Chiński dron pierwszy raz zabił. Nalot na dżihadystów w Iraku

TVN24

Aktualizacja:
MO IrakuChiński dron w irackich barwach

Irackie wojsko pochwaliło się pierwszym bojowym wykorzystaniem zakupionych w Chinach dronów CH-4B. Przy pomocy jednego z nich przeprowadzono nalot na dżihadystów w mieście Ramadi. To pierwszy znany przypadek użycia bojowego chińskiego drona. Chińczycy dołączyli tym samym do wąskiego grona producentów przetestowanych w walce bezzałogowców.

O pierwszym bojowym wykorzystaniu CH-4B poinformował dowódca irackiego lotnictwa, generał Hamid Al-Maliki. Przy okazji pokazano też nagrania z kamer drona, wykonane podczas nalotu. Nie podano, kiedy dokładnie doszło do pierwszego ataku chińskiego drona, ale miało to się stać w ostatnich dniach w mieście Ramadi, opanowanym od ponad pół roku przez dżihadystów. Maszyna zaatakowała grupę rzekomych bojówkarzy przy pomocy rakiety, zabijając część z nich.

Latający robot rodem z Chin

Chińskie drony są w Iraku już od kilku miesięcy, ale dotychczas prowadzono szkolenie ich irackich operatorów. Maszyny wykonywały głównie loty treningowe i ostatnio też rozpoznawcze. Wszystko nadzorowali chińscy instruktorzy, którzy byli widoczni na nagraniach i zdjęciach udostępnianych przez Irakijczyków. CH-4B z zewnątrz wygląda na niemal idealną kopię amerykańskiego MQ-1 Predator. Nie wiadomo jednak, jakie ma osiągi. Według twierdzeń producenta, koncernu CASC, może wytrzymać w powietrzu 30 godzin i udźwignąć 115 kg ładunku. Mogą to być jednak informacje lekko podkolorowane, zwłaszcza wytrzymałość. Ze zdjęć wynika, że dron może przenieść dwie niewielkie rakiety naprowadzane najprawdopodobniej przy pomocy wiązki lasera. Według twierdzeń Chińczyków, CH-4B sprzedano też do Arabii Saudyjskiej i Egiptu, ale rządy tych państw się tym nie chwaliły.

Efekty konsekwentnej polityki

Pewny sukces eksportowy w postaci Iraku, czyni Chiny jednym z kilku państw, które produkują i sprzedają zaawansowane drony. Do niedawna zabijały wyłącznie maszyny produkowane przez Amerykanów i Izraelczyków. Chińczycy prowadzą jednak bardzo ambitny program rozwoju technologii maszyn bezzałogowych. Wiele z ich dzieł jest zaskakująco podobnych do starszych konstrukcji amerykańskich, co rodzi podejrzenia, że przynajmniej częściowo wykorzystano do ich zaprojektowania informacje zdobyte przez wywiad. Nie ulega wątpliwości, że intensywnie rozwijający swoje drony Chińczycy gwałtownie przegonili w tej dziedzinie Rosjan. Ich przemysł zbrojeniowy od lat nie może sobie poradzić z zaprojektowaniem i zbudowaniem bardziej zaawansowanych bezzałogowców. Nie wspominając o zdobyciu zamówień eksportowych.

Autor: mk\mtom / Źródło: tvn24.pl, ENEX

Tagi:
Raporty: