Polska i Świat

Polska i Świat

To był zamach jak w czeskim filmie. Plastikowa broń, plastikowe kule, zamachowiec żartowniś, a teraz okazuje się, że kara, która mu grozi jest również - w porównaniu do innych kodeksów - śmiesznie niska. Dwa lata więzienia. Nic więc dziwnego, że po tym, jak młody mężczyzna przestał strzelać do prezydenta Czech, spokojnie zapalił papierosa. Nie do śmiechu jest jedynie tym, którzy za ochronę czeskiej głowy państwa odpowiadają. Tam już poleciały głowy. Bo gdyby wszystko zadziałało tak jak należy, głowa powinna polecieć, tyle że zamachowca.

Urokliwa wieś na Mazowszu, jakich wiele. Sobotni wieczór, czyli obowiązkowa zabawa w remizie. Ale zamiast didżeja czy kapeli disco polo, słychać polską muzykę ludową. Młodzież tańczy oberki i krakowiaki, a na skrzypcach przygrywa jej 90-letni Jan Gaca. On chyba najbardziej cieszy się z tego, że muzyka jego młodości przeżywa renesans i że młodzi ludzie z miasta przyjeżdżają na wieś, by zakosztować prawdziwej zabawy.

Kolejnej wojny o Smoleńsk jak na razie nie ma. Czwartkowa debata w Sejmie zaskoczyła tym, że była nadzwyczaj spokojna. Premier i była minister zdrowia przeprosili za zamieszanie z ciałami. Tłumaczyli, że nie było w tym złej woli, i że być może za bardzo zawierzyli Rosjanom. Premier zaapelował też o przerwanie polsko-polskiej wojny, a słowa te skierował bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. Ten nie odpowiedział. Inni z jego otoczenia o przeprosinach nie chcą słyszeć.

Andrzej Seremet w czwartek po raz pierwszy tak szczegółowo opisał, co działo się ze zwłokami ofiar katastrofy. I to jego słowa o tym, że to same rodziny błędnie zidentyfikowały dwa ciała, wywołały najwięcej krytyki. Mimo kolejnych prób wyjaśniania kto zawinił, nadal do końca nie wiadomo, czyj błąd kryje się za zamianą ciał.

Naukowcom z NASA udało się zrobić zdjęcie, na którym widać obiekty odległe nawet o prawie 14 miliardów lat świetlnych. Udało się to dzięki kosmicznemu teleskopowi Hubble'a i mrówczej pracy człowieka. Żeby zobaczyć maleńki fragment kosmosu, trzeba było pół tysiąca godzin naświetlać go w kamerze.

Na pewno jest mniej znany niż Mitt Romney, ale o wiele ciekawszy. Paul Ryan, najmłodszy w historii kandydat na amerykańskiego wiceprezydenta ma zaledwie 42 lata, jest katolikiem, wielbicielem polskiej kiełbasy, strzelania z łuku i łowienia ryb gołymi rękoma. Lubi ciężkie brzmienie i jeszcze cięższe ćwiczenia na siłowni. Nikt nie wie, czy uda mu się razem z Romneyem zdobyć Biały Dom, ale wszyscy wiedzą, że to polityk, o którym jeszcze będzie głośno.

Pokonał białaczkę, a to samo w sobie jest bardzo trudną i żmudną drogą pod górkę. Kilka lat terapii, kilka lat czekania na przeszczep, operacja o wielkim ryzyku, potem niełatwe dochodzenie do siebie. Aż wreszcie okazało się, że można żyć normalnie. To znaczy dbać o siebie, ale też wymagać od siebie. Przed państwem Krzysztof Ziętak, któremu nie straszny ani triatlon, ani maraton.

Warszawa w 1944 roku. Gdyby nie było wojny, albo gdyby chociaż nie miała ona u nas tak krwawego przebiegu, byłaby światowej klasy metropolią. Na Polach Mokotowskich stałaby świątynia wysoka na 110 metrów, mielibyśmy monumentalną dzielnicę rządową, supernowoczesny dworzec pocztowy z lądowiskiem dla helikopterów włącznie. Niestety najpierw hitlerowcy, a potem sowieci pokrzyżowali te plany. Znamy je tylko dzięki dociekliwości warszawskich historyków.

Kierowcy jeżdżący na gaz, zdążyli już zwiesić smutno głowy na wieść, że cena LPG może wzrosnąć o 126 proc., bo o tyle Rosjanie zamierzają podnieść cło wywozowe na gaz. I choć nikt nie ma wątpliwości, że różnicę w cenie pokryją kierowcy, to, jak sprawdził reporter "Polski i Świata", różnica ta wcale nie musi być tak gigantyczna. Wszystko przez marżę na gaz, która jest tak duża, że jest co przycinać.

