Prace nad misją Sawa już ruszyły, a jej start przygotowywany jest na 2029 rok. Nanosatelitę mającego badać kosmiczną pogodę zbuduje polska firma Creotech. Przedsiębiorstwo i Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) uczciły zawarcie umowy podczas Warsaw Security Forum, które odbywało się 12-13 października 2026 r.
>>>CZYTAJ TEŻ: Wyjątkowy szybki błysk radiowy. Pochodzi z czasów, gdy Wszechświat był młody
Pomoże lepiej zrozumieć kosmiczna pogoda
Sawa będzie mierzyć właściwości termosfery bezpośrednio na orbicie, ze znacznie większą dokładnością niż robi się to obecnie. Poza tym będzie dostarczać informacji na temat pola magnetycznego Ziemi. Zebrane dane trafią do modeli i serwisów dostarczających między innymi ostrzeżenia o kosmicznej pogodzie. Pomiary Sawy będą uzupełniać dwie inne misje ESA badające jonosferę Ziemi: Swing oraz Aurora-D. Ta ostatnia to satelita teledetekcyjny, który obserwuje zorzę polarną, aby określić wpływ kosmicznej pogody na jonosferę.
- Misja Sawa pomoże nam lepiej zrozumieć wpływ aktywności słonecznej na magnetosferę Ziemi oraz warstwy jej atmosfery, termosferę i jonosferę - przekazał Stefan Kraft, kierownik projektu Sawa w ESA. Jak dodał, zebrane na miejscu dane umożliwią dowiedzenie się, jak kosmiczna pogoda kształtuje interakcje między atmosferą a magnetosferą. Pomogą one także w zrozumieniu, jak kosmiczna pogoda może wpływać na orbity statków kosmicznych i tamtejszych śmieci oraz procesy ich ponownego wchodzenia w atmosferę.
- W dłuższej perspektywie konstelacja oparta na misji demonstracyjnej Sawa może też wspierać rozwiązania z zakresu zarządzania ruchem kosmicznym - dodał Kraft.
Rozbudowa w konstelacje satelitów
Jeśli misje Sawa i Swing zakończą się sukcesem, będzie można je rozbudować w konstelacje satelitów. Powstanie wtedy sieć punktów pomiarowych rozmieszczonych wokół Ziemi, które będą nieprzerwanie zbierać dane, co poprawi zasięg i wzbogaci serwisy pogody kosmicznej oraz modelowanie losów kosmicznych śmieci.
- Pojedyncze nanosatelity dają innowacyjną możliwość realizacji tanich, ukierunkowanych misji. Jako konstelacja mogą stać się skuteczną częścią europejskiego systemu monitorowania kosmicznej pogody - powiedział Juha-Pekka Luntama z ESA. - Burz słonecznych nie da się zatrzymać. Jeśli jednak połączymy dane z różnych satelitów, w tym z nanosatelitów takich jak Sawa, z których każdy monitoruje inny aspekt naszej atmosfery, możemy stworzyć kompleksowe serwisy pogody kosmicznej, które pomogą łagodzić skutki takich burz - dodał.
Polski rodowód misji
Nazwa misji wzięła się z legendy o założeniu Warszawy. Według niej Sawa była syreną żyjącą w Wiśle, która zakochała się w rybaku o imieniu Wars. Razem dali początek Warszawie. Syrena stała się strażniczką miasta i od pokoleń symbolizuje ochronę, czujność i odporność. Zdaniem ESA imię Sawa doskonale pasuje więc do misji, która pomoże chronić naszą planetę i infrastrukturę krytyczną.