Świat

Alternatywa dla szturmu na Donieck. Kluczem panowanie nad "drogami życia"

Świat

tvn24Sytuacja na wschodzie Ukrainy według władz w Kijowie

Walki w Donbasie przyjęły oblicze wojny pozycyjnej. Położenie rebeliantów donieckich jest dużo gorsze, niż ich towarzyszy z Ługańska. Od bojowych decyzji tych drugich zależy los „Donieckiej Republiki Ludowej”. Tymczasem dowództwo ukraińskie stoi przed strategicznym wyborem: przypuścić frontalny szturm na Donieck i Ługańsk, czy skupić się na odcięciu rebelii od rosyjskiego zaplecza.

Od dwóch dni rebelianci próbują odebrać Ukraińcom inicjatywę i przejść do kontrnatarcia. Na razie bez większych rezultatów.

Główne siły separatystów skoncentrowane są w rejonach Doniecka (dowódca Igor Girkin vel Striełkow), Gorłówki (Igor Bezler ps. Bies), Stachanowa i Ałczewska (dowódca „Mongoł”) oraz Ługańska i Swierdłowska (Aleksiej Mozgowoj). Z kolei największe zgrupowania ukraińskie znajdują się pod Donieckiem, Gorłówką, na węźle komunikacyjnym Debalcewo oraz pod Ługańskiem. Wciąż nie ewakuowano do końca południowo-wschodniego „bastionu dowżanskiego”, mimo poważnej porażki pod Krasnopartizanskiem w poniedziałek.

Niespokojna noc

Jak podał sztab operacji antyterrorystycznej (ATO), we wtorek wieczorem i w nocy z wtorku na środę doszło do serii ostrzałów pozycji ukraińskich. Między innymi z granatników ostrzelane zostały posterunki koło wsi Kirowo i Amwrosijewka. Z wyrzutni rakietowych Grad ostrzelano pozycje ukraińskiej piechoty koło Stiepanowki, oraz posterunki koło Nowoaniwki i Wiesiełoj Gory. Pociski z Gradów spadły też na rejon lotniska w Ługańsku.

Z kolei w rejonie przejścia granicznego Diakowo rządowe siły znalazły się w krzyżowym ogniu artyleryjskim: z jednej strony, od Rowienki, strzelali rebelianci, z drugiej, zza rosyjskiej granicy, sami Rosjanie. Wiadomo o co najmniej jednym wozie opancerzonym, który stracili Ukraińcy. Dziewięć zostało poważnie uszkodzonych.

Operacja doniecka

Na zachodnich przedmieściach Doniecka we wtorek wieczorem i w nocy doszło do walk między siłami rządowymi a separatystami. Lokalne władze poinformowały o zniszczeniu wielu obiektów infrastruktury i dużej liczby domów mieszkalnych. Zginęło 3 cywilów. Większość zniszczeń to „zasługa” ognia artyleryjskiego z obu stron. Władze donieckie i rebelianci twierdzą, że ukraińskie lotnictwo bombardowało miasto. Sztab ATO zaprzecza, żeby wysyłał nad Donieck samoloty.

Walki na przedmieściach nie oznaczają jednak wcale, że to już szturm sił rządowych. Takie pogłoski pojawiają się już od poniedziałku – na ogół rozpowszechniają je dowódcy formacji ochotniczych, a sztab je dementuje. Rebelianci mocno okopali się na podejściach do miasta. Przekonały się o tym we wtorek ochotnicze bataliony „Azow” i „Szachtarsk”, które poniosły duże straty w walkach o Marinkę.

„Drogi życia”

Girkin vel Striełkow, który dowodzi obroną Doniecka, postawił na walkę pozycyjną i długotrwałe ciężkie boje uliczne. Pierwszą redutą są miejscowości leżące na podejściach do miasta, jak np. Marinka. Drugą – niektóre rejony samego Doniecka (rebelianci mają za mało sił, by obsadzić wszystkie dzielnice milionowego miasta).