Dziś ponowny pogrzeb legendy Solidarności, Anny Walentynowicz. Właściwe ciało spocznie we właściwym grobie w Gdańsku. Jej nazwisko ostatnio kojarzone jest z fatalną pomyłką i zamianą ciał. A pamiętać powinniśmy ją za to, z jakim zapałem walczyła o wolną Polskę.

I tak katastrofa smoleńska znowu powróciła, za sprawą dzisiejszej debaty w Sejmie. Ze szczegółami, których nie każdy chciałby słuchać. Prokurator generalny niemal krok po kroku odtwarzał to, co działo się i w Smoleńsku i w Moskwie tuż po katastrofie. A problemy były zarówno ze skompletowaniem ciał ofiar, jak i z ich identyfikacją.

Na razie wiadomo, że jedna para ciał ofiar katastrofy smoleńskiej została zamieniona i pochowana w niewłaściwych grobach. Ten błąd, dla niektórych mocno szokujący, jutro zostanie naprawiony. Ciało Anny Walentynowicz zostanie pochowane w Gdańsku. Ale ziarno niepewności zostało zasiane i jest więcej niż pewne, że będą kolejne ekshumacje oraz badania.

Padło słowo przepraszam i to z ust samego premiera. To być może zbiło trochę z tropu jego politycznych przeciwników, bo debata o tym co się działo po katastrofie smoleńskiej, że niektóre ciała ofiar zostały pomylone, była krótka i mało agresywna. A zapowiadało się zupełnie inaczej. Posłanka Małgorzata Szmajdzińska wolała nawet Sejm opuścić, by tego nie słuchać i nie przeżywać. W katastrofie straciła męża. Z sali obrad wyszli też politycy Ruchu Palikota, bo spodziewali się bicia piany. Awantury nie było. Ale zgody również nie.

Ten mężczyzna jest prawdziwym posłańcem dobrej nowiny. Nazywa się Nick Vujicić i całym sobą pokazuje, że nie ma takich ograniczeń, których człowiek nie jest w stanie pokonać. Nie ma ani rąk, ani nóg, za to ogromną wolę. I nie przestaje zadziwiać, bo robi wszystko to co pełnosprawni, a nawet nieco więcej.

Przestroga dla tych, którzy prawo jazdy już mają. Również u nas obserwują państwo wysyp filmików pokazujących, co może spotkać kierowców na rosyjskich drogach. Ich zawartość najczęściej jest przerażająca. Kierowcy instalują kamery w kabinach aut trochę dla zabawy, ale trochę po to, by mieć polisę ubezpieczeniową na wypadek wypadku.

Byle w tym roku - mówią kursanci, którzy w całym kraju oblegają ośrodki ruchu drogowego. W styczniu zdobycie prawa jazdy będzie o niebo trudniejsze. Pytań ma być więcej, mają się pojawić filmiki. Wszystko po to, by kandydat na kierowcę wiedział jak jeździć, a nie jak zaliczyć test. Bo teraz, jak mówi policja, wielu wykuwało na pamięć i pytania i odpowiedzi.

Seria pytań prawdopodobnie zacznie się od tego, kto i na jakim etapie zawinił, że w trumnach znajdowały się inne ciała niż powinny. Czy ktoś załamał prawo, zakazując ponownego otwarcia trumien, odmawiając powtórzenia badań DNA, a w konsekwencji przeprowadzenia ekshumacji? Zanim głos zajmą członkowie rządu, posłuchajmy fachowców, czyli osób, które na co dzień i profesjonalnie zajmują się sprowadzaniem z zagranicy zwłok osób zmarłych.

Dzisiaj informacja ministra sprawiedliwości o tym, co się działo z ciałami ofiar jeszcze w Moskwie, pojutrze ponowny pogrzeb Anny Walentynowicz, a dzień później marsz w Warszawie - co prawda w sprawie wolności mediów, ale wątki związane z katastrofą smoleńską są bardziej niż spodziewane. Temat powrócił, choć nie planował tego nawet PiS.

Chrzest, komunia, bierzmowanie - tak, ale tylko dla tych, którzy zapłacili podatek na kościół. Tak zaczyna być w Niemczech, tamtejszy episkopat przyjął dekret w tej sprawie. Wszystko po to, by skończyć z fikcją bycia wierzącym, ale niepraktykującym.

Krystyna Janda jako Danuta Wałęsowa już niebawem do zobaczenia na deskach dwóch teatrów. Premierę na podstawie książki żony byłego prezydenta "Marzenia i tajemnice" przygotowują wspólnie: warszawska Polonia i gdańskie Wybrzeże. Głośno było o książce i o małżeńskich kontrowersjach w domu Wałęsów. Jak będzie tym razem? Monika Tomasik już widziała próby.