TVN24 | Świat

"Trudny początek roku wyborczego". Niemiecka prasa o wynikach głosowania w dwóch landach

TVN24 | Świat

Autor:
tas,
akr//rzw
Źródło:
PAP

"Cierpliwość Niemców w sprawie trwania ery kanclerz Angeli Merkel z CDU jest na wyczerpaniu", "CDU musi pogodzić się z ogromnymi stratami" – tak niemiecka prasa komentuje słabe wyniki chadeków w wyborach do parlamentów dwóch krajów związkowych. Do wyborczego wyniku odnieśli się także liderzy CDU, Zielonych oraz SPD.

W Badenii-Wirtembergii niedzielne wybory wygrała partia Zielonych. Wywodzący się z niej premier tego landu Winfried Kretschmann będzie sprawował swoją funkcję przez trzecią kadencję. W Nadrenii-Palatynacie zwyciężyła natomiast Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) z premier Malu Dreyer.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Szef CDU o tym, co jest "pozytywne" w wyniku wyborów

Lider CDU Armin Laschet podczas poniedziałkowej konferencji prasowej stwierdził, że z punktu widzenia partii wyniki niedzielnych wyborów do parlamentów krajowych były "rozczarowujące". Stwierdził, że sukcesy w Badenii-Wirtembergii były "także zasługą ministrów CDU", ale nie znalazło to odzwierciedlenia w wynikach.

Zwrócił też uwagę na straty partii AfD (Alternative für Deutschland). - Jeśli mogę wyciągnąć coś pozytywnego z wyniku tych wyborów, to to, że prawicowi populiści przegrali w obu landach - powiedział Laschet.

Laschet uznał, że tak zwana afera maseczkowa, w której posłowie CDU do Bundestagu otrzymali prowizje za pośrednictwo w transakcjach maseczkami, została dobrze rozwiązana, a podjęte działania były "bardzo szybkie". Powiedział, że trudno mu przypomnieć sobie aferę, w której osoba zainteresowana podała się do dymisji i opuściła partię "w ciągu 48 godzin".

Jego zdaniem ci, którzy nadużywają zaufania w polityce, muszą ponieść konsekwencje, a członkowie parlamentu są "wyłącznie oddani dobru wspólnemu". Taka postawa musi dotyczyć wszystkich "jako najwyższa maksyma" - powiedział szef CDU.

"To świetny początek superroku wyborczego"

Przywództwo partii Zielonych z wielkim entuzjazmem zareagowało na sukcesy wyborcze. - To świetny początek superroku wyborczego - powiedział lider partii Robert Habeck.

Liderzy SPD, Saskia Esken i Norbert Walter-Borjans, ocenili sprawę podobnie. - To skrojone na miarę preludium do superwyborczego roku 2021 - powiedziała Esken.

Wielkim przegranym są chadecy

Zdaniem niemieckich komentatorów, wielkim przegranym są chadecy z CDU. "Wyniki niedzielnych wyborów do parlamentów krajowych Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynatu pokazują, że cierpliwość Niemców w sprawie trwania ery kanclerz Angeli Merkel z CDU jest na wyczerpaniu" – skomentował w poniedziałek dziennik "Die Welt".

"To trudny początek roku wyborczego dla Unii (Chrześcijańsko-Demokratycznej - red.). W obu krajach związkowych CDU musi pogodzić się z ogromnymi stratami" – przekazał portal tygodnika "Die Zeit". Podał, że lider CDU w Nadrenii-Palatynacie Christian Baldauf przypisał historycznie zły wynik swojej partii skandalowi z handlem maseczkami ochronnymi, w który uwikłani byli politycy chadeccy.

CZYTAJ TAKŻE: W Niemczech ruszył "superrok wyborczy". Triumf SPD i Zielonych, chadecy tracą w dwóch landach>>>

Tygodnik "Der Spiegel" odnotował, że straty CDU w niedzielnych wyborach "byłyby jeszcze większe w obu krajach, gdyby odsetek głosów oddanych korespondencyjnie nie był tak duży". Według tygodnika ci, którzy oddali głos korespondencyjnie, "nie mogli podczas głosowania w niedzielę wyrazić swojego gniewu z powodu sprawy maseczek", a także wysuwanych wobec deputowanego CDU zarzutów o przyjmowanie pieniędzy za lobbing na rzecz Azerbejdżanu.

"W rzeczywistości partia Armina Lascheta (przewodniczącego CDU – red.) boryka się z problemami, których nie można przeoczyć. Kierowany przez Unię rząd federalny ponosi porażkę w kwestii szczepień. Ich ludzie okazują się chciwymi handlarzami maseczkami. Dwóch dżentelmenów ubiega się o stanowisko kanclerza. A teraz wybory w Moguncji i Stuttgarcie idą tak źle, że można się zastanawiać, gdzie ten upadek może się zakończyć. Na sześć miesięcy przed wyborami do Bundestagu CDU/CSU wydaje się tak zdezorientowana, wręcz tak pusta, że nawet SPD i FDP (Wolna Partia Demokratyczna) odzyskały nieco wiary w siebie" – skomentował "Der Spiegel".

Posłowie niemieckiej chadecji uwikłani w afery z maseczkami, zaufanie do partii spada

Główny powód porażki kandydatów

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" nie sądzi jednak, by wyniki niedzielnych głosowań można było dokładnie przełożyć na przyszłe wyniki wyborów do Bundestagu. "W wyborach landowych ludzie odkładają czasem na bok swoje podstawowe przekonania, jeśli bardziej przemawiają do nich członkowie partii, której w rzeczywistości nie preferują. Dlatego też Zieloni i SPD utrzymują się przy władzy w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie. Jeśli jednak chodzi o rząd federalny, głęboko zakorzenione fundamentalne przekonania pozostają dominujące" – napisała gazeta.

Sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak za główny powód porażki kandydatów swojej partii uważa sposób zarządzania kryzysem związanym z epidemią COVID-19. W poniedziałkowym porannym programie telewizji ARD powiedział, że sposób radzenia sobie z epidemią musi się poprawić zarówno na poziomie federalnym, jak i landowym. - Obecna sytuacja pandemiczna przygnębia ludzi – podkreślił Ziemiak.

W Badenii-Wirtembergii Zieloni wygrali z dużą przewagą, zdobywając 32,6 procent głosów (niewielki wzrost wobec poprzednich wyborów w 2016 roku), podczas gdy CDU, ich dotychczasowy koalicjant, poniosła straty i uzyskała tylko 24 procent (w 2016 roku było to 27 procent).

W Nadrenii-Palatynacie socjaldemokraci zdobyli 35,7 procent głosów i wyraźnie wyprzedzili CDU, która otrzymała 27,7 procent poparcia (w 2016 roku – 31,8 procent).

Afery maseczkowe i początek roku wyborczego

Krótko przed wyborami ujawniono, że dwóch chadeckich deputowanych do Bundestagu w czasie pandemii pobrało wysokie prowizje za pośrednictwo w handlu maseczkami ochronnymi. Pojawiły się podejrzenia o korupcję. Obaj posłowie opuścili szeregi swoich partii – CDU i CSU, dodatkowo jeden zrezygnował z mandatu ze skutkiem natychmiastowym, a drugi zapowiedział, że jesienią nie będzie kandydować do parlamentu.

Niedzielne wybory to początek roku wyborczego w Niemczech, którego kulminacją będą wybory do Bundestagu we wrześniu. Kolejne wybory do parlamentów krajów związkowych odbędą się w czerwcu w Saksonii-Anhalt oraz we wrześniu w Berlinie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i w Turyngii.

Autor:tas, akr//rzw

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: