- Przyszedł silny wiatr i żagle kładły się jeden po drugim - relacjonuje Małorzata Ostropolska niebezpieczną sytuację, która rozegrała się na jeziorze Krzywym. Na szczęście
dzieci nauczone jak zachować się w takiej sytuacji, po wpadnięciu do wody pilnowały się łódek. - Te, które mogły, same postawiły łódkę, te które nie, czekały na pomoc WOPR - dodaje Ostropolska.
Było niebezpieczneGroźnie było w całym regionie Wielkich Jezior. - Nad tym obszarem przeszedł w sobotę po południu silny front burzowy. Sięgający 7 stopni w skali Bouforta wiatr wywrócił sześć jachtów i kajak, WOPR podjął z wody szesnaście osób - poinformował Paweł Czubiński z WOPR w Giżycku. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Silny wiatr wywrócił łodzie na jeziorach Niegocin, Mikołajskim, Śniardwy, Seksty i Nidzkim, a na Święcajtach pod wpływem nagłego silnego podmuchu wywrócił się kajak.
W mazurskich portach zadziałał zainstalowany wiosną system ostrzegający żeglarzy przed burzą. - Na tablicy informacyjnej pulsowało żółte światło, więc żeglarze wiedzieli, że mają wracać do portu. Poza tym w sobotę nie ma tłoku na jeziorach więc i dzięki temu nie było zbyt wielu wywrotek, jak na taki wiatr - zauważył Czubiński.
Silny wiatr powalił w sobotę po południu w warmińsko-mazurskim 66 drzew i konarów, które blokowały drogi.
Źródło: TVN24, PAP