Grzegorz Miecugow nie żyje

26 sierpnia 2017
tvn24Pożegnanie Grzegorza Miecugowa

W wieku 61 lat zmarł dziennikarz, nasz redakcyjny kolega Grzegorz Miecugow. Związany z telewizją TVN od jej początku. Współtwórca "Faktów" TVN, a od 2005 roku prowadzący "Szkło kontaktowe" w TVN24.

Ciągle są takie SMS-y. Mnie najbardziej rozbawił SMS krótki, ale treściwy: "mamo, wiem, że oglądasz, zamknęłaś mnie na balkonie". Albo "mamo, jak będziesz szła do kuchni, to zrób mi kanapkę". Takie całkowicie prywatne śmieszą mnie bardziej od politycznych. Wywiad dla "Gazety Wyborczej", styczeń 2015

Grzegorz Miecugow ukończył studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Deklarował z humorem, że nigdy nie chciał być dziennikarzem, a fakt podjęcia tego zawodu był dziełem przypadku.

WSPOMNIENIA PRACOWNIKÓW TVN

WSPOMNIENIA WIDZÓW I INTERNAUTÓW

Pracę w mediach zaczął w 1980 roku od lokalnego warszawskiego radia. Na żywo zadebiutował w Polskim Radiu w 1981 roku u boku Jerzego Rosołowskiego. Był redaktorem programów dla dzieci w radiowej Czwórce. W 1987 roku dołączył do zespołu tworzącego audycję "Zapraszamy do Trójki". Potem jej szefował i był dyrektorem stacji.

Po odejściu z radia związał się z Telewizją Polską. Był prowadzącym i wydawcą "Wiadomości" w TVP1.

W 1997 roku przyszedł do TVN. Był współtwórcą "Faktów" TVN i prowadzącym weekendowych wydań programu.

W roku 2001 poprowadził w TVN pierwszą serię bardzo popularnego reality show "Big Brother", którego finał oglądało ponad dziewięć milionów widzów.

Współtworzył pionierską na polskim rynku medialnym stację informacyjną - TVN24, której pozostał wierny do końca. Początkowo był szefem zespołu wydawców, ostatnio - dyrektorem działu publicystyki TVN24.

Prowadził w stacji takie programy, jak "Inny Punkt Widzenia" i "Szkło kontaktowe". Był także gospodarzem debat z cyklu "Arena Idei". Miecugow przez ostatnie kilkanaście lat uczył dziennikarstwa - na stałe związał się z Collegium Civitas.

Pierwsze lata TVN24, Grzegorz Miecugow przygotowuje się do prowadzenia programu
tvn24

Walczył z chorobą nowotworową

Od kilku lat walczył z chorobą nowotworową. Zmarł w sobotę w szpitalu, o godzinie 14.55.

Podczas spotkania autorskiego w Darłowie w marcu bieżącego roku mówił, że "może być bardzo ciężko chory".

Powstaliśmy po to, by sfrustrowanego człowieka posłać do łóżka z lekkim uśmiechem. O "Szkle kontaktowym", wywiad dla Gazeta.pl, grudzień 2016

- Tak czy siak, będę miał operację, pytanie, czy jest to operacja banalna polegająca na wycięciu zgrubienia, które kiedyś może być niebezpieczne, czy jest to operacja, od której zaczynamy walkę o życie - mówił.

Pytany przez lokalny portal naszemiasto.pl: czy publiczne przyznanie się do problemów ze zdrowiem jest sposobem na poradzenie sobie w trudnej sytuacji, odpowiedział: - Wiem, że ja kiedyś umrę, pytanie: wcześniej czy później. Mam jeszcze sporo do zrobienia. Tak czuję. Nie będę robił z tego tragedii, będę walczył.

Dwa lata temu odszedł Grzegorz MiecugowFakty TVN
wideo 2/35

"Potrzebujemy Cię, zgarnij się i wracaj"

Dziennikarz, który miał niebywałą wiedzę i intuicję w sprawach Polski i sprawach świata. Adam Pieczyński, redaktor naczelny TVN24

- Tytan pracy, antenowiec, jakich już prawie nie ma. Do naszej tvnowskiej mitologii przeszedł dzień, w którym, w samych początkach TVN24, prowadził przez kilka godzin żywe studio, bo całą technikę stacji trafił szlag. Kilka godzin rozmów na antenie. Non stop. Kiedy zabrakło już innych rozmówców, zapraszał do prezenterskiego stołu koleżanki i kolegów i prowadził z nimi rozmowy - mówi Adam Pieczyński, redaktor naczelny TVN24.

I dodaje: - Los, straszna choroba, zabiera nam Go w chwili, kiedy tak Go potrzebujemy. Kiedy rozmawiałem z Nim ostatnio, kiedy był w szpitalu właśnie to Mu powiedziałem: "Potrzebujemy Cię tutaj, więc zgarniaj się i wracaj". Ożywił się. Obiecał. Ale nie wróci. Zostawia nas w smutku, żałobie i sprzeciwie wobec okrutnego wyroku choroby.

ZOBACZ ROZMOWĘ Z ADAMEM PIECZYŃSKIM W TVN24

Współpracownicy wspominali Grzegorza Miecugowa

Dyrektor programowy TVN Edward Miszczak opowiadał na antenie TVN24, że Grzegorza Miecugowa poznał jeszcze wtedy, kiedy ten pracował w radiowej Trójce.

