Atak na tankowce w Zatoce Omańskiej

18 czerwca 2019
PAP/EPAJapoński tankowiec Kokuka Courageous, a także druga tego rodzaju jednostka - norweski Front Altair, zostały zaatakowane 13 czerwca w Zatoce Omańskiej, w rejonie strategicznej Cieśniny Ormuz

13 czerwca 2019 roku dwa tankowce były celem ataku u wybrzeży Iranu w Zatoce Omańskiej. Amerykanie o jego przeprowadzenie oskarżają Iran, czemu Teheran zaprzecza.

W jednym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim również do eksplozji, co zmusiło załogi do porzucenia jednostek i pozostawienia ich dryfujących na wodach między arabskimi państwami Zatoki Perskiej a Iranem.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że "ocena rządu Stanów Zjednoczonych jest taka, iż Islamska Republika Iranu jest odpowiedzialna za ataki, które miały miejsce w Zatoce Omańskiej". Z opinią tą zgodziły się Wielka Brytania i Arabia Saudyjska. Atak potępiły Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Egipt. Iran odrzucił oskarżenia USA.

W maju 2019 roku u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do "ataków sabotażowych" na cztery statki handlowe, w tym saudyjskie tankowce. Do ataków nikt się nie przyznał, ale doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton obwinił o nie Iran. Teheran odrzuca i te oskarżenia.

Cieśnina Ormuz to najważniejsza trasa transportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej - transportowana jest przez nią jest około jedna piąta światowego zużycia tego surowca.

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA

Tankowiec Sabiti, zaatakowany zdaniem władz w Teheranie pociskami rakietowymi na Morzu Czerwonym, wpłynął na wody terytorialne Iranu - podała w poniedziałek agencja IRNA, powołując się na armatora statku, Państwową Irańską Spółkę Tankowcową.

Saudyjska agencja prasowa SPA przekazała, że po ataku na dwie instalacje naftowe Arabia Saudyjska przyłączyła się do kierowanej przez Stany Zjednoczone międzynarodowej misji ochrony żeglugi na Bliskim Wschodzie. W misji uczestniczą już Australia, Bahrajn i Wielka Brytania.

Siedmiu członków 23-osobowej załogi przetrzymywanego przez Teheran brytyjskiego tankowca Stena Impero zostało wypuszczonych - poinformował w czwartek właściciel jednostki. Jak dodał, wszyscy uwolnieni opuścili już Iran.

Irańska marynarka wysłała swój najbardziej zaawansowany technicznie niszczyciel do Zatoki Adeńskiej w celu zapewnienia bezpieczeństwa irańskim statkom handlowym - podała państwowa stacja Islamskiej Republiki, Press TV. Jednostce ma towarzyszyć kilka okrętów pomocniczych.

Irański tankowiec Adrian Darya-1, który płynie przez Morze Śródziemne, nie zmierza do Grecji - oświadczył grecki premier Kyriakos Micotakis. Wcześniej pojawiały się informacje, że jednostka płynie do greckiego portu w Kalamacie.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest przeciwna udziałowi swojego kraju w misji wojskowej pod wodzą USA w cieśninie Ormuz u wybrzeży Iranu - poinformowała w poniedziałek zastępczyni rzecznika rządu. Podobnego zdania jest koordynator rządu RFN ds. współpracy transatlantyckiej Peter Beyer. - Istnieje duże ryzyko, że zostalibyśmy wciągnięci w konflikt - powiedział.

Rozważając ewentualną możliwość udziału niemieckiej marynarki wojennej w misji w Cieśninie Ormuz, niemieckie media chętnie opowiadają się za takim rozwiązaniem. Okręty Bundesmarine miałyby ochronić tankowce przed atakami Iranu - zwracają uwagę. "Szybka odpowiedź jest zatem konieczna: żeby odstraszyć" - uważa berliński "Tagesspiegel". Z kolei zdaniem dziennika "Handelsblatt" to kwestia sojuszniczej wiarygodności.

Właściciel tankowca przejętego przez Gwardię Rewolucyjną Iranu potwierdził w nocy z piątku na sobotę, że jednostka nie znajduje się pod kontrolą załogi, z którą armator "nie ma żadnego kontaktu". Szef brytyjskiej dyplomacji Jeremy Hunt zagroził Iranowi "poważnymi konsekwencjami". Półoficjalna irańska agencja Fars, cytując władze Iranu, podała w sobotę, że tankowiec przed przejęciem zderzył się z łodzią rybacką.

Brytyjski tankowiec Stena Impero został przejęty w cieśninie Ormuz w przez irańskich Strażników Rewolucji - przekazała agencja Reutera, powołując się na państwowe irańskie media.

Teheran przejął tankowiec Riah ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który w sobotę wpłynął na irańskie wody cieśniny Ormuz - przekazała irańska telewizja publiczna, powołując się na Gwardię Rewolucyjną. Od zeszłego tygodnia nie ma kontaktu z załogą jednostki, która przestała wysyłać swoją lokalizację.

Nie ma kontaktu z tankowcem Riah ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który w sobotę wpłynął na irańskie wody cieśniny Ormuz i przestał wysyłać swoją lokalizację - informuje agencja Associated Press. Stany Zjednoczone podejrzewają, że w sprawę zamieszany może być Iran - przekazało źródło w amerykańskiej administracji.