Ukraińcy "zgubili" indyjskie samoloty? Antonow odpowiada: są w Kijowie

Świat

Wikipedia (CC BY-SA 3.0) | Oleg V. BelyakovJeden ze zmodernizowanych An-32, który wrócił do Indii

Dyrektor koncernu Antonow odpowiedział na zarzuty w sprawie pięciu samolotów transportowych indyjskiej armii, które miały zostać wyremontowane przez ten zakład. Jak twierdzi portal Defense News, maszyny miały "zaginąć".

Sprawa dotyczy pięciu średnich transportowców An-32, które przysłano z Indii na Ukrainę w celu zmodernizowania. Indyjskie lotnictwo posiada łącznie 102 takie maszyny, które zamówiono i wyprodukowano w latach 70. i 80. XX wieku, gdy ZSRR i Indie łączyły bardzo bliskie relacje. Jako że maszyny są już dość wiekowe, konieczny był ich remont oraz modernizacja.

Gdzie są samoloty?

Partnerem Indii w odmłodzeniu An-32 w sposób naturalny stała się Ukraina, która odziedziczyła po ZSRR zakłady Antonowa, czyli głównego radzieckiego producenta samolotów transportowych. W 2009 roku podpisano kontrakt o wartości 400 mln dolarów, na mocy których Ukraińcy mieli zmodernizować 40 indyjskich An-32 u siebie i pomóc przy pracy nad pozostałymi w Indiach.

Do dzisiaj z Ukrainy do Indii wróciło 35 maszyn. Jak informował Defense News, od sierpnia 2014 r. Indie czekają na ostatnich pięć, ale nie mogą się doczekać. Początkowo termin dostawy odłożono o miesiąc ze względu na natężenie walk w Donbasie i problemy organizacyjne Ukraińców. Nowy termin dostawy również minął i do dzisiaj indyjskie lotnictwo nie dostało swoich transportowców.

Przedstawiciele koncernu Antonowa pytani przez dziennikarzy Defense News o sprawę, nie chcieli jej komentować. Jednak kiedy sprawa stała się głośna, Antonow odpowiedział w ukraińskich mediach. - Transportowce znajdują się w zakładach remontowych 410 GA w Kijowie. Nigdzie nie zaginęły - powiedział dyrektor koncernu Dmitrij Kawa.

Nie zmienia to faktu, że samolotów nie dostarczono a termin minął pół roku temu. Przedstawiciele rządu w Kijowie stoją na stanowisku, że w tej sprawie nie mogą niczego zrobić i indyjskie lotnictwo musi wyjaśnić ją z firmą.

Sytuację pogarsza to, że prace nad modernizacją samolotów pozostałych w Indiach ustały. Ukraińscy specjaliści mieli wyjechać, a dostawy części z Ukrainy ustały, tak jak w praktyce realizacja całego kontraktu.

Legendarne biuro w opałach

Trudno wyobrazić sobie, jak pięć samolotów mogłoby się zgubić. Bardziej prawdopodobne jest, że koncern Antonowa ma poważny problem z dokończeniem prac przy maszynach i stara się unikać trudnych pytań o ich stan. Firma była do niedawna w znacznej mierze zależna od współpracy z Rosją i jej zerwanie w minionym roku oznaczało katastrofę. Korzystając z sytuacji, Rosjanie kusili pracowników koncernu ofertą atrakcyjnej pracy w swoich firmach lotniczych. Nie wiadomo, ilu skorzystało z tej oferty.

Sprzeciwiający się polityce nowych władz w Kijowie dyrektor Dmitrij Kiwa został w maju 2014 r. zwolniony ze stanowiska, jednak oskarżył tę decyzję w sądzie. Obecnie jest pełniącym obowiązki szefa koncernu do czasu zakończenia procesu.

Można jednak podejrzewać, że normalna działalność Antonowa została mocno zdezorganizowana. Sytuacji nie poprawia wojna na wschodzie kraju i odgórne nadanie najwyższego priorytetu pracom na rzecz własnego wojska. Antonow ma teraz za główne zadanie remontować już nie najmłodsze ukraińskie An-24 i An-26.

Autor: mk, tas\mtom / Źródło: Defense News, Censor.net, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia (CC BY-SA 3.0) | Oleg V. Belyakov

Tagi:
Raporty: