Pogoda
Dodaj lokalizację
Aktualna temp.: 13°C 15°C 2°C Zachmurzenie duże
zwiń
Informacje
  • Blisko cztery tysiące pożarów lasów od początku roku. "Być może będzie rekordowy"

    28-04-2020 12:59 Susza w Polsce
    Susza występuje nadal. Fragment magazynu "Polska i Świat" TVN24, Polska i Świat

    Od początku tego roku na terenie polskich lasów wybuchły blisko cztery tysiące pożarów, a kolejne nadleśnictwa zakazują wstępu ze względu na utrzymujące się wysokie ryzyko pożarowe. W ocenie naukowca z Instytutu Badawczego Leśnictwa ten rok może być rekordowy pod względem pożarów.

    Na dużym obszarze kraju utrzymuje się trzeci - najwyższy - stopień zagrożenia pożarowego. W całej Polsce z powodu wysokiego ryzyka wybuchu pożaru już sześć nadleśnictw wydało zakaz wstępu do lasu, w tym pięć na Mazowszu.

    Codzienne prognozy zagrożenia pożarowego w lasach monitoruje i sporządza Laboratorium Ochrony Przeciwpożarowej Lasu Instytutu Badawczego Leśnictwa. Zdaniem kierownika laboratorium, dr. hab. Ryszarda Szczygła, patrząc na mijające dziesięciolecie, ten rok "jest chyba najbardziej dramatyczny".

    - Nawet w przypadku rozpoczęcia sezonu palności lasów, bo z dniem pierwszego stycznia, już mieliśmy pierwsze pożary - zwrócił uwagę. - Z tygodnia na tydzień to się nasilało, przyjmując może najdramatyczniejszy przebieg, jeśli chodzi o kształtowanie się zagrożenia, pod koniec marca i teraz w kwietniu - zaznaczył Szczygieł.

    Jak poinformował, liczba tegorocznych pożarów lasów zbliża się do czterech tysięcy. Przy tym w kwietniu mieliśmy do czynienia z trzecim co do wielkości pożarem w historii - w Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie spłonęło ponad 5,5 tysiąca hektarów terenu.

    Rok zaczęliśmy bardzo źle. - Trudno się oprzeć wrażeniu, że być może będzie rekordowy pod względem pożarów. Nie napawa to optymizmem. Wyglądamy tego deszczu, a prognozy nie pokazują, że miałby się pojawić - powiedział naukowiec z IBL.

    "Bardziej sucho być nie może"

    Jednym z kryteriów, który decyduje o możliwości powstania pożaru, jest wilgotność materiału palnego - ściółki. Jak powiedział ekspert, teraz spada poniżej progu krytycznego, czyli 10 procent. Na początku tygodnia miało to miejsce w około 50 na 80 punktów pomiaru. Jednak w niektórych miejscach wilgotność spadła do poziomu czterech procent. - Bardziej sucho być nie może - podkreślił. 

    - Sprzyja temu przede wszystkim nienotowana jak na tę porę roku susza, przez którą te efekty z poprzednich lat się sumują. Obniżył się bardzo drastycznie poziom wód gruntowych, nie ma opadów, bezśnieżne kolejne zimy - ta ostatnia była jedną z najcieplejszych. Nie ma wody, nie ma wilgoci. Jak jest suchy materiał, wystarczy przysłowiowa iskra, żeby ten pożar zainicjować - wyjaśnił Szczygieł.

    >>> HYDROLOG O SUSZY W POLSCE

    Przyczyny naturalne to tylko jeden procent

    Naukowiec zastrzegł, że lasy pomimo potencjalnego zagrożenia same się nie zapalą. - Nie ma u nas samozapalenia w lesie, pożaru od opakowań szklanych - tak jak to kiedyś lansowano taką hipotezę. Zawsze musi się pojawić człowiek z bodźcem cieplnym, który zainicjuje ten pożar - zaznaczył.

    - Tu jest sprawa kluczowa dla ratowania tego, co się jeszcze da uratować - ostrożne, bezpieczne zachowanie się w lesie, w jego sąsiedztwie, z ogniem. W naszych warunkach geograficznych 99 procent przyczyn pożaru jest związana z celową bądź nieumyślną działalnością człowieka - zwrócił uwagę Szczygieł.

    >>> KONSEKWENCJE SUSZY W POLSCE

    Przyczyny naturalne pożarów to zatem tylko jeden procent. Pożar może spowodować wyładowanie atmosferyczne, jednak z uwagi na towarzyszące burzom opady rzadko do tego dochodzi. Ogień może też zainicjować uszkodzenie linii energetycznych przez przewracane przez wiatr, podczas wichury, drzewa.

    Deszcz i jeszcze raz deszcz

    Ekspert pytany o to, ilu dni deszczowych potrzeba, by sytuacja się zmieniła, odparł, że jak najwięcej. - Tutaj potrzebne by były długie okresy niepogody - dla przyrody to akurat dobra pogoda - kiedy padałby deszcz - wskazał.

    Nie chodzi jednak o gwałtowne opady burzowe, bo wówczas nawet duża ilość wody po prostu spływa. Zagrożenia nie eliminują również śladowe opady rzędu 1-2 litrów wody na metr kwadratowy, ale jedynie zmniejszają je na jeden-dwa dni

    - Chodzi o powolne mżawki, kapuśniak, który by stopniowo nawilżał ten materiał palny, tak by mógł wchłonąć tę wilgoć - tłumaczył naukowiec z IBL.

    Według badaczy potrzeba co najmniej trzech miesięcy regularnych opadów deszczów, aby sytuacja w kraju się poprawiła. - Jak można się domyślić, to po prostu nierealne - podsumował Szczygieł.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest na skraju pogodnego wyżu Manfred znad Ukrainy....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...