Prince nie żyje

22 kwietnia 2016
Nicolas Genin/Wikipedia | CC BY-SA 2.0Prince został 21 kwietnia znaleziony martwy we własnej posiadłości

Znany piosenkarz, gwiazda muzyki pop Prince został 21 kwietnia znaleziony martwy w swoim domu w Chanhassen w stanie Minnesota. Miał 57 lat. Wielu znanych ludzi ze świata muzyki i z innych środowisk wyraża na portalach społecznościowych głęboki żal.

- Z głębokim smutkiem potwierdzam, że legendarny, ikoniczny wykonawca Prince Rogers Nelson zmarł - powiedziała jego agentka prasowa Anna Meacham. Wiadomość tę, przekazaną najpierw przez portal TMZ, a następnie przez inne media, potwierdziło też lokalne biuro szeryfa, informując, że "badane są okoliczności zgonu".

Prince (Prince Rogers Nelson) był innowacyjnym piosenkarzem, kompozytorem, autorem tekstów, grał na gitarze, instrumentach klawiszowych i perkusyjnych. W swej muzyce łączył jazz, funk i disco. Do jego największych przebojów należą: "Purple Rain", "Kiss", "Raspberry Beret", "Little Red Corvette", "Let's Go Crazy" i "When Doves Cry". Zdobył sławę jeszcze w latach 70.; przez dziesięciolecia był jedną z najbardziej nowatorskich i ekscentrycznych postaci na amerykańskiej scenie pop. Wielokrotnie zdobywał nagrody Grammy, w 2004 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Według TMZ w zeszłym tygodniu Prince trafił na krótko do szpitala z powodu powikłań po grypie.

Najnowszy album Prince'a "HITnRUN: Phase Two" ukazał się w grudniu 2015 r. Jeszcze w zeszłym tygodniu artysta był na tournee po Stanach Zjednoczonych.

Wspominają Prince'a

Na wieść o śmierci Prince'a wielu amerykańskich muzyków, ludzi kina, sportowców i celebrytów wyraża na portalach społecznościowych ogromny żal.

"On zmienił świat. Prawdziwy wizjoner. Co za strata" - napisała na Instagramie Madonna, dołączając zdjęcie, na którym jest razem z Prince'em.

"Oszołomiony. Zaszokowany. To nie może być prawda" - głosi wpis Justina Timberlake'a na Twitterze.

"Jestem zaszokowana i tak bardzo smutna" - zareagowała Jennifer Lopez na wieść o śmierci Prince'a.

"Spoczywaj w pokoju, Prince, łzy mi lecą" - napisał brytyjski piosenkarz Boy George.

"Dziękuję, że dałeś nam tak wiele" - to reakcja piosenkarki Katy Perry.

"Prince? Powiedz, że to nieprawda" - prosił na Twitterze Russell Crowe.

Żal z powodu śmierci Prince'a wyraziła też Chelsea Clinton, córka Billa i Hillary Clintonów: "Dziękuję, Prince. Wszystkie moje myśli i modlitwy są z tymi, którzy cię kochali".

Prince nie żyje

Źródło zdjęcia głównego: Nicolas Genin/Wikipedia | CC BY-SA 2.0

Policjanci badający śmierć gwiazdy pop Prince'a znaleźli w jego domu poukrywane w różnych miejscach w jego rezydencji liczne opakowania silnych leków przeciwbólowych, na które muzyk nie miał recept. Nie udało się ustalić, kto dostarczył mu opakowanie fentanylu, który spowodował jego śmierć - wynika z dokumentów sądowych ujawnionych w poniedziałek.

Badania DNA wykazały, że więzień z Kolorado nie jest synem Prince’a. Po tym, jak okazało się, że artysta nie pozostawił po sobie testamentu, do sądu zgłosiło się kilkanaście osób, które twierdziły, że są dziećmi, a tym samym spadkobiercami fortuny "księcia popu".

Donatella Versace oddała hołd zmarłemu w kwietniu Prince'owi. Przygotowując premierowy pokaz najnowszej kolekcji męskiej na wiosnę/lato 2017, wykorzystała muzykę, którą artysta pisał specjalnie dla niej. "Wysyłał mi piosenki przez lata. To był jego sposób komunikowania się" - stwierdziła ikona mody.

Testy wykazały, że Prince zmarł w wyniku przedawkowania tabletek przeciwbólowych - poinformował agencję Associated Press bliski dochodzeniu przedstawiciel służb mundurowych. Piosenkarz został znaleziony martwy w swoim domu w Minnesocie 21 kwietnia. Agencja Reutera powołująca się na dokument sądowy pisze, że chodzi o środek fentanyl.

Pakowałem codziennie jego torby. Miesiącami towarzyszyłem mu w trasach koncertowych. Więc jeżeli ktokolwiek był uzależniony, to nie dałoby się tego ukryć. Musiałbym o tym wiedzieć - powiedział osobisty ochroniarz Prince w rozmowie z CNN. Nie wierzy on w doniesienia medialne, że muzyk mógł być uzależniony. Liczy na to, że wszelkie wątpliwości na ten temat wyjaśni raport ze śledztwa w sprawie jego śmierci.

Prokuratura bada powody, dla których dr Howard Kornfeld zaordynował Prince'owi buprenorfinę, a jego syn Andrew dostarczył ją osobiście przylatując do Minneapolis – podała w czwartek agencja Associated Press. Jak dodaje, dr Kornfeld nie miał uprawnień do leczenia w stanie Minnesota.

Śledczy badający śmierć Prince'a znaleźli w jego domu leki opioidowe - podaje CNN. Inne amerykańskie media mówią o niezrealizowanych receptach wystawionych na nazwisko muzyka. Zaraz po jego śmierci pojawiły się doniesienia, że Prince mógł umrzeć z powodu przedawkowania leków.

Gwiazdor muzyki pop Prince nie pozostawił testamentu - wynika z dokumentów, które w sądzie złożyła we wtorek jego siostra. Agencja Reutera donosi, że Tyka Nelson wystąpiła o ustalenie "specjalnego administratora", który opiekowałby się dorobkiem gwiazdora. Wcześniej w amerykańskich mediach pojawiły się sugestie, że muzyk w testamencie przekazał cały swój majątek dla Świadków Jehowy.

Zmarły w ubiegły czwartek w wieku 57 lat znany piosenkarz i gwiazda muzyki pop Prince, został w sobotę skremowany podczas prywatnej uroczystości pogrzebowej w jego posiadłości Paisley Park, w Chanhassen w stanie Minnesota - poinformowała jego agentka Anna Meacham.

Na ciele Prince'a nie znaleziono żadnych śladów urazu i nic nie wskazuje na to, że piosenkarz popełnił samobójstwo - poinformowała policja po sekcji zwłok artysty. Ostateczna przyczyna jego śmierci nie jest jednak jeszcze znana.

Wiadomość o śmierci Prince'a wstrząsnęła milionami fanów na całym świecie. Hołd jednemu z najbardziej utalentowanych amerykańskich artystów złożyli muzycy, aktorzy, gwiazdy sportu, fani, ale również przebywający z wizytą w Wielkiej Brytanii prezydent USA Barack Obama.

Prince, legenda muzyki, umarł w swojej rezydencji w Minnesocie w USA.