Świat

Nagrodę w Parlamencie Europejskim odebrała żona. Jego czeka jeszcze 950 batów

Świat


Parlament Europejski przekazał w Strasburgu Nagrodę Sacharowa na ręce żony liberalnego blogera z Arabii Saudyjskiej. Sam wyróżniony Raif Badawi nie mógł odebrać nagrody, ponieważ przebywa w więzieniu, do którego trafił za "obrazę islamu". Ma otrzymać jeszcze 950 batów, choć ledwo przeżył pierwsze 50. Władze w Rijadzie zdecydowanie odrzucają apele o jego zwolnienie.

- Wzywam ponownie króla Salmana do ułaskawienia Raifa Badawiego i bezzwłocznego, bezwarunkowego zwolnienia go, tak żeby mógł powrócić do swojej rodziny - apelował podczas uroczystości szef PE Martin Schulz.

Saudowie nie chcą się ugiąć

Z takim samym wezwaniem polityk zwrócił się pod koniec października, gdy PE zdecydował o przyznaniu nagrody Badawiemu. Apel ten nie przyniósł żadnego rezultatu, a co gorsza - jak poinformował w środę szef PE - przeniesiono Saudyjczyka do odosobnionej celi. - Raif Badawi jest symbolem, jest inspiracją dla wszystkich tych, którzy walczą o prawa podstawowe nie tylko w tym regionie, ale także poza jego granicami, na całym świecie - mówił Schulz. Jak zaznaczył, pomimo znaczącego ryzyka Badawi jako bloger starał się promować wolność słowa, domagając się społeczeństwa otwartego na opinie innych. Kwestionował nietykalność islamskich duchownych w swoim kraju, opowiadał się za wolnością wyznania, prawami kobiet i mniejszości - wyliczał Schulz.

"Mój mąż marzy o lepszym świecie"

Żona Blogera Ensaf Haidar, która przyjechała do PE z Kanady, gdzie otrzymała azyl, w swoim przemówieniu podkreślała, że jej mąż nie jest przestępcą i nie zasłużył na karę, jaka go spotkała. - Mój mąż jest po prostu wolnomyślicielem. Na czym polega jego zbrodnia? Na tym, że próbował wypowiadać swoje poglądy w kraju, w którym obowiązuje jeden jedyny kanon myśli - oświadczyła kobieta. Jak wskazywała, Raif Badawi jest pacyfistą. Nie chciał być jedną z owiec, które ślepo idą za przywódcami religijnymi. - Mój mąż marzy o lepszym świecie, o świecie otwartym na myśl innych ludzi, na myśl odmienną od obowiązującego modelu. Teraz stał się ikoną wolności nie tylko w Arabii Saudyjskiej, ale na całym świecie - podkreślała.

10 lat więzienia, tysiąc batów i grzywna

Badawi jest pierwszym obywatelem państwa znad Zatoki Perskiej, który trzymał Nagrodę Sacharowa. 31-letni obecnie mężczyzna został aresztowany w 2012 r. Wcześniej przez cztery lata prowadził Liberal Saudi Network, internetowe forum wymiany opinii na tematy związane z religią i polityką, gdzie m.in. krytykował strażników moralności.

W 2014 r. został skazany za ośmieszanie islamu w internecie na 10 lat więzienia, 1000 batów i grzywnę o równowartości ponad 260 tys. dolarów. W styczniu otrzymał pierwsze 50 batów. Wykonanie reszty wyroku na razie wstrzymano ze względu na zdrowie skazanego. Rodzina Badawiego twierdzi, że nie przeżyje on wykonania całej kary.

Jego sprawa wywołała protesty na całym świecie, organizacje praw człowieka i rządy państw zachodnich apelowały do Rijadu o odstąpienie od surowej kary, a USA wzywały do rewizji procesu. W marcu saudyjskie władze wyraziły "zaskoczenie i konsternację" z powodu krytyki, a ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło, że odrzuca wszelkie próby ingerowania w wewnętrzne sprawy kraju. W połowie tego roku saudyjski Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok.

Autor: mk\mtom / Źródło: PAP