Tymoszenko wolna

28 lutego 2014

W czasie krótkiego spotkania w kuluarach zeszłotygodniowego Narodowego Śniadania Modlitewnego Donald Trump miał zapewnić Julię Tymoszenko, że Stany Zjednoczone nie zniosą sankcji wobec Rosji, dopóki Moskwa nie wycofa się z Ukrainy - pisze portal Politico, powołując się na trzy źródła zaznajomione z przebiegiem rozmowy.

Rosyjska edycja "Forbesa" utrzymuje, że wyborcza kampania byłej premier Julii Tymoszenko w 2010 r. została sfinansowana z pieniędzy rosyjskiego państwowego Wnieszekonombanku, zaś decyzję w tej sprawie miał podjąć Władimir Putin. Tymoszenko twierdzi, że informacje w tej sprawie są kłamliwe, a "publikacja ma odwrócić uwagę od problemów społecznych na Ukrainie".

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił, że przestaje badać sprawę dotyczącą wyroku skazującego byłą premier Ukrainy Julię Tymoszenko na siedem lat więzienia za naruszenia przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją w 2009 roku.

Julia Tymoszenko zapewniła, że jeśli wygra wybory prezydenckie, nie odda ani centymetra ukraińskiej ziemi. Partia Batkiwszczyna wysunęła w sobotę jej kandydaturę na prezydenta. - Na stanowisku prezydenta - jeśli mi je powierzycie - nie oddam więcej agresorowi ani jednego centymetra ukraińskiej ziemi - oznajmiła była premier w sobotę na zjeździe swojej partii.

- Zmienił się ton rozmowy o tym co dzieje się na Ukrainie. Wreszcie dostrzeżono, że nie jest to taki zero-jedynkowy wybór - mówił o społecznym odbiorze swojego wpisu na Twitterze gość poranka TVN24, były działacz opozycji, przewodniczący Partii Demokratycznej Andrzej Celiński.

Rosyjski prezydent Władimir Putin posunie się na Ukrainie tak daleko, na ile pozwoli mu Zachód - oceniła w Dublinie była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, apelując do unijnych polityków o wsparcie dla jej kraju w obliczu rosyjskiej interwencji.

Sąd w Charkowie umorzył postępowanie w sprawie oskarżenia byłej premier Julii Tymoszenko w związku z nadużyciami finansowymi w kierowanej przez nią w latach 90. korporacji Jednolite Systemy Energetyczne Ukrainy (EESU).

Na Ukrainie wysłano w poniedziałek list gończy za odsuniętym od władzy prezydentem Wiktorem Janukowyczem. W piątek uciekł on z Kijowa i ukrywa się najprawdopodobniej we wschodnich regionach kraju. Na samym Majdanie jest spokojnie, chociaż protestujący pozostają na posterunkach. Komisja Europejska zapowiedziała, że może podpisać umowę stowarzyszeniową z Ukrainą gdy powstanie nowy, prawomocny rząd w Kijowie po wyborach 25 maja oraz gdy kraj ten będzie na to gotowy.

Czy Julia Tymoszenko ma szanse na powrót na szczyty ukraińskiej władzy? "Cieszę się z jej rodziną, że wróciła do domu. Martwię się o jej kraj, jeśli miałaby wrócić do polityki" - komentuje na Twitterze Anne Applebaum, dziennikarka i żona szefa polskiej dyplomacji. Dodała także, że to właśnie była premier Ukrainy "przyczyniła się do kryzysu". Nie tylko ona to tak ocenia.

- Julia Tymoszenko mogła stać się "ukraińskim Nelsonem Mandelą" i wezwać do dialogu. Ale nie wykorzystała tej szansy. Użyła języka podziałów - tak Robert Biedroń z Twojego Ruchu ocenił słowa byłej premier Ukrainy o konieczności osądzenia Wiktora Janukowycza i ukarania winnych śmierci demonstrantów. - Mimo tonu wypowiedzi, Majdan nie zaakceptował Tymoszenko - powiedział z kolei Marek Sawicki z PSL.

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton uda się w poniedziałek na Ukrainę, aby rozmawiać o wsparciu przez UE trwałego rozwiązania kryzysu politycznego oraz działaniach stabilizujących gospodarkę tego kraju - poinformowano w niedzielę wieczorem w Brukseli.

Julia Tymoszenko przez wielu jest postrzegana jako wielka liderka ukraińskiej opozycji. Z napięciem oczekiwano jej przemówienia na Majdanie. Była premier nie zdołała jednak porwać tłumu. - Przyjęcie było poniżej oczekiwań - mówi komentator TVN24 Biznes i Świat Jacek Stawiski. Tymoszenko przez dwa lata była oderwana od bieżącej sytuacji, a i przed tym nie cieszyła się wielką sympatią Ukraińców.

Liderka pomarańczowej rewolucji, była premier, przeciwniczka prezydenta Wiktora Janukowycza - m.in. w taki sposób Julia Tymoszenko zapisała się w najnowszej historii Ukrainy. W sobotę opuściła więzienie, gdzie trafła w 2011 r., skazana na siedem lat pozbawienia wolności.

Parlament Ukrainy przyjął w sobotę rezolucję o natychmiastowym uwolnieniu z więzienia byłej premier Julii Tymoszenko. Decyzję tę poparło w głosowaniu 322 na 331 deputowanych. Obecna w parlamencie córka opozycjonistki, Jewhenija, słysząc o tej decyzji, rozpłakała się.