Na początku października przez północno-wschodni Meksyk przeszedł front chłodny. Przyniósł znaczne opady deszczu, zwłaszcza w stanie Nuevo Leon. Najmocniej padało w okolicach miasta Monterrey - na przedmieściach Santiago od 1 do 5 października spadło 276 litrów na metr kwadratowy.
Woda porywała i więziła ludzi
Intensywne opady deszczu przyczyniły się do śmierci dwóch osób w Monterrey. Jak informuje stacja Telediario, zostały one porwane przez rwącą wodę płynącą ulicami. Ich ciała znaleziono w miejskich kanałach.
>>> CZYTAJ TEŻ: Centrum hiszpańskiego miasta pod wodą. "Zalała nas potężna fala"
Łącznie strażacy otrzymali ponad 470 zgłoszeń. Więcej niż 100 dotyczyło pojazdów uwięzionych przez wodę. Atak żywiołu przewrócił lub poważnie naruszył ponad 100 drzew i kilkadziesiąt słupów energetycznych. Na drogi w Nuevo Leon zeszły dwa osuwiska, a wiele ulic w Monterrey i okolicach zostało tymczasowo wyłączonych z ruchu z powodu zalań.
Chociaż ulewy zabijały i niszczyły, miały również pozytywny skutek. Jak donosi Telediario, napełniły zbiorniki w stanie, zapewniając znaczny wzrost zapasów wody pitnej dla regionu. W mniej niż 48 godzin poziom wody w zbiorniku La Boca wzrósł o niemal 10 procent.