- To był facet na którym zbudowano "Fakty". Oczywiście, one miały swoich prowadzących, dziennikarzy, ale ten zespół, kiedy to startowało, scalał Grzegorz Miecugow - podkreślał Miszczak. Jak wspominał, w życiu zawodowym Grzegorza było "miejsce na ironię, dobry dowcip, dalekowzroczność, na pokazanie sprawy inaczej". Podkreślał, że potrafił on odnaleźć się w każdej sytuacji.

"To był facet na którym były zbudowane Fakty"
TVN24

- On był dziennikarzem. To nie było uprawianie polityki, co czasami się zdarza wśród kolegów dziennikarzy. On po prostu zajmował się dziennikarstwem - mówił o Grzegorzu Miecugowie Tomasz Sianecki, dziennikarz TVN24 i jeden ze współprowadzących program "Szkło kontaktowe".

Opowiadał, że Miecugow otrzymywał od widzów wiele wyrazów szacunku, a także "zdarzały się wyrazy uwielbienia i takiego zwykłego ludzkiego zainteresowania tym, co ma do powiedzenia Grzegorz Miecugow". - Wydawał wiele sądów nieoczywistych. Wielokrotnie zaskakiwał tym, jaki miał stosunek do konkretnych wydarzeń. Był po prostu osobą myślącą, wyciągającą wnioski i w jakiś sposób, moim zdaniem, wpływającą na to, co wokół nas się działo - powiedział.

Grzegorza Miecugowa wspominali też dziennikarka "Faktów" TVN i TVN24 Anita Werner oraz Juliusz Kaszyński, dziennikarz TVN24.

Mija druga rocznica śmierci Grzegorza Miecugowa. Dziennikarz, współtwórca "Faktów" TVN, TVN24 i wieloletni prowadzący "Szkła kontaktowego" zmarł 26 sierpnia 2017 roku w wieku 61 lat.

- Trudno było odgadnąć, co naprawdę myśli. Był nieprzenikniony. Największy szacunek całego środowiska ludzi, zajmujących się kulturą, sztuką, literaturą - w ogóle światem - zyskał programem "Inny punkt widzenia". Trzeba być naprawdę kimś, żeby ludzie z najwyższej półki myślowej, naukowej, pióra, chcieli rozmawiać z takim dziennikarzem - opowiada Jerzy Fedorowicz, aktor i były dyrektor Teatru Ludowego w Krakowie. Senator PO podkreślił, że "dla nas polityków to było nobilitujące, że Grzegorz Miecugow chciał skomentować nasze zachowanie" w "Szkle Kontaktowym".

26 sierpnia 2017 roku zmarł Grzegorz Miecugow, dziennikarz, współzałożyciel TVN24 i wieloletni prowadzący "Szkła Kontaktowego". W rocznicę jego śmierci we "Wstajesz i weekend" w TVN24 wspominali go Wojciech Zimiński i Muniek Staszczyk. - Był dobrym kolegą, miał w sobie taką studenckość. To było fajne, trudno było tego gościa nie lubić - podkreślał lider zespołu T.Love.

- Będzie mi brakowało Jego dowcipów i Jego ciepła - powiedział w czasie pogrzebu Grzegorza Miecugowa jego syn, Krzysztof. Wspominał swojego Tatę jako bardzo pogodnego i życzliwego człowieka, który uwielbiał żartować.

Od kilku lat walczył z poważną chorobą, ale mówił, że nie będzie robił z tego tragedii. I tak nas z tym oswoił, że jego śmierć była szokiem. Dziś na warszawskich Powązkach pogrzeb Grzegorza Miecugowa. Przy tej okazji przypominamy go nie tylko jako znanego dziennikarza, radiowca i współtwórcę telewizji TVN i TVN24, ale przede wszystkim jako człowieka, który "lubił ludzi". Materiał "Czarno na białym" TVN24.

- Myślę, że Grzesiek był spełnionym dziennikarzem - wspominał swojego redakcyjnego kolegę z radiowej Trójki Marek Niedźwiecki. - Wszystko, co robił, robił dobrze - dodał. Grzegorz Miecugow zmarł w sobotę, miał 61 lat.

- Absolutnie się różnimy, bo ja jestem patentowanym leniem, a on jest bardzo pracowity, aż niebezpiecznie – mówił o Grzegorzu Miecugowie jego ojciec Bruno. Przypominamy Kulisy Sławy programu "Uwaga!" TVN z 2008 roku, którego bohaterem był zmarły w sobotę dziennikarz.

- Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale są ludzie, których nie da się zastąpić i taką właśnie osobą był Grzegorz - mówiła w studiu TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska. Dziennikarka wspominała w ten sposób zmarłego wczoraj Grzegorza Miecugowa.

Dysponował jedną wspaniałą bronią, nie tak częstą na antenach telewizyjnych: był mistrzem słowa - wspominał Grzegorza Miecugowa Mariusz Walter. - Wykazywał się akceptacją a priori swojego rozmówcy. Nawet jeśli miał uruchomić ten swój złośliwy uśmieszek i zadać trudne pytanie, to tylko w tym celu, żeby jego rozmówca miał szansę zademonstrować, jak wychodzi z trudnych sytuacji. To był człowiek życzliwy innym - podkreślał twórca TVN.

- Poznaliśmy się, kiedy przyjechałem do Warszawy - mówił Bogdan Rymanowski wspominając zmarłego w sobotę Grzegorza Miecugowa. - Pierwsza konstatacja była taka, że ten pan z radia, ta gwiazda z telewizji, to jest normalny, pogodny, sympatyczny i niesamowicie skromny człowiek. Nie było żadnego dystansu między jakimś małolatem z Nowej Huty, a człowiekiem, który miał już uznane nazwisko - dodał dziennikarz TVN24.