Nad Japonię nadciągnęła fala zimna, która przyniosła ze sobą także intensywne opady śniegu. Jak podał krajowy nadawca NHK, w niektórych regionach na północy spadło go więcej niż zazwyczaj pada przez cały rok. Najsilniej padało na wyspie Hokkaido i w regionie Tohoku na Honsiu.
Rekordowo dużo śniegu
Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA) przekazała, że w Sapporo, stolicy Hokkaido, dobowe opady śniegu wyniosły w niedzielę 54 centymetry - to największa wartość, jaką kiedykolwiek zanotowano tam w styczniu. Całkowita pokrywa śnieżna wyniosła tam 112 centymetrów, po raz pierwszy od 2022 roku przekraczając metr.
- Nie ma nawet gdzie wyrzucać śniegu, sytuacja jest trudna - opowiadał agencji informacyjnej Reuters jeden z mieszkańców Sapporo.
Intensywne opady spowodowały poważne utrudnienia transportowe. W niedzielę około 7000 podróżnych musiało spędzić noc na lotnisku Sapporo-Chitose po odwołaniu ponad 50 lotów. Nie kursowały także niektóre połączenia kolejowe, znacznie wydłużył się również czas oczekiwania na miejskie taksówki.
Zagubieni turyści
Około godziny 21 w niedzielę policja z prefektury Aomori otrzymała telefon. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że członek rodziny, który wybrał się ze znajomymi na skuterze śnieżnym do miasta Hirakawa, nie wrócił do domu. Policji udało się skontaktować telefonicznie z jednym z członków grupy, który poinformował, że wszyscy są bezpieczni. Połączenie zostało jednak przerwane, a kolejne próby nawiązania kontaktu zakończyły się niepowodzeniem.
Policja i służby ratownicze rozpoczęły akcję poszukiwawczą w poniedziałek około godziny 8. Około godziny 9 znaleziono wszystkich ośmiu członków grupy, którzy byli w stanie wrócić do domu bez pomocy.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: Reuters, NHK