Kontrowersje wokół wielkiej fuzji. "Niektórzy twierdzą, że za Saudi Aramco może stać kto inny"

Autor:
mp/ams
Źródło:
TVN24 BiS, PAP
Czopek: niektórzy twierdzą, że za Saudi Aramco może stać kto inny, a mianowicie Rosjanie
Czopek: niektórzy twierdzą, że za Saudi Aramco może stać kto inny, a mianowicie RosjanieTVN24 BiS
wideo 2/8
TVN24 BiSCzopek: niektórzy twierdzą, że za Saudi Aramco może stać kto inny, a mianowicie Rosjanie

Absolutnie tego nie rozumiem. Sprzedajemy jedną trzecią, a moim zdaniem połowę, świetnej rafinerii. No i w jaki sposób możemy tutaj współpracować? - mówił na antenie TVN24 BiS zarządzający Polaris FIZ Dawid Czopek, odnosząc się do fuzji Orlenu i Lotosu. Ekspert ocenił decyzję jako "absurdalną". Podkreślił, że "nie można powiedzieć, że są nieuzasadnione" pogłoski o tym, że za Saudi Aramco może stać Rosja.

Pytany o to, co ta decyzja oznacza dla konsumentów odpowiedział, że "na początku niewiele". - W jakiejś perspektywie na polskim rynku pojawią się nowe stacje benzynowe, które znają klienci, którzy odwiedzają południe Europy, czyli stacje MOL-a. Być może będzie też większa konkurencja ze strony podmiotu, który wchodzi na ten rynek, czyli Saudi Aramco - mówił.

Fuzja Orlenu i Lotosu. "Jest zupełnie niezrozumiała"

Czopek był proszony również o odniesienie się do opinii ekspertów, którzy twierdzą, że Lotos wyprzeda swoją rafinerię Saudi Aramco za bezcen. - Tak, rzeczywiście. Jeżeli popatrzymy na to, ile Saudi Aramco zapłaci za tę części rafinerii, czyli 30 proc. udziałów i prawo do 50 proc. najważniejszych produktów, czyli benzyny i oleju napędowego, to cena miliarda złotych wydaje się bardzo niska. Prognozy analityków na drugi kwartał bieżącego roku wskazują, że cała grupa Lotos może zarobić nawet cztery miliardy złotych, z czego większość to będzie zysk, który będzie pochodził z rafinerii. Z tego punktu widzenia, to Saudi Aramco kupuje rafinerię w Gdańsku za kilkumiesięczny wynik finansowy - tłumaczył.

Przyznał, że jest bardzo ciekaw, jaki sens ma ta operacja biznesowa. - Ja tego sensu absolutnie nie rozumiem. Dla mnie to nie ma w ogóle sensu, nie mają żadnego sensu argumenty o tym, że Lotos nie przetrwa sam. On generuje świetne przepływy pieniężne, jest jedną z najlepszych rafinerii na świecie, niektórzy twierdzą, że najlepszą na świecie - mówił. - Przed rafineriami bardzo dobry okres ze względu na to, że znaczna część produkcji, czy importu paliw na świecie pochodziło z krajów byłego ZSRR, przede wszystkim z Rosji (...). To, o czym państwo czasem informujecie, o tych rekordowych marżach rafineryjnych, to jest sygnał, jak dobrze jest w biznesie rafineryjnym. Z mojego punktu widzenia jest to więc zupełnie niezrozumiała fuzja - powiedział.

"Nikt nie zabraniał im współpracy"

