"Gender" w Sejmie

23 stycznia 2014

Rzecznik praw obywatelskich uważa, iż można ograniczać wpływ rodziców na naukę dzieci w szkole i przedszkolu. To odpowiedź na kontrowersje wokół programu "Równościowe przedszkole" - pisze "Rzeczpospolita".

„Szkoła Przyjazna Rodzinie” - to inicjatywa promująca tradycyjne wartości w szkołach. Jacek Sapa z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, która przyznaje certyfikaty "Szkoły przyjaznej Rodzinie", w programie "Tak jest" przekonywał, że dzięki nim "programy realizowane w szkołach właściwie wspierają wychowawcze role rodziców". Ostro zareagowała na to twierdzenie Wanda Nowicka.

- Jedyną ideologią, która panuje w szkołach, jest ideologia religijna - powiedział w "Kropce nad i" Robert Biedroń, komentując inicjatywę przyznawania certyfikatu "szkołom przyjaznym rodzinie". Według niego, to "pokłosie błędu" z 1990 r., kiedy wprowadzono religię do szkół. - Zdecydowana większość rodziców chce, by ich dzieci uczyły się w szkołach religii - oponował ksiądz Dariusz Oko.

"Genderyści to osoby dla których bożkiem jest seks (...) To są ludzie straszni, mówią, że rodzice powinni masturbować swoje dzieci". Kim jest ksiądz, który wypowiada takie zdania na temat gender? Przed jakimi wyborami stanął do tej pory i jakie cele sobie stawia? Dziś w "Czarno na Białym" w TVN24 o godz. 20.30 - ks. Dariusz Oko.

Obrońcy życia, podczas konferencji zorganizowanej w Sejmie, ostrzegali przed Konwencją Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej. Według nich, jej ratyfikacja przeorganizuje nasz ład społeczny, uderzy w małżeństwo i rodzinę. - Ta konwencja jest konstytucją gender - podkreślają.

- Nie słyszałam, żeby ideologia gender wdzierała się do przedszkoli - powiedziała w "Faktach po Faktach" Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodnicząca PO i prezydent Warszawy. Skomentowała w ten sposób list otwarty Beaty Kempy do Małgorzaty Tusk. Wyjaśniła, że dla niej gender to równouprawnienie. - Żeby nie tylko były budowane stadiony, ale również coś dla kobiet. Ja się zajmuje żłobkami, przedszkolami - dodała.

Zespół parlamentarny "Stop ideologii gender" działa od niecałego miesiąca, a już zdołał wywołać kontrowersje. Działania zespołu nie ograniczą się do posiedzeń w Sejmie. Pomysłodawczyni i przewodnicząca Beata Kempa (SP) wyruszyła w Polskę, by wyjaśniać obywatelom, o co chodzi w - jak to konsekwentnie nazywa - "ideologii gender".

- Żebyśmy nie wiem jak chłopców ubierali w sukienki, to nie zrobimy z nich kobiet - mówił m.in. ks. Dariusz Oko w czasie swojego wykładu w Sejmie. Jak przekonywał, "gender jest zagrożeniem dla cywilizacji", a autorzy publikacji na ten temat to "maniacy seksualni". - Kościół jest jak skała. O tę skałę rozbił się komunizm, bolszewizm, nazizm i rozbije się genderyzm - podkreślił. Duchowny będzie gościem "Kropki nad i" o godz. 20 w TVN24.

Pierwsze posiedzenie zespołu parlamentarnego "Stop Ideologii Gender" i pierwszy poważny zgrzyt. Poszło o podpisanie deklaracji, by nie popierać ustawy o uzgodnieniu płci oraz związków partnerskich. Podpisanie dokumentu zaproponowała sama przewodnicząca Beata Kempa, przeciwko niej stanęła Anna Grodzka. Uczestnictwo posłanki Twojego Ruchu w zespole wisi na włosku. Jego członkami mogą być tylko osoby zainteresowane zwalczaniem tej ideologii.

Anna Grodzka postanowiła zaskoczyć swoich parlamentarnych kolegów i dołączyć do sejmowej komisji, które ma na celu zatrzymanie ideologii gender. Dziś tak tłumacyzła swoją decyzję: "Próbujecie zbudować demona z ideologii gender, a takiego demona nie ma. Przyszłam na zespół, żeby rozmawiać, ale tam nikt nie chce rozmawiać". Zupełnie w odrotnym tonie wypowiadał się Andrzej Dera. Poseł Solidarnej Polski odpowiadał m.in, że "nie można być w zespole sejmowym, którego celem jest ograniczenie szerzenia ideologii gender, będąc zwolennikiem tej ideologii".

Sejmowe starcie o "dżender" szykuje się w roku wyborczym – a bój ten będzie mieć twarze Beaty Kempy i Anny Grodzkiej. Pierwsza transseksualna poseł w polskim sejmie zdecydowała się przystąpić do założonego przez prawicową posłankę z Solidarnej Polski parlamentarnego zespołu ds. tej ideologii - i nietrudno się domyślić, że ma jej bronić.

Dr Maciej Duda, wykładowca gender studies z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, wysłał do posłanki Beaty Kempy - szefowej sejmowej komisji "Stop ideologii gender" list, w którym doniósł na samego siebie. Naukowiec pisze w nim, że przedstawiał teorie gender nie tylko studentom, ale też uczniom gimnazjów i szkół podstawowych. Chamstwem pan świata nie zrewolucjonizuje, a tylko zachęcił mnie pan do intensywniejszej pracy, żeby przepędzić takie osoby z ośrodków wychowawczych - stwierdziła w programie "Tak jest" Beata Kempa. - Czy pani kiedykolwiek przeczytała jakąś książkę genderową, studiowała gender, czy pani się zna na tym o czym pani mówi? - pytał posłankę naukowiec.

- Chamstwem pan świata nie zrewolucjonizuje, a tylko zachęcił mnie pan do intensywniejszej pracy, żeby przepędzić takie osoby z ośrodków wychowawczych - stwierdziła w programie "Tak jest" Beata Kempa odnośnie do listu w obronie gender, który napisał dr Maciej Duda z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Trwa kontrofensywa Kościoła katolickiego w Polsce, polegająca na tym, że chce on za wszelką cenę zatrzymać swoje wpływy w państwie i podporządkować je interesom Watykanu – powiedział w Kielcach szef Twojego Ruchu, Janusz Palikot.

- Chłopcy mają zakładane peruki takie jak dziewczynki, mają za zadanie zabawić się w kosmetyczkę, pomalować swojej pani paznokcie - mówiła o tym, co jej zdaniem dzieje się w polskich przedszkolach, Beata Kempa. Z przewodniczącą nowego zespołu parlamentarnego "Stop ideologii gender" polemizował socjolog, prof. Ireneusz Krzemiński. - To jest jakiś wybuch nonsensu - ocenił profesor w "Kropce nad i".