Świat

Atomowa walizka jest zawsze blisko prezydenta USA. Ale to nie w niej jest "czerwony przycisk"

Świat


Każdy amerykański prezydent musi mieć szybki dostęp do tak zwanej atomowej walizki, by w momencie wybuchu ewentualnego kryzysu mógł skontaktować się z dowództwem sił strategicznych i wydać rozkaz użycia broni jądrowej. Najważniejsza walizka świata była też w Warszawie z Donaldem Trumpem. Materiał "Polski i świata".

Atomowa walizka towarzyszy prezydentowi USA zawsze i wszędzie. Kryje klucz do amerykańskiego arsenału nuklearnego.

- Z całą pewnością nie jest to walizka, w której jest czerwony przycisk, który daje prezydentowi Stanów Zjednoczonych bezpośredni dostęp do użycia głowic nuklearnych - tłumaczy w rozmowie z TVN24 dr Renata Nowaczewska, amerykanistka z Uniwersytetu Szczecińskiego.

"Trzeba być gotowym na wszystko w każdym momencie"

W środku skórzanej walizki ma się znajdować mniejsza, aluminiowa. Są w niej, poza systemem łączności satelitarnej, cztery ważne przedmioty. - Po pierwsze, czarny zeszyt, i tam znajdują się opcje odpowiedzi nuklearnych. Po drugie, znajduje się wykaz utajnionych miejsc, do których musi udać się prezydent Stanów Zjednoczonych na wypadek ataku nuklearnego. Po trzecie, są to procedury działania w sytuacji "emergency" [awaryjnej - red.], i w jaki sposób ma postępować. Po czwarte, kody identyfikacyjne prezydenta i kody nuklearne - wylicza gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO.

Kody zmieniane są codziennie, a prezydent każdego dnia musi zapamiętać cyfrę, od której rozpoczyna się ten właściwy kod.

Atomowej teczki strzeże na zmianę pięciu oficerów, tak zwanych asystentów militarnych. - Zawsze byłem niezwykle skoncentrowany na swoim zadaniu. Trzeba być gotowym na wszystko w każdym momencie - powiedział Pete Metzger, asystent militarny Ronalda Reagana. - Dlatego jeden z nas zawsze jest bardzo blisko prezydenta.

900 głowic jądrowych

- Stany Zjednoczone dysponują obecnie liczbą około 900 głowic jądrowych, których siła rażenia jest 10-12 razy większa, niż bomb, które zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki - mówi Kingston Reif ze stowarzyszenia Arms Control.

Na szczęście do tej pory użycie tego arsenału nie było konieczne.

Autor: pk//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty: