Świat

Przełomowy wywiad papieża o gejach i aborcji? "Zmienia się perspektywa, nie doktryna"

Świat


Zdaniem watykanistów głośny wywiad, którego udzielił w czwartek papież Franciszek, pokazuje, że głowa Kościoła nie tyle zmienia katolicką doktrynę, co pragnie zmienić postrzeganie pewnych spraw przez Kościół. W wywiadzie Franciszek powiedział, że kobiecie, która poddała się aborcji i szczerze tego żałuje, należy się miłosierdzie, a Kościół nie może naciskać tylko na kwestie aborcji, antykoncepcji i homoseksualistów. Kościół to szpital polowy - dodał papież.

W obszernym wywiadzie dla włoskiego dwutygodnika jezuickiego "Civilta Cattolica" i piętnastu innych pism jezuickich wydawanych na świecie Franciszek stwierdził: "Widzę jasno, że to, czego Kościół dzisiaj potrzebuje, to umiejętność leczenia ran i rozgrzewania serc wiernych, bliskości".

"Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać ciężko rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru. Trzeba leczyć rany. Potem możemy porozmawiać o całej reszcie" - oświadczył papież, który trafił na czołówki włoskich i światowych mediów. Franciszek podkreślił: "Konfesjonał to nie jest sala tortur, lecz miejsce miłosierdzia, w którym Pan zachęca nas do tego, byśmy dawali z siebie wszystko, co najlepsze. Myślę o sytuacji kobiety, która ma za sobą nieudane małżeństwo oraz aborcję w jego trakcie. Potem ta kobieta wyszła ponownie za mąż, teraz jest spokojna i ma pięcioro dzieci". "Aborcja jest dla niej olbrzymim brzemieniem i ona szczerze jej żałuje. Chciałaby kontynuować życie chrześcijańskie" - mówił papież, którego zdaniem takiej kobiecie należy się miłosierdzie.

"Trzeba mówić w kontekście"

"Nie możemy naciskać tylko na kwestie związane z aborcją, małżeństwami homoseksualnymi i stosowaniem metod antykoncepcji. To nie jest możliwe. Nie mówiłem o tym dużo i to mi wypomniano. Ale kiedy się o tym mówi, trzeba mówić w kontekście" - oświadczył papież. W ten sposób odniósł się do tego, że dotychczas niewiele wypowiadał się na tematy bioetyczne.

"Duszpasterstwo misyjne nie ma obsesji na punkcie bezładnego przekazywania wielości doktryn, które trzeba narzucać z uporem" - mówił Franciszek. Wyraził przekonanie, że należy "z miłosierdziem" podchodzić do osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki, oraz do homoseksualistów.

"Powiedziałem to, co mówi katechizm"

W rozmowie przeprowadzonej przez redaktora naczelnego "Civilta cattolica" księdza Antonio Spadaro w sierpniu w Domu świętej Marty, gdzie papież mieszka, ujawnił, że gdy był arcybiskupem Buenos Aires, pisali do niego homoseksualiści, którzy - jak dodał - są "społecznymi rannymi". "Mówili mi, że czują, że Kościół ich zawsze potępia" - podkreślił. Wyjaśniając swe głośne słowa z samolotu: "Kimże jestem, by oceniać gejów?", Franciszek stwierdził: "Powiedziałem to, co mówi katechizm".

"Macho w spódnicy"

Mówiąc o roli kobiet w Kościele wyraził opinię, że należy poszerzyć przestrzeń ich obecności. "Obawiam się rozwiązania w postaci macho w spódnicy, bo w rzeczywistości kobieta ma inną strukturę niż mężczyzna. Tymczasem wypowiedzi, jakie słyszę na temat roli kobiety, są często inspirowane przez ideologię macho" - uważa papież. Jego zdaniem kobiety zadają głębokie pytania, na które należy odpowiedzieć. Ich rolę w Kościele uznał za "nie do pominięcia". "Kościół nie może być sobą bez kobiety i jej roli" - ocenił. "Ale - zastrzegł papież - nie można mylić funkcji z godnością. Należy zatem pogłębić sprawę postaci kobiety w Kościele. Trzeba wypracować lepiej głęboką teologię kobiety". Dopiero uczyniwszy ten krok można w opinii Franciszka zastanowić się nad funkcją kobiet wewnątrz Kościoła.

"Geniusz kobiecy jest konieczny w miejscach, gdzie podejmuje się ważne decyzje" - dodał papież. Przedstawił się też w wywiadzie jako zwolennik dialogu ze wszystkimi, "także z tymi najdalszymi i z adwersarzami".

"Nie ufam decyzjom podjętym naprędce"

Przyznał też, że długo podejmuje decyzje, bo w młodości popełniał błędy. W 29-stronicowym wywiadzie, ukazującym się jednocześnie na całym świecie, Franciszek powiedział: "Nie ufam decyzjom podjętym naprędce. Nie ufam pierwszej decyzji, to znaczy pierwszej rzeczy, która przychodzi mi na myśl, kiedy muszę coś postanowić". W ten sposób wytłumaczył to, że potrzebuje czasu, także by podjąć decyzje dotyczące oczekiwanych reform w Kurii Rzymskiej. Wyjaśnił, że w przeszłości, kiedy był prowincjałem jezuitów, podejmował decyzje "w sposób nagły" i wręcz "autorytarny", co prowadziło do nieporozumień i problemów. Zauważył, że funkcję tę powierzono mu, gdy miał zaledwie 36 lat, co ocenił teraz jako "szaleństwo".

Zdaniem Franciszka w Kościele reformy organizacyjne i strukturalne mają drugorzędne znaczenie. Na pierwszym miejscu - ocenił - musi być zawsze Ewangelia. Wyznał też, że kiedy zdał sobie sprawę z tego, że może zostać wybrany na konklawe, poczuł, że ogarnia go "głęboki i niewytłumaczalny spokój i wewnętrzna otucha razem z kompletną ciemnością". Papież mówił także o Kościele jako "domu wszystkich". "To nie jest mała kaplica, do której może wejść tylko grupka wybranych osób. Nie możemy redukować łona Kościoła powszechnego do opiekuńczego gniazda naszych przeciętności" - powiedział Franciszek.

Reakcja na świecie

Watykaniści, pytani przez agencję Reutera, podkreślają, że wypowiedzi papieża nie należy traktować jako zmiany kościelnej doktryny, lecz raczej jako próbę zmiany postrzegania pewnych spraw przez Kościół.

- Myślę, że ważną rzeczą nie jest zawartość ale styl. Treści, które wybraliśmy jako media to te, które dotykają życia społecznego, szczególnie kwestii gejowskiej, nawet jeśli papież już o tym mówił w samolocie podczas powrotu z Rio [ze Światowych Dni Młodzieży - red.]. Najważniejszą dla mnie rzeczą jest jego sposób decydowania o tym, jak być papieżem - powiedziała watykanistka Giovanna Chirri z włoskiej agencji Ansa.

- On chce zmienić perspektywę, z której rzeczy są rozpatrywane - uważa z kolei ks. Antonio Pelayo z hiszpańskie telewizji Antena 3. - On nie zmienia doktryny Kościoła odnośnie rozwodów i homoseksualistów. On zmienia to, jak patrzymy na tych ludzi. To jakby bycie miłosiernym było ważniejsze niż potwierdzanie doktryny Kościoła. To jest ważne, nie zmiana doktryny, której on nie zmieni. To sposób widzenia się zmienia - dodaje Pelayo.

Autor: mtom / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: