Erupcja wulkanu Piton de la Fournaise na francuskim Reunionie rozpoczęła się w lutym. Przez większość czasu spływ lawy ograniczony był do zboczy stożka, ale w zeszłym tygodniu stopiony materiał skalny zaczął zbliżać się do jednej z głównych dróg na wyspie. W piątek lokalne media podały, że lawa kilkoma strumieniami przelała się przez drogę i płynęła dalej.
Małżeństwo wulkanu i oceanu
W nocy z niedzieli na poniedziałek jeden ze strumieni lawy wpadł do Oceanu Indyjskiego. W miejscu kontaktu gorących skał z wodą w powietrze wzbiła się gęsta kurtyna pary wodnej. Obserwatorium wulkanologiczne na Reunionie udostępniło w mediach społecznościowych zdjęcia tego rzadkiego zjawiska.
- Po 19 latach małżeństwo wulkanu i oceanu rozgorzało na nowo - skomentował portal "Le Quotidien".
Erupcja wulkanu jest efektowna, ale może być groźna. W miejscowości Bourg-Murat w poniedziałek przekroczone zostały progi alarmowe dla zawartości dwutlenku siarki w powietrzu. Władze sanitarne Reunionu zaapelowały do mieszkańców o unikanie aktywności na świeżym powietrzu.
Zablokowanie drogi RN2 przez płynącą lawę jest poważnym problemem dla mieszkańców - niektórzy mieszkańcy muszą objeżdżać wyspę dookoła, by dotrzeć do celu. Ostatni raz erupcja Piton de la Fournaise odcięła ruch w tym miejscu w 2007 roku.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: OVPF-IPGP, lequotidien.re
Źródło zdjęcia głównego: Observatoire Volcanologique du Piton de la Fournaise