Świat

Wybory do Dumy nie na Ukrainie. Kijów stawia warunki

Świat

Wizyta Dmitrija Miedwiediewa na zaanektowanym Krymie
pravitelstvoRF (Rząd Federacji Rosyjskiej)Ukraina protestuje przeciwko wyborom do Dumy na Krymie. Na nagraniu: wizyta premiera Dmitrija Miedwiediewa na zaanektowanym półwyspie

Władze w Kijowie stawiają Rosji ultimatum: wybory do Dumy Państwowej na terytorium Ukrainy nie będą możliwe, jeśli Rosja nie zrezygnuje z głosowania na zaanektowanym Krymie. "Nie ma o czym dyskutować" – odpowiedział rzecznik Władimira Putina, Dmitrij Pieskow. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko apeluje do Zachodu, by nie uznawał wyników rosyjskich wyborów na półwyspie.

Na Ukrainie wybory deputowanych do izby niższej rosyjskiego parlamentu miały się odbyć w czterech lokalach wyborczych: w ambasadzie w Kijowie oraz placówkach konsularnych w Charkowie, Odessie i Lwowie. Centralna Komisja Wyborcza w Moskwie szacuje, że na terytorium Ukrainy przebywa ponad 80 tys. rosyjskich wyborców. Wiele jednak wskazuje na to, że w najbliższą niedzielę nie będą oni mogli oddać głosu. Powodem są żądania strony ukraińskiej, by Rosja zrezygnowała z wyborów na zaanektowanym Krymie.

Rosyjska agencja RIA Nowosti powołując się na źródła dyplomatyczne podała wczoraj, że Kijów wystosował do Moskwy notę, w której poinformował, że "przeprowadzenie wyborów do Dumy Państwowej na Ukrainie w dniu 18 września nie jest możliwe". Rozmówca RIA Nowosti powiedział, że "nota jest rozpatrywana".

Komunikat Kijowa

O tym, że władze zakazały rosyjskich wyborów na Ukrainie kijowskie media przekazały 10 września. W tym dniu prezydent Petro Poroszenko polecił szefowi MSZ, by "poinformował o tym Moskwę". Wcześniej ukraiński parlament zaapelował do wspólnoty międzynarodowej, by nie uznawała wyników głosowania na zaanektowanym przez Rosję Krymie. Apelował o to również prezydent Petro Poroszenko, na wczorajszym spotkaniu z ambasadorami państw Unii Europejskiej i G-7.

Odpowiedź Kremla

W odpowiedzi na żądania strony ukraińskiej rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że "Moskwa nie zamierza dyskutować o wyborach na swoim terytorium z żadnym innym państwem". Rosyjskie MSZ z kolei nazwało stanowisko władz w Kijowie "śmiesznym". Resort uznał, że "decyzja w sprawie zakazu wyborów jest naruszeniem norm przyzwoitości".

Rosyjskie media komunikują, że władze w Moskwie nie zamierzają rezygnować z wyborów na terytorium ukraińskim. Szef MSZ Siergiej Ławrow, we wczorajszej rozmowie telefonicznej z szefem niemieckiej dyplomacji Frankiem-Walterem Steinmeierem, który przewodniczący OBWE, mówił o zapewnieniu bezpieczeństwa w misjach dyplomatycznych w dniu wyborów. Depeszę tę przekazała agencja TASS.

Aneksja Krymu

Rosja dokonała aneksji Krymu w marcu 2014 roku, po referendum dotyczącym przyłączenia do Federacji Rosyjskiej. Plebiscytu nie uznały władze w Kijowie oraz wspólnota międzynarodowa.

Decyzja władz na Kremlu skłoniła Unię Europejską i Stany Zjednoczone do nałożenia sankcji gospodarczych i politycznych na Rosję.

15.03 | Jak wygląda życie mieszkańców Krymu rok po aneksji przez Rosję?
15.03 | Jak wygląda życie mieszkańców Krymu rok po aneksji przez Rosję?Fakty TVN
wideo 2/4

Autor: tas\mtom / Źródło: Ukrinform, TASS, RIA Nowosti, zn.ua

Źródło zdjęcia głównego: glava.rk.gov.ru

Tagi:
Raporty: