Do wypadku doszło w czwartek około godziny 13.30 lokalnego czasu na drodze Forest Road w mieście West Haven w stanie Connecticut. Cysterna zderzyła się z samochodem i wywróciła. Zawartość zbiornika - prawie 10 tysięcy litrów ropy naftowej - przez kanały burzowe wylała się do rzeki West River.
Jak podała policja, kierowca auta został przewieziony do lokalnego szpitala z lekkimi obrażeniami, a kierowca cysterny odmówił pomocy medycznej.
- Usłyszałem trzy głośne wybuchy, przestraszyłem się. Myślałem, że doszło do jakiejś potężnej eksplozji - powiedział Oscar Chacon, mieszkaniec okolicy.
Ropa wyciekła do rzeki
Jak przekazał komendant lokalnej straży pożarnej, Michael Terenzio, na miejsce przywieziono specjalistyczny sprzęt, którym zbierano ropę wraz ze śniegiem i piaskiem.
Jednostka Reagowania Kryzysowego DEEP wysłała na miejsce łodzie i jednostki ewakuacyjne, aby powstrzymać wyciek na rzece.
Negatywny wpływ na środowisko
Ekolodzy obawiają się, że taki wyciek może negatywnie wpłynąć na środowisko.
- Niedaleko wycieku zauważyliśmy kaczki, orły, a także bieliki amerykańskie. Na razie nie widać, by katastrofa miała na nie wpływ, ale biorąc pod uwagę ilość ropy w rzece, powiadomiliśmy nasz wydział ochrony dzikiej przyrody i poprosimy go o podjęcie stosownych działań - powiedział Ken LeClerc, koordynator ds. reagowania kryzysowego w DEEP.
Opracowała Anna Bruszewska
Źródło: WFSB, New Heaven Register
Źródło zdjęcia głównego: 2026 Cable News Network All Rights Reserved