Warunkiem niezbędnym do skutecznej obrony jest jednak połączenie z resztą „Noworosji” i stałe dostawy broni, amunicji i ludzi. Donieck łączą z obwodem ługańskim i dalej Rosją przede wszystkim dwie główne drogi: autostrada M04 i droga ekspresowa H21. To prawdziwe „drogi życia” dla donieckich rebeliantów.

Ta pierwsza biegnie bardziej na północy, do Ługańska. Kilka dni temu została jednak przerwana – Ukraińcy nacierający z rejonu Lisiczańska i Siewierodoniecka zajęli węzeł komunikacyjny Debalcewo, gdzie krzyżują się właśnie M04 i M03 (autostrada biegnąca na północ, do Charkowa).

Druga „droga życia”, czyli H21, biegnie bardziej na południe, przez Szachtarsk, Torez i Sniżne, do miasta Krasnyj Łucz. Stąd można dotrzeć M03 na południe do granicy rosyjskiej lub w drugą stronę, na północny wschód, do Ługańska. O panowanie nad H21 toczą się walki, głównie w Szachtarsku. Ale bez pomocy rebeliantów ługańskich, Ukraińcy opanują także ten szlak. Wówczas Donieck zostanie odcięty od rosyjskiego zaopatrzenia.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Co zrobią „ługańscy”?

Sztab ukraiński liczy się z możliwością uderzenia separatystów zarówno na węzeł Debalcewo (północna „droga życia”), jak i na Szachtarsk (południowa „droga życia”).

Zgrupowanie podległego „Ługańskiej Republice Ludowej” komendanta „Mongoła” w rejonie Pierwomajsk-Stachanow-Ałczewsk wciąż nie zdecydowało, czy będzie się przebijało w stronę Ługańska, by połączyć się z głównymi siłami „ŁRL” lub pójść na południe i umocnić w rejonie miasta Krasnyj Łucz, czy też uderzyć na Ukraińców w rejonie węzła Debalcewo, by potem połączyć się z oddziałami Girkina w Jenakijewie i umocnić północny korytarz łączący dwie „republiki”.

„Prezydent” Walerij Bołotow skoncentrował swoje odwody w rejonie Rowienki-Swierdłowsk. Jeszcze wczoraj sztab ATO spodziewał się stamtąd uderzenia z pomocą dla Doniecka: albo w kierunku na Antracyt, albo – niżej na południe – na Sniżne i Szachtarsk. Ewentualnie siły te mogły ruszyć jeszcze w stronę Dowżanskiego, gdzie nadal pozostają pewne siły ukraińskie.

Tymczasem Bołotow okopuje się na północnym wschodzie kontrolowanego rejonu i umacnia połączenia z Rosją. Jego oddziałom udało się w ciągu ostatniej doby rozszerzyć kontrolę nad granicą z Rosją w pasie Krasnopartizank-Suchodoł. Oznacza to większe możliwości przerzutu ludzi i uzbrojenia i zdecydowanie wzmacnia obronę „Ługańskiej Republiki Ludowej”.

Strategiczny wybór Kijowa

Największą dotychczas porażką ATO jest to, że nie zablokowano w żaden sposób pomocy z Rosji dla rebeliantów. Więcej nawet, liczba najemników, a zwłaszcza uzbrojenia, płynie coraz szerszym potokiem.

Poważnym problemem dla sił rządowych są też coraz liczniejsze i coraz aktywniejsze grupki dywersantów na tyłach, w odebranych już rebeliantom miastach i wsiach.

Donieck i Ługańsk pozostają w półokrążeniu, a ukraińskie siły zajęły wystarczająco dogodne pozycje, by ruszyć do szturmu. Ale ten szturm wcale nie jest przesądzony. Przed sztabem ukraińskim stoi wybór: zaatakować Donieck i Ługańsk czy wciąż tylko je blokować, odcinając zaopatrzenie, a gros sił rzucić na rejony przygraniczne, by odepchnąć rebeliantów od granicy i odciąć od pomocy z Rosji.

Autor: Grzegorz Kuczyński //rzw / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: mediarnbo.org

Tagi:
Raporty: