Afera Panama Papers

4 kwietnia 2016

Państwowa Służba Fiskalna Ukrainy zajmie się doniesieniami o zarejestrowanych w rajach podatkowych firmach, które należą do prezydenta Petra Poroszenki – oświadczył jej szef Roman Nasirow.

W proceder unikania fiskusa za pośrednictwem firm offshore w rajach podatkowych zamieszane były osoby z najbliższego kręgu szefowej skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN) Marine Le Pen - informuje "Le Monde", powołując się na tzw. Panama Papers.

Z usług rajów podatkowych korzystają właściciele firm, aby nie płacić wysokich podatków oraz inwestorzy, którzy chcą ukryć swój majątek np. przed wierzycielami. Raje podatkowe wykorzystują również przestępcy do prania brudnych pieniędzy. Wyjaśniają dziennikarze TVN24 BiS.

Kilkanaście tysięcy osób demonstrowało w Reykjaviku, domagając się ustąpienia premiera i przedwczesnych wyborów. Taki tłum to poważne wydarzenie na Islandii, bo jej stolica liczy około 120 tysięcy mieszkańców. Wszystko przez aferę Panama Papers i ujawnienie, że żona premiera ma kilka milionów dolarów ukrytych w rajach podatkowych.

Premier Islandii Sigmundur Gunnlaugsson nie ma ostatnio łatwych dni. Część mieszkańców kraju domaga się jego dymisji, a dziennikarze szwedzkiej telewizji SVT zadają niewygodne pytania. Wszystko za sprawą wycieku dokumentów z panamskiej kancelarii prawnej.

Wielu mężczyzn potajemnie współpracowało z kancelarią Mossack Fonseca w Panamie, aby ukryć swój majątek - pisze "Daily Mail". Ich celem było zabezpieczenie finansów w ten sposób, żeby po rozwodzie nie dzielić się nim z żonami. Wśród klientów kancelarii był rosyjski miliarder Dmitrij Rybołowlew, który przez osiem lat walczył w sądzie z byłą żoną Eleną o podział majątku.

W bazie danych Panama Papers obejmującej osoby i firmy, którym panamska kancelaria prawnicza Mossack Fonseca pomagała dla unikania podatków zakładać firmy offshore, są 283 osoby z Czech - poinformowało w poniedziałek Czeskie Centrum Dziennikarstwa Śledczego.

Bank RCB z siedzibą na Cyprze zapewnił, że "nigdy nie udzielał pożyczek bez zabezpieczenia". Komunikat w tej sprawie jest reakcją na artykuł brytyjskiego "Guardiana" sugerujący, że RCB mógł pomagać przyjaciołom Władimira Putina w zbiciu fortuny.