Przewrót wojskowy w Tajlandii

10 lutego 2014

Dwie osoby zginęły, a 22 zostały ranne po wybuchu granatu, który eksplodował w niedzielę w pobliżu jednego z głównych miejsc antyrządowych protestów w Bangkoku - podała tajlandzka policja. A to niestety może być tylko początek eskalacji przemocy.

Co najmniej jedna osoba zginęła, a 30 zostało rannych, gdy uzbrojeni napastnicy we wschodniej Tajlandii ostrzelali uczestników manifestacji antyrządowej - podała w niedzielę tajlandzka policja. Ofiarą śmiertelną jest pięcioletnia dziewczynka.

Sąd w Bangkoku wydał nakazy aresztowania przywódców antyrządowych protestów, które od kilku miesięcy paraliżują stolicę Tajlandii. Opozycjonistów oskarżono o nieprzestrzeganie rządowego dekretu wprowadzającego stan wyjątkowy.

Co najmniej siedem osób, w tym amerykański fotoreporter, zostało rannych w sobotę na ruchliwym skrzyżowaniu w Bangkoku. Doszło do starć zwolenników i przeciwników rządu. W niedzielę rano czasu miejscowego w Tajlandii rozpoczęły się przedterminowe wybory parlamentarne.

Dwie osoby zostały ranne we wtorkowej strzelaninie, do której doszło na terenie obiektu wojskowego na przedmieściach Bangkoku. Premier Yingluck Shinawatra spotykała się tam z komisją wyborczą, by omówić możliwość odroczenia terminu wyborów parlamentarnych. Jednak rząd Tajlandii zadecydował, że wybory odbędą się zgodnie z planem.

Trybunał Konstytucyjny Tajlandii dopuścił w piątek możliwość zmiany daty przedterminowych wyborów parlamentarnych w kraju, zaplanowanych na 2 lutego. Przełożenia głosowania domagają się uczestnicy antyrządowych protestów w Bangkoku

Lokalny przywódca tajlandzkiego prorządowego ruchu "czerwonych koszul" został w środę postrzelony w mieście Udon Thani na północnym wschodzie kraju. Według policji atak miał podłoże polityczne. Incydent może zaostrzyć sytuację w kraju - ocenia agencja Reutera.

Co najmniej 28 osób odniosło obrażenia, gdy podczas antyrządowego protestu w stolicy Tajlandii, Bangkoku, między demonstrantów wrzucono dwa granaty - poinformowały w niedzielę służby medyczne. To kolejny taki incydent w ostatnich dniach.

Co najmniej 36 osób zostało rannych w piątek w stolicy Tajlandii, Bangkoku, gdy w czasie przemarszu antyrządowych demonstrantów wrzucono między nich ładunek wybuchowy - podały służby ratunkowe. Do eksplozji małych bomb doszło od czwartku kilka razy.

Co najmniej dwie osoby zostały ranne w środę rano w Bangkoku, gdzie ostrzelano antyrządowych demonstrantów - podały tajlandzkie władze. Trzeci dzień trwa blokada tajlandzkiej stolicy przez przeciwników rządu, którzy chcą odejścia premier Yingluck Shinawatry.