Wybory prezydenckie w USA

7 kwietnia 2015

Prezydent Barack Obama odrzucił w czwartek formułowane przez niektórych republikanów zarzuty, że to on ponosi odpowiedzialność za popularność Donalda Trumpa. Zdaniem Obamy republikańskie elity same są sobie winne, gdyż od lat uprawiają bezkompromisową politykę.

Miliarder Donald Trump i trzej pozostali kandydaci do republikańskiej nominacji prezydenckiej starli się w czwartek wieczorem (czasu miejscowego) podczas kolejnej debaty, tym razem w Miami na Florydzie, ale - w odróżnieniu od poprzednich - pozbawionej ostrych starć.

Przedstawiający się jako socjalista senator Bernie Sanders musiał tłumaczyć się podczas prezydenckiej debaty demokratów, jaka odbyła się w środę na Florydzie, z wywiadu udzielonego 30 lat temu, w którym wychwalał reżim Fidela Castro na Kubie.

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. tortur Juan Mendez wyraził w środę zaniepokojenie wezwaniami niektórych republikańskich kandydatów w wyścigu do Białego Domu do autoryzowania waterboardingu podczas przesłuchiwania podejrzanych.

Donald Trump, faworyt w walce o nominację Partii Republikańskiej do startu w wyborach prezydenckich, przyznał, że jak dotąd nie ma zespołu, który odpowiedzialny byłby za prowadzenie polityki zagranicznej. Co więcej, kilka osób, które Trump wskazał jako potencjalnych doradców, nie są szerzej znane ani w partii, ani w środowiskach eksperckich.

Była sekretarz stanu Hillary Clinton wygrała wtorkowe prawybory demokratów w stanie Missisipi, jednak przegrała w Michigan. Tymczasem w obu tych stanach miliarder Donald Trump zwyciężył w prawyborach organizowanych przez Partię Republikanów.

Miliarder Donald Trump wciąż jest faworytem wyścigu o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich i zgodnie z sondażami wygra także wtorkowe prawybory w dużym stanie Michigan. Jednak jego bardzo wysokie notowania nieco słabną, a kampania wydaje się tracić rozpęd.

Były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg ogłosił w poniedziałek, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich w USA, gdyż obawia się, że startując jako trzeci, niezależny kandydat wzmocniłby szanse na zwycięstwo Republikanina Donalda Trumpa.

Ubiegający się o nominację republikanów Donald Trump po raz kolejny zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, to chce zaostrzyć prawo i zalegalizować tzw. wzmocnione techniki przesłuchań. Jego zdaniem, ich zakaz jest "strategicznie niekorzystny" dla USA w walce z tzw. Państwem Islamskim. - Obecne prawo nie działa. Oni rąbią, rąbią i rąbią, a my przejmujemy się podtapianiem - argumentował.

Zrobiono jej zdjęcie, jak piersią karmi córeczkę podczas wiecu Berniego Sandersa, ubiegającego się o nominację Partii Demokratycznej w amerykańskich wyborach. Sama rozpowszechniła fotografię w mediach społecznościowych, inspirując akcję #BoobsForBernie ("cycki dla Berniego"). Teraz skarży się, że oprócz głosów wsparcia - w tym od samego kandydata - otrzymuje dużo wrogich wiadomości.

Lider wyścigu po nominację prezydencką Partii Republikańskiej (GOP) w USA Donald Trump to prawicowy populista, którego poglądy zagrażają pokojowi i dobrej koniunkturze - ocenił w niedzielę w rozmowie z gazetą "Welt am Sonntag" wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel.

Lider prezydenckiego wyścigu Partii Republikańskiej Donald Trump wygrał prawybory w dwóch z czterech stanów, które głosowały w sobotę na republikanów: w Luizjanie i Kentucky. Jego przewaga nad drugim w kolejności Tedem Cruzem była zaskakująco niewielka, dużo mniejsza niż zapowiadały sondaże. Z kolei sobotnie prawybory demokratów okazały się dość udane dla Berniego Sandersa, który wygrał w dwóch z trzech stanów głosujących na demokratów w sobotę.

Czwartkowa debata prezydencka Republikanów chwilami mało przypominała debatę osób ubiegających się o najwyższy urząd w USA. Rywale przekrzykiwali się i wyzywali, ale wszystkich przebił faworyt wyścigu Donald Trump, który w pewnym momencie zaczął bronić rozmiaru swojego penisa.

Jak Donald Trump wygra, to ja się wyprowadzam - niedawno Amerykanie tak żartowali, ale po sukcesie republikanina w czasie Superwtorku już nie żartują, ale planują wyjazd. Dokąd? Pierwsze miejsce na liście zajmuje Kanada, a jedna z jej wysepek czeka na Amerykanów z otwartymi ramionami. Dodajmy, że czeka też z lekką trwogą, bo choć zapraszała do siebie sąsiadów z południa, to takiego zainteresowania się nie spodziewała. Materiał "Faktów z zagranicy" TVN24 BiS.

Były kandydat republikanów na prezydenta USA Mitt Romney wezwał swą partię do zablokowania nominacji dla Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Nazwał miliardera naciągaczem i oszustem, zarzucał mu kłamstwa, porażki w biznesie i szkodliwe dla USA wypowiedzi. Wezwanie Romney'a poparł również inny były republikański kandydat, John McCain.