Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

8 sierpnia 2014

- To było 111 dni napierania - mówił zaraz po wylądowaniu w Polsce Marcin Gienieczko, podróżnik, który dokonał samotnego i najkrótszego w historii trawersu z Pacyfiku po Atlantyk. Podczas wyprawy o mały włos nie stracił życia, ale pomimo to przekonuje, że warto realizować marzenia.

Marcin Gienieczko 1 września, po 94 dniach walki i pokonaniu 5986 km w canoe, dopływając do Belem zakończył najdłuższy etap wyprawy Energa Solo Amazon Expedition, czyli przeprawę przez Amazonkę. Przed podróżnikiem ostatnia część ekspedycji - bieg z Belem nad brzeg Oceanu Atlantyckiego z polską flagą olimpijską. Gienieczko walczy o wpis do Księgi Rekordów Guinnessa.

1 września 2015 roku, po 94 dniach walki i pokonaniu 5986 km w canoe, Marcin Gienieczko dopływając do Belem zakończył najdłuższy etap wyprawy Energa Solo Amazon Expedition. Przed nim ostatrnia część wyprawy - bieg z Belem nad brzeg Oceanu Atlantyckiego z polską flagą olipijską.

- Napieram cały czas. Jestem szczęśliwy, że mogę realizować ten projekt - podkreśla Marcin Gienieczko, polski podróżnik. - Rzeka Amazonka jest idealną rzeką na rekord świata i zrobię wszystko, aby tego dokonać - podkreślił.

Polski podróżnik Marcin Gienieczko podczas wyprawy Energa Solo Amazon Expedition zmaga się zarówno z zagrożeniami ze strony Matki Natury, jak i ludzi oraz z przeciwnościami losu. - Walka z wysokimi falami, silny wiatr, pęknięte siedzisko w canoe i wywrotka - wylicza podróżnik.

Polski podróżnik Marcin Gienieczko nie poddaje się w walce z największą rzeką świata, Amazonką. W sportowym stylu pokonał odcinek między brazylijskimi portami Tabatinga i Tefé. - Teraz płynę do Coari, ale nie będę do miasta wpływał, raczej je opłynę. Cel to Manaus - zapowiada Gienieczko.

W piątek 26 czerwca, w godzinach popołudniowych polskiego czasu, Gienieczko dopłynął do połączenia rzek Ukajali i Maranion, miejsca, gdzie rzeka przyjmuje nazwę legendarnej Amazonki. Aktualnie podróżnik zmierza do portu Iquitos.

- Teraz czeka mnie przeprawa przez bardzo długi odcinek by dotrzeć do Iguitos. Kiedy myślę, jak daleko to jest, to mnie psychicznie to wykańcza - przyznaje polski podróżnik, Marcin Gienieczko, który dotarł do Contamany, peruwiańskiej miejscowości.

Marcin Gienieczko w ramach wyprawy Energa Solo Amazon Expedition pokonał w swoim canoe 936 km, przepływając między innymi przez legendarną "czerwoną strefę" Amazonki kontrolowaną przez narkotykowe kartele. Po krótkim odpoczynku podróżnik ruszy na kontrolowane przez peruwiańskich piratów wody.

Marcin Gienieczko pokonał 50 km na rowerze przez peruwiańskie tereny. Przed nim jeszcze około 100 kilometrów do etapu o wiele trudniejszego - górskich pętli. - Następny dzień będzie początkiem prawdziwego "napierania". Podjazdy na wzniesienia to będzie wyzwanie - przyznał podróżnik.

W niedzielę, 17 maja 2015 r. o godzinie 12:00 (czasu peruwiańskiego) z plaży Cerro La Virgen nad Pacyfikiem Marcin Gienieczko wystartował do etapu rowerowego. Polak próbuje dokonać trawersu o własnych siłach Ameryki Południowej, 7000 km od zachodniego do wschodniego wybrzeża, od Pacyfiku do Atlantyku, pokonując Andy i przepływając w canoe największą rzekę świata, Amazonkę.

Już za niespełna miesiąc Marcin Gienieczko rozpocznie kolejny duży projekt, trawers Ameryki Południowej. Polegając tylko na sobie chce pokonać 7000 km, od zachodniego do wschodniego wybrzeża, od Pacyfiku do Atlantyku, pokonując Andy i przepływając w canoe największą rzekę Świata - Amazonkę. - To nie szaleństwo, tylko pokaz siły i odwagi człowieka, który pokonuje trudności przede wszystkim z myślą o innych - podkreślają partnerzy wyprawy.