Świat

Benedykt XVI będzie patrzył na ręce następcy?

Świat


Szwajcarski teolog Hans Kueng - jeden z krytyków pontyfikatu Benedykta XVI - nie wyklucza, że papież po swojej abdykacji, pozostając na terenie Watykanu, może chcieć wpływać pośrednimi metodami na nowego papieża.

- Benedykt XVI może stać się "papieżem cieniem", który co prawda abdykował, ale w pośredni sposób będzie nadal wpływał (na nowego papieża) - powiedział Kueng w wywiadzie dla najnowszego, dostępnego od niedzieli w kioskach wydania niemieckiego tygodnika "Der Spiegel".

"Nowy nepotyzm"

Kueng zwrócił uwagę, że Benedykt XVI postanowił zamieszkać w Watykanie i zachował swojego sekretarza arcybiskupa Georga Gaensweina, który ma równocześnie pozostać na stanowisku prefekta Domu Papieskiego i podlegać nowemu papieżowi.

- To nowy rodzaj nepotyzmu, który nie podoba się także w Watykanie - powiedział krytyczny wobec instytucji kościelnych teolog, dodając, że żaden proboszcz nie lubi, gdy jego poprzednik obserwuje zza plebanii jego poczynania.

Zdaniem Kuenga nowy papież powinien stworzyć gabinet, który pozwoli mu na skuteczne rządzenie. - Samotny, izolowany przez kurię papież, jakim był Ratzinger, nie jest w stanie kierować wspólnotą liczącą 1,2 mld ludzi. Aby wyjść z kryzysu, papież pilnie potrzebuje gabinetu, w którym byliby reprezentowani nowi, kompetentni mężczyźni, lub - czemu nie - kobiety - uważa 84-letni teolog.

- Jeżeli nowy papież nie zrobi porządku z rzymskim państwem dworskim, to i on nie doprowadzi do przełomu w Kościele - powiedział Kueng tygodnikowi "Der Spiegel".

Benedykt XVI zapowiedział tydzień temu, że zakończy swój pontyfikat 28 lutego, po prawie ośmiu latach spędzonych w Watykanie.

Autor: adso/tr / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: