Polityka imigracyjna Trumpa

30 stycznia 2017
RON SACHS/POOL/EPA/PAPTrump poinfrmował o współpracy z Chinami

Wydany pod koniec stycznia dekret Donalda Trumpa zawieszający imigrację z krajów muzułmańskich wywołał protesty i doprowadził do sądowych batalii. Na początku marca prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił nowe rozporządzenie, które według przychylnych Trumpowi komentatorów ma pozwolić na uniknięcie wielu kontrowersji i procesów sądowych. Obrońcy praw człowieka alarmują jednak, że zawiera ono takie same wady, jak poprzednie. Czym się od siebie różnią?

Kogo dotyczy zakaz?

Nowy dekret podpisany przez prezydenta USA 6 marca i mający wejść w życie 16 marca przewiduje kilka kwestii:

- Program Przyjmowania Uchodźców zostaje zawieszony na 120 dni.

- Na 90 dni zawiesza się wydawanie wiz dla obywateli z sześciu krajów: Syrii, Iranu, Libii, Somalii, Sudanu i Jemenu. W nowym dekrecie z listy zniknął Irak (w styczniu był on uwzględniony).

- W nowej wersji dekretu zrezygnowano też z bezterminowego zawieszenia przyjmowania uchodźców z Syrii. Mają oni być przyjmowani w USA na tych samych zasadach, co uchodźcy z innych krajów.

- Obywatele sześciu państw objętych zakazem, którzy mają prawo stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych (tzw. zielone karty), bądź wizy wydane przed podpisaniem przez Trumpa pierwszego rozporządzenia imigracyjnego, będą mogli wjechać do Stanów Zjednoczonych bez przeszkód.

- Ustanowiono limit przyjmowania uchodźców na poziomie 50 tys. osób w 2017 roku (administracja poprzedniego prezydenta planowała przyjąć do 110 tys. uchodźców).

- W przeciwieństwie do poprzedniego, nowy dekret nie przewiduje preferencyjnego traktowania mniejszości religijnych (głównie chrześcijan) w procesie wydawania wiz uchodźcom.

CZYTAJ WIĘCEJ: TRUMP PODPISAŁ DEKRET WS. IMIGRACJI

Kontrowersyjna polityka

Po wydaniu pierwszego dekretu prokuratorzy generalni z 16 stanów, w tym Kalifornii, Pensylwanii i Nowego Jorku, wydali wspólne oświadczenie, w którym potępili dekret prezydenta USA.

Uznając go za niekonstytucyjny, sygnatariusze oświadczenia wyrazili oczekiwanie, że zostanie on obalony, a do tego czasu "będą oni pracowali w celu zapewnienia, aby możliwie najmniej ludzi ucierpiało z powodu chaotycznej sytuacji, jaką dekret stworzył".

CZYTAJ WIĘCEJ: PROKURATORZY POTĘPIAJĄ DEKRET

Pierwsze rozporządzenie prezydenta zablokował też federalny sąd apelacyjny. W amerykańskich sądach różnych instancji złożono w sumie w tej sprawie 48 pozwów. Trump zapowiadał walkę o kształt dokumentu, jednak podpisując nowy dekret, wycofał jednocześnie poprzedni.

Komentatorzy oceniają, że jego złagodzona wersja może mieć większe szanse, by lepiej poradzić sobie w sądach. Wpływowe American Civil Liberties Union (Amerykańskie Stowarzyszenie Swobód Obywatelskich) w oświadczeniu wydanym po podpisaniu nowego dekretu stwierdziło jednak, że nowe rozporządzenie Trumpa zawiera takie same fundamentalne usterki jak poprzednie. Pozew do sądu przeciw administracji Trumpa zapowiedział już prokurator generalny stanu Nowy Jork Eric Schneiderman, który uważa, że dekret jest w oczywisty sposób wymierzony w muzułmanów.

"Wielki sukces"

Wprowadzeniu pierwszego rozporządzenia towarzyszył chaos, choć Trump przekonywał, że implementacja nowego prawa była "wielkim sukcesem".

Nowy dekret nie wejdzie w życie od razu. Zacznie obowiązywać 16 marca. Ma to pozwolić na przygotowanie się odpowiednich służb do reagowania na przybycie osób posługujących się paszportami krajów z listy objętej obostrzeniami.

Świat muzułmański oburzony

Pierwszy dekret Trumpa wywołał liczne reakcje w świecie muzułmańskim.

Sekretarz generalny Ligi Arabskiej Ahmed Ali Abul Gheit oświadczył, że jest "bardzo zaniepokojony" pierwszymi przykładami zastosowania dekretu. Wypowiedział się też przeciwko "tym nieuzasadnionym restrykcjom" i potępił obowiązujący obecnie zakaz przyjmowania w USA syryjskich uchodźców.

Teheran postanowił odwzajemnić się Waszyngtonowi takim samym zakazem wjazdu dla obywateli USA i przesłał notę protestacyjną do ambasady szwajcarskiej w stolicy Iranu, która reprezentuje amerykańskie interesy w Iranie.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Sudanu określiło decyzję Trumpa mianem "wyjątkowo niefortunnej", szczególnie na tle "historycznego ruchu" podjętych zaledwie kilka tygodni wcześniej przez administrację Baracka Obamy. Mowa o zapowiedzi zniesienia sankcji, które obowiązują od 20 lat, i nawiązania współpracy w zwalczaniu terroryzmu.

Irak, Somalia, Syria i Libia do godzin popołudniowych w niedzielę nie zareagowały oficjalnie na akt prawny nowego prezydenta USA. Licząca się jako czynnik militarny koalicja sił paramilitarnych uczestniczącą w bitwie o Mosul przeciwko Państwu Islamskiemu zaapelowała do rządu, aby zakazał wjazdu do Iraku obywatelom amerykańskim. Również deputowani do parlamentu irackiego wezwali rząd, aby odwzajemnił się Stanom Zjednoczonym takim samym dekretem.

Indonezja, której ludność to największa populacja muzułmanów na świecie, ogłosiła, że jest dekretem prezydenta Trumpa "głęboko oburzona".

CZYTAJ: "TEN ZAKAZ NIE POMOŻE". KRAJE Z LISTY TRUMPA REAGUJĄ

Protesty na lotniskach i w miastach

Pierwsze rozporządzenie doprowadziło również do masowych protestów w Stanach Zjednoczonych.

Demonstracje, w których wzięło udział kilkaset tysięcy ludzi, zorganizowano m.in. w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Bostonie i Houston oraz na terenie lotnisk w Nowym Jorku, Detroit, Los Angeles, czy Waszyngton-Dulles w Virginii.

Międzynarodowa krytyka

Pierwszy dekret Donalda Trumpa skrytykowały m.in.:

- Wielka Brytania

- Włochy

- Kanada

- Niemcy

"Poinformowałem Johna Boltona, że jego praca w Białym Domu nie jest już potrzebna"[2019 Cable News Network All Rights Reserved]
wideo 2/4

Na obecnym etapie udało się uniknąć negocjacji na temat statusu Meksyku jako "bezpiecznego kraju trzeciego" - oświadczył szef meksykańskiej dyplomacji Marcelo Ebrard, podsumowując rezultaty niedzielnej wizyty Sekretarza Stanu USA Mike'a Pompeo. Amerykanin w rozmowie oświadczył, że w sprawie ograniczenia migracji "jest wciąż wiele do zrobienia".

Biały Dom przygotowuje deklarację stanu wyjątkowego wzdłuż południowej granicy USA - podaje CNN. Prezydent Donald Trump mógłby wygłosić ją, by obejść Kongres, jeżeli ten nie zgodzi się na sfinansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem - poinformowała CNN. Z powodu sporu w Kongresie od ponad miesiąca trwa w USA tak zwany shutdown, czyli częściowe zawieszenie pracy rządu federalnego.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę wieczorem (czwartek rano czasu polskiego), że z wygłoszeniem tradycyjnego orędzia o stanie państwa wstrzyma się do zakończenia shutdownu, czyli częściowego zawieszenia działalności rządu federalnego.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zwróciła się do prezydenta USA Donalda Trumpa, by w sytuacji częściowego zawieszenia rządu przełożył planowane na 29 stycznia orędzie o stanie państwa bądź przekazał je na piśmie - donosi "New York Times".

Amerykański prezydent Donald Trump po raz kolejny podkreślił konieczność wybudowania muru na granicy z Meksykiem. Po rozmowach z prezydentem USA politycy demokratów poinformowali, że Biały Dom "ani drgnął" w kwestii żądania ponad 5 miliardów dolarów na budowę.

Bliscy siedmioletniej dziewczynki z Gwatemali, która 8 grudnia zmarła w teksańskim szpitalu, kwestionują opinię władz amerykańskich, według której do zgonu dziecka doprowadziło wyczerpanie organizmu długim marszem przez Meksyk - poinformował "The Guardian". Śmierć małej Jakelin wywołała w Stanach Zjednoczonych dyskusję na temat polityki migracyjnej nowej administracji. Demokraci domagają się śledztwa w tej sprawie.

Kilkuset migrantów z Ameryki Środkowej próbowało w niedzielę nielegalnie przekroczyć granicę USA na przejściu granicznym w mieście Tijuana na północnym zachodzie Meksyku. Interweniowały służby porządkowe obu krajów. "Nie będziemy tolerować tego rodzaju bezprawia" - napisała na Twitterze amerykańska minister bezpieczeństwa narodowego Kirstjen Nielsen.