Jak padają strzały... Dramatyczne nagrania w sieci

Świat

Aktualizacja:
youtube.comKrwawe tłumienie protestów w Syrii

Syryjska opozycja apeluje o "powstanie ludowe" w całym kraju. Odezwa pojawiła się na Facebooku, dzień po krwawym rozpędzeniu przez reżim demonstracji w głównych syryjskich miastach. W sobotę doszło do kolejnych protestów. W mieście Tafas spalono siedzibę partii rządzącej Baas.

Do kolejnych demonstracji doszło w mieście Dara. Tłumy uczestniczyły tam w pogrzebach ofiar wcześniejszych starć z siłami bezpieczeństwa. Zgromadzenia przekształciły się w protesty przeciw władzom. Nie ma jednak informacji o walkach.

Próbując uspokoić sytuację, władze ogłosiły uwolnienie około 200 więźniów politycznych z więzienia pod Damaszkiem.

Dyktator ma problemy

Antyrządowe protesty w Syrii odbywają się już od kilku dni. W piątek odbywały się najpierw w Damaszku i Darze. W ciągu dnia rozszerzyły się na miasta Hama, Tel i Sanamein. Demonstracje i marsze miały wyrażać poparcie dla protestujących w Darze, gdzie dwa dni wcześniej policja brutalnie rozprawiła się z przeciwnikami rządu.

Dara jest miejscem protestów już od ponad tygodnia. W piątek Amnesty International ogłosiła, że według jej danych w mieście w minionym tygodniu w starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło co najmniej 55 osób. Zdaniem mieszkańców Dary liczba ofiar jest dwukrotnie wyższa.

W piątek w Darze podpalono pomnik byłego prezydenta Syrii. Wcześniej w ciągu dnia tysiące osób wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych ofiar wcześniejszych zajść. - Rozbrzmiewa wolność - śpiewali żałobnicy.

Kolejne punkty zapalne

Setki osób manifestowały też w Hamie na zachodzie Syrii. W 1982 roku miasto było sceną brutalnej pacyfikacji ludności przez siły bezpieczeństwa. Około tysiąca osób demonstrowało również w mieście Tel, na północ od Damaszku, wznosząc hasła poparcia dla protestów w Darze.

W samej stolicy, według mieszkańca miasta, siły bezpieczeństwa miały zabić trzy osoby. Do strzelaniny doszło, gdy policja rozpędzała tłum manifestantów napierających na kolumnę samochodów, którymi jechali zwolennicy prezydenta. Równocześnie w pobliżu starego miasta kilkuset zwolenników obecnych władz wznosiło prorządowe hasła - podała agencja Reutera. - Krew i duszę poświęcimy dla Baszara. Bóg, Syria, Baszar - skandowali zwolennicy prezydenta.

Ocena władz

Tymczasem minister informacji Mohsin Bilal, na którego powołała się telewizja Al-Arabija, ocenił, że "sytuacja we wszystkich rejonach kraju jest całkowicie spokojna". Nie wiadomo jednak, kiedy minister wypowiedział te słowa.

Do zaprzestania przemocy i represji przeciwko demonstrantom wezwały Stany Zjednoczone. Rzecznik Białego Domu Jay Carney zaapelował do władz w Damaszku, aby powstrzymały się również od aresztowania działaczy na rzecz obrony praw człowieka.

W czwartek prezydent Asad oświadczył, że rozważy zniesienie obowiązującego od 1963 roku stanu wyjątkowego. Zapowiedział, że zezwoli na więcej swobód politycznych, a także na wdrożenie mechanizmów walki z korupcją. Przedstawiciele opozycji odrzucili ofertę, argumentując, że nie spełnia ona aspiracji narodu syryjskiego.

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: youtube.com