Dodał, że "firmom, Lotosowi i Orlenowi, nikt nie zabraniał współpracy". - Nikt nie zabraniał inwestować razem w farmy wiatrowe, kupować razem paliwa, dokonywać innych inwestycji. Połączenie zupełnie niepotrzebne i z mojego punktu widzenia szkodliwe, także dla naszego państwa - ocenił. - Z punktu widzenia Skarbu Państwa, dzisiaj, to znaczy do momentu połączenia, Skarb Państwa dysponuje dwiema firmami, które dysponują stu procentem aktywów rafineryjnych w naszym kraju. Mają więc wpływ na to, co dzieje się z paliwem, mają wpływ na decyzje w rafineriach. Po wpuszczeniu Saudi Aramco, a niektórzy twierdzą, że za Saudi może stać kto inny, do rafinerii, Saudi otrzyma istotny pakiet praw zarządczych, tak przynajmniej stwierdziła Komisja Europejska w swoich środkach zaradczych. Oznacza to, że trzeba będzie dzielić się z kimś decyzjami, produktami. Nie rozumiem tego punktu widzenia jako właściciel. (...) Jeszcze raz to podkreślę, z mojego punktu widzenia to absurdalna decyzja - zaznaczył.

Ekspert odniósł się do niepokojów związanych z powiązaniami firm, które mają zostać wpuszczone do Polski. - Chociażby były prezes grupy Lotos twierdzi wprost, że za Saudi Aramco stoją Rosjanie. Wiemy, że Saudi Aramco współpracuje z Rosją, także w ramach OPEC+, Saudowie sobie taką współpracę chwalą. Wiemy także, że Saudowie importują coraz więcej gotowych produktów z Rosji. Niedawno jedna z agencji poinformowała o rekordowym imporcie paliwa opałowego do zasilenia części energetycznej w Arabii Saudyjskiej. To są oczywiście domysły, tutaj nikt tego nie jest pewien, ale jak popatrzymy na to, jak sytuacja wygląda na świecie, to nie można powiedzieć, że są one nieuzasadnione - podkreślił.

Fuzja Orlenu z Lotosem coraz bliżej

Akcjonariusze Lotosu podczas środowego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia poparli połączenie spółki z PKN Orlen. Za odpowiednią uchwałą oddano 98,89 proc. głosów. Uchwałę NWZ w sprawie połączenia z PKN Orlen oddano 150 784 838 głosów, przeciwko - 706 659, głosów wstrzymujących było 985 494.

Zgodnie z uchwałą fuzja Grupy Lotos z PKN Orlen ma odbyć się poprzez przeniesienie całego majątku gdańskiej spółki, wszystkich aktywów i pasywów, na PKN Orlen w zamian za akcje, które płocki koncern wyda zgodnie z postanowieniami Planu Połączenia.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek oraz prezes Grupy Lotos Zofia Paryła podczas podpisania porozumienia ze związkami zawodowymiPAP/Szymon Łabiński

Wcześniej, 12 stycznia tego roku, zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej, PKN Orlen przedstawił środki zaradcze planowane w związku z przejęciem Grupy Lotos. Informowano m.in. wtedy, że węgierski MOL przejmie 417 stacji paliw sieci Grupy Lotos w Polsce, natomiast PKN Orlen kupi od MOL 144 stacje paliw na Węgrzech oraz 41 stacji paliw na Słowacji. Obszar logistyki paliw i asfaltu w ramach spółki Lotos Terminale kupi Unimot. Natomiast Lotos Biopaliwa kupi firma Rossi Biofuel.

Sprzeciw wobec takiej decyzji jasno wyrazili byli ministrowie resortów gospodarki. Apelowali o "zatrzymanie procedur rozbioru grupy LOTOS opowiadając się za utrzymaniem jej w obecnej,  zintegrowanej strukturze". "Apelujemy zwłaszcza o utrzymanie struktury właścicielskiej sieci stacji paliw, konkurujących z siecią stacji grupy Orlen" - czytamy. List podpisali byli ministrowie przemysłu i handlu, w tym: Tadeusz Syryjczyk, Henryka Bochniarz, Andrzej Lipko i Marek Pol. Sygnatariuszami apelu byli również dawni szefowie resortu gospodarki: Wiesław Kaczmarek, Janusz Steinhoff, Jacek Piechota, Jerzy Hausner, Piotr Woźniak, Waldemar Pawlak oraz Janusz Piechociński.

Zaślepka materiału TVN24GO
(Nie)bezpieczna fuzja. Reportaż magazynu "Czarno na białym"
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mp/ams

Źródło: TVN24 BiS, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości