder przekazał partii na początku marca milion euro na kampanię wyborczą, aby "wesprzeć politykę klimatyczną ugrupowania". Dzięki temu w ostatnim tygodniu kampanii socjalliberałowie zasypali Holandię spotami wyborczymi oraz plakatami z wizerunkiem liderki Sigrid Kaag.

Konserwatywna chadecja Christien Unie (CU) utrzymuje poparcie na poziomie 6 mandatów. Oznacza to, że obecna koalicja, mimo spadku notowań Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji, może utrzymać władzę.

Liberałowie, CDA, D66 i CU mogą liczyć w sumie na 77 miejsc w 150-osobowej izbie niższej parlamentu.

Wybory w cieniu pandemii i kryzysu

Wybory odbywają się nie tylko w czasie pandemii, ale również podczas kryzysu politycznego, który doprowadził do upadku gabinetu Marka Rutte. W połowie stycznia tego roku rząd podał się do dymisji w wyniku afery związanej z zasiłkami. Specjalna komisja parlamentarna stwierdziła "bezprecedensowe naruszenie zasad praworządności".

Według raportu parlamentu władze skarbowe w latach 2012-2019 - mimo nadzoru rządu - bezpodstawnie wszczynały postępowania o wyłudzenia wobec ok. 10 tys. rodzin, pobierających zasiłki na dzieci. Sprawy dotyczyły w większości osób mających podwójne obywatelstwo. W rezultacie rodziny te musiały zwrócić tysiące euro, co doprowadziło wiele z nich do finansowej ruiny.

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP