USA. Pług śnieżny siał spustoszenie. Nagranie

plug
Kierowca pługa śnieżnego spowodował niemałe zamieszanie
Źródło: 2025 Cable News Network All Rights Reserved
Mieszkańcy miasta Fairfield w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych przeżyli kilka dni temu chwile grozy. Kilka posesji spustoszył pług śnieżny. Niebezpieczne zdarzenie zarejestrowano na nagraniu.

Spokój mieszkańców Fairfield w stanie Connecticut zakłócił w niedzielę o poranku kierowca pługu śnieżnego, który dokonał szeregu zniszczeń na kilku posesjach. Do najpoważniejszego z nich doszło na posesji, gdzie na podjeździe stał zaparkowany samochód. Pług uderzył w niego tak mocno, że wepchnął pojazd do garażu i wcisnął pod drugie, zaparkowane w środku auto. Sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli.

Pługiem śnieżnym wepchnął auto do garażu

- Samochody zostały zgniecione w garażu niczym puszki po konserwach - powiedziała Meaghan Galvin. - To wyglądało jak piętrowy parking samochodowy w garażu - dodała Susan Lovallo, druga mieszkanka okolicy.

Okazało się, że nie było to pierwsze zdarzenie z udziałem tego pługu śnieżnego w tej okolicy tego dnia.

- Przejechał też przez moją posesję. Na moim podwórku jest studnia i drzewo, a pług wjechał dokładnie pomiędzy te dwie rzeczy. Potem wyszliśmy na zewnątrz, przespacerowaliśmy się i spostrzegliśmy, że [pojazd - red.] był na czterech innych posesjach w okolicy, a ostatnią rzeczą, którą zrobił, było wbicie się w bramę garażu - relacjonowała Lovallo.

Jedno z niebezpiecznych zdarzeń zostało zarejestrowane przez kamerę zamontowaną tuż przy wejściu do drzwi jednego z domów.

Klatka kluczowa-132041
Kierowca pługa śnieżnego spowodował niemałe zamieszanie
Źródło: 2025 Cable News Network All Rights Reserved

Policja bada sprawę

Jak przekazały Galvin i Lovallo, po zakończeniu niebezpiecznego rajdu kierowca pługu śnieżnego leżał na śniegu twarzą do góry, był w stanie rozmawiać i nie wyglądało na to, by coś mu się stało. Sprawą zajęła się policja, ale na razie funkcjonariusze nie są pewni, co stało za zachowaniem kierowcy.

- Nie wiemy, jakie czynniki były przyczyną zdarzenia. Czy stało się tak z powodu medycznego? Czy odpowiedzialny mógł być za to jakiś środek odurzający, jakaś substancja? Jeszcze tego nie wiemy - powiedział Antonio Granata z policji w Fairfield. - Chwała Bogu, że nikt nie został ranny - dodał.

Czytaj także: