10 dzieci zginęło w amerykańskim nalocie. Siły USA: talibowie celowo kryją się wśród cywilów

Świat


13 cywilów, w tym 10 dzieci, zginęło w sobotnim nalocie amerykańskich sił w północnym Afganistanie - poinformowała w poniedziałek działająca w tym kraju misja ONZ. Według agencji Reutera wszystkie ofiary należały do jednej rodziny. Naloty i samobójcze zamachy bombowe są w Afganistanie coraz częstsze, pomimo trwających rozmów pokojowych z talibami.

Nalot sił amerykańskich został przeprowadzony w sobotę rano w pobliżu stolicy prowincji Kunduz i był częścią trwających tam, 30-godzinnych walk pomiędzy wspieranymi przez USA siłami afgańskimi a talibami.

Prowincja Kunduz jest jednym z regionów, gdzie ruch talibów jest najsilniejszy.

Zabici i ranni w nalocie

Jak w poniedziałek poinformowała pokojowa Misja Wsparcia Narodów Zjednoczonych w Afganistanie (UNAMA), potwierdzone zostało, że 13 osób cywilnych, w tym 10 dzieci, zginęło w czasie nalotu.

Wszystkie ofiary śmiertelne miały być ze sobą spokrewnione, a w ostatnim czasie przesiedliły się w rejon miasta Kunduz, uciekając przed walkami toczącymi się w innych częściach kraju.

Trzy inne, dorosłe osoby zostały ranne w nalocie sił USA.

Sierżant Debra Richardson, rzeczniczka misji NATO w Afganistanie, w niedzielę potwierdziła przeprowadzenie nalotu. Jak stwierdziła, celem misji jest unikanie ofiar cywilnych, jednak talibowie celowo ukrywają się wśród cywilów.

Misja NATO w Afganistanie

Misja NATO Resolute Support rozpoczęła się 1 stycznia 2015 r., po zakończeniu w 2014 r. operacji stabilizacyjnej Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF). Pełni funkcje doradcze i szkoleniowe wobec afgańskich sił bezpieczeństwa, walczących z talibami, odsuniętymi od władzy w 2001 roku oraz innymi zagrożeniami, w tym lokalną filią tzw. Państwa Islamskiego (IS).

Obecnie misja liczy ok. 17 tys. żołnierzy z 39 krajów członkowskich NATO i krajów partnerskich, z czego około połowy stanowią żołnierze USA.

Śmierć kilkudziesięciu żołnierzy

Również w poniedziałek władze afgańskiej prowincji Helmand poinformowały, że w ataku talibów na posterunek wojskowy zginęło co najmniej 26 afgańskich żołnierzy i siedmiu policjantów.

Przedstawiciel rady prowincji Attahullah Afgan sprecyzował, że do ataku doszło w piątek w okręgu Sangin. 31 żołnierzy zostało rannych. W sobotę do przeprowadzenia ataku przyznali się afgańscy talibowie.

Rzecznik afgańskiej armii Nawab Szah powiedział, że myśliwce sił rządowych wspierały z powietrza atakowanych żołnierzy i policjantów, wysłano też dodatkowe siły do Helmandu, który jest matecznikiem talibów.

Konflikt w Afganistanie

Konflikt w Afganistanie nie słabnie mimo kilku etapów rozmów pokojowych z udziałem talibów i władz USA. Ostatnia ich runda zakończyła się w marcu. Obie strony mówiły o osiągniętych postępach, ale nie ogłoszono końca konfliktu.

Talibowie kontrolują obecnie około połowy afgańskiego terytorium, a w 2018 roku w coraz częstszych nalotach i zamachach samobójczych zginęła rekordowa liczba cywilów.

Afgańscy talibowie nasilili ataki w strategicznych prowincjach kraju, walcząc o wyjście z Afganistanu obcych sił, obalenie wspieranego przez Zachód rządu i przywrócenie swojej wersji ortodoksyjnego islamskiego prawa, szarijatu.

Autor: mm//rzw